Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Polska racja stanu w srebrnym wieku

Dzisiejszym ładem międzynarodowym targają sprzeczne tendencje. Wobec tego również dziś musimy zadać sobie pytanie o to, czy Polska powinna być państwem rewizjonistycznym czy zachowawczym
Postępująca destabilizacja otoczenia międzynarodowego w połączeniu z narastającym chaosem w polskiej polityce zagranicznej – widocznym ostatnio zwłaszcza w stosunkach wewnątrzunijnych i polsko-żydowskich – każe ponowić fundamentalne pytanie o rację stanu III Rzeczypospolitej. Pozimnowojenna stałość systemu światowego słabnie, dezaktualizując tworzone na jej okoliczność doktryny. A ponieważ słabnięcie to wynika z korozji jej podstaw, należy spodziewać się przetasowań idących znacznie dalej niż te widoczne w ostatniej dekadzie. Epoki destabilizacji niosą, w odróżnieniu od okresów stabilności, zarówno wielkie szanse, jak i wielkie zagrożenia. Sprzyjają więc przede wszystkim tym, którzy potrafią połączyć śmiałość ze sprytem i siłą. Dzisiejszą Polskę można określić jako państwo, które zaczyna nabierać śmiałości, za czym nie idzie jednak spryt ani siła. Wynika to w dużej, jeśli nie przeważającej mierze z...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Kup prenumeratę
dyrektor i założyciel „Nowej Konfederacji”. Politolog zaangażowany, publicysta i eseista, organizator. Absolwent UMCS i studiów doktoranckich na UKSW. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywał w Polskim Radiu i, zwłaszcza, w „Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego, później był wicenaczelnym portalu Fronda.pl i redaktorem kwartalnika „Fronda”. Następnie założył i w latach 2010–2013 kierował kwartalnikiem „Rzeczy Wspólne”. W okresie 2015-17 współtwórca i szef think tanku Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Publikował też m.in. w „Gazecie Polskiej”, "Dzienniku Gazecie Prawnej", „Gościu Niedzielnym”, „Polsce The Times”, "Arcanach", „Super Expressie”, „Znaku”. Pochodzi z Lublina, mieszka w Warszawie. Prowadzi profile na Facebooku i Twitterze. https://www.facebook.com/bradziejewski https://twitter.com/Radziejewski

Komentarze

10 odpowiedzi na “Polska racja stanu w srebrnym wieku”

  1. Kazimierz Górecki pisze:

    Przekonująca diagnoza aktualnego stanu i zarys tego, co Polska powinna uczynić. czasu coraz mniej, a zagrożeń mnóstwo. Czas zacząć uprawiać politykę zgodną z polską racja stanu i Bartłomiej Radziejewski pokazuje przekonująco jak w ogólnym zarysie powinna ona być uprawiana.

  2. Piotr pisze:

    Wspomniany w punkcie 10-tym zatrudnianie bardziej kompetentnych, Szanownemu Autorowi sugeruję zmianę na odsianie tylko najzdolniejszych (z ok. już 1 mln.)

    PS Alternatywnie, choć kulturowo daleko nam do zwyczajów azjatyckich, gdzie dla nadto przedsiębiorczych biurokratów przewidziano najwyższe kary, można by zapytać UE a szczególnie USA czy poparliby takie kroki 😉

    Dziękuję za świetny tekst do długich przemyśleń i pozdrawiam

  3. Adam Kwidziński pisze:

    Świetny tekst. Brawo.

  4. stilgar pisze:

    Bardzo dobry tekst! Acz gwoli ścisłości: Królewiec nie jest enklawą tylko eksklawą https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksklawa

  5. Seneka pisze:

    Autor starał się powiedzieć wszytko a tak naprawdę nie powiedział nic. Co więcej popada w sprzeczności a propozycje które podsuwa są miałkie i banalne. Weźmy pierwszy przykład z brzegu. Autor chce abyśmy byli państwem zach oowawczym z wyjątkiem obwodu Kaliningrad kiego. To tak jak by twierdzić że można być trochę w ciąży. Nawet nie próbuje odpowiedzieć co mielibyśmy zrobić z ludnością rosyjska gdy udało się przejąć obwód Kaliningradzki. Ani jakim cudem mielibyśmy go przejąć. Kupić, najechć?
    Dalej autor popada w typowe banały o budowaniu sprawnego państwa, które nie bedzie półperyferią. Budowanie aliansu między państwem a polskim biznesem, strategia proeksportowa i inne typowe publicystyczne życzenia które można spotkać w co drugim artykule. Co ciekawe większość tych pomysłów ma raczej lewicowy rodowód tak jak cała. koncepcja systemu światów która na zachodzie służy głowie ruchom lewicowy. Nie jest to zarzut, raczej ciekawostka że Polska prawica czerpie z lewicowych koncepcji.
    Na uwagę zasługuje rozdział ‘między Niemcami a Francja’. Tu najlepiej widać że autor nie myśli o czym pisze. Na początku autor słusznie zauważa że w naszym interesie są Niemcy zanurzone w sieci ograniczeń. Temu też służą pomysły Francji na ściślejsza EU. Więc dlaczego autor potem dochodzi do wniosku że powinniśmy neutralizowac francuskie pomysły na ściślejsza UNIĘ. Moim zdanie nie tylko powinniśmy je poprzeć to aktywnie do nich dołączyć i namowic do tego samego Berlin.
    Dalej mamy rytualne strasznie utrata konkurencyjności po przyjęciu unijnym norm i standardów socjalnych. Co ja rozumiem ma być argumentem przeciwko ścisłej Unii. Jakoś nigdzie nie słyszałem o fali bankructwa polskich przewoznikowbpo przyjęciu unijnej dyrektywy. Przypomina to straszenie bankructwem polskiego rolnictwa tuż przed wejście do EU. Rytualne straszenie gazociagiem Nord stream który jakoś od lat działa i mimo to nie utracilismy niepodległości choć tym właśnie strasznie i dalej się straszy.
    Jedym słowem Autor zebrał to co wiedział. Wrzucił do jednego gara. Zamieszal. Całość mocno niestrawna i bez napisana bez logiki.

  6. science fiction pisze:

    W sensie historyczno-strategicznym Polska powinna być może wyzyskać czas kiedy Rosja zaczęłaby się rozpadać – działać wtedy na rzecz usamodzielnienia się bytu państwowego Kaliningradu, następnie uzyskać dla niego status bezatomowy i remilitaryzacji, potem uzależnić gospodarczo i politycznie, z kolei wreszcie uzyskać status jakiegoś rodzaju protektora, wreszcie zmienić strukturę narodowościową i językową (wraz z Niemcami?). Niezłym pomysłem po upadku Izraela za 50-100 lat były przeniesienie Żydów do tej enklawy, jako do nowej Ojczyzny 😉 pod patronatem USA.

  7. daras pisze:

    Jestem przekonany, że Niemcy mają już rozpisany taki program w szczegółach. I założę się, że nie ma w nim miejsca dla Polski. A jakiekolwiek polskie ambicje w rejonie Królewca byłyby odbierane przez Berlin jako wchodzenie im w paradę.

  8. Ard pisze:

    Dobrobyt Irlandii nie bierze się z tego że leży na jakimś szlaku. Tylko z jej corporate tax 12,5%. Niskie podatki i nagle wszyscy chcą być w Irlandii. Apple, Google Amazon płacą Irlandii krocie…. a my uważamy że droga do dobrobytu to wyższe podatki

  9. sas pisze:

    To, że Polska jak i każdy inny kraj powinny prowadzić politykę wielobiegunową to jednak banał. Każda strategicznie myśląca władza idealnie analizuje otoczenie i prowadzi grę na wielu frontach. To że tego nie robimy wynika też z dość banalnego braku null zero nada myślenia strategicznego i geopolitycznego obecnej (i każdej poprzedniej) władzy. Analizy geopolityczne w stylu Bartosiaka, czyli jedwabne szlaki, sfery wpływów itp to też mądrze brzmią na powierzchni a w istocie są aplikacją XiX wiecznego sposobu myślenia o geopolityce. Siła władzy i możliwości wpływu graczy politycznych coraz bardziej słabną i wszyscy stajemy się zakładnikami globalnego systemu ekonomicznego – to on narzuca reguły gry. Dlatego lepiej dziś słuchać analityków ekonomicznych niż politologów, dla których wraz z zapaścią siły sprawczej polityki ograniczają się horyzonty analityczne. Koncepcja szlaków tranzytowych jako głównych elementów napędowych ekonomii jest marna i opieranie strategii rozwoju kraju na inwestowaniu we wzmacnianie takich szlaków to ekonomiczny poker. Mamy świetne i kreatywne kadry inżynieryjne, które dziś muszą “wykonywać” pomysły dobrze finansowanych firm i startupów z zachodu, a sami wciąż ubijamy przedsiębiorczość podatkami i biurokracją, nie pomagamy startupom, nie budujemy własnego know how, nie wspieramy działalności badawczej – to te rzeczy będą kluczowe w ekonomii przyszłości, a nie szlaki tranzytowe. No ale zaczytani w historii politolodzy już tak mają – jedynym narzędziem ich myślenia jest naiwna ektrapolacja koła historii. Zapominają że większość zwrotów i kluczowych wydarzeń które kreowały zmiany w układzie sił na świecie było zupełnie nieprzewidywalnych. Nasz czas jest “kreacją” kryzysu z 2008 i ataku na WTC (przy czym kryzys wynika z ataku na WTC, kto śledzi politykę amerykańską, rozumie dlaczego). Obu wydarzeń nie przewidzieli historycy, ekonomiści, politolodzy i wszelka inna ekspercja.

  10. sas pisze:

    Gdyby analogię szlaków zastosować bardziej symbolicznie jako szlaki którym podąża kapitał i kontrola poprzez narzędzia kapitałowe wtedy to miałoby ogromny sens – Irlandia staje się rybacką wioską na brzegach rzeki forsy. No ale tak to już jest z wąskimi ekspertami – dla eksperta od młotków wszystko da się naprawić młotkiem i w zasadzie wszystko jest młotkiem gdy się temu dobrze przyjrzeć (no może oprócz gwoździa). To że niski corporate tax w irlandii zadecydował o ustanowieniu europejskich siedzib korporacyjnych to też uproszczenie. Korporaci wiedzą, że wchodząc do 4 milionowego peryferyjnego otwartego na biznes i mentalnie i kulturowo bliskiego kraju, mają o wiele większą moc oddziaływania na władzę i kreowania otoczenia prawnego i regulacyjnego. Przede wszystkim jednak Irlandia to sól w oku teoretyków i wizjonerów wielkiej niezależnej Polski, bo pokazuje, że “wstała sobie z kolan” i wzbogaciła swoje społeczeństwo w 100% dzięki rozwoju zależnemu (byciu ekonomicznym wasalem). Ot zagwozdka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz