Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Polityka Jarosława Gowina wydaje się być idealizmem uprawianym w ramach swoiście rozumianego pragmatyzmu. To, czy będzie działał dalej w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy, zależy w dużej mierze od opozycji
Parafrazując Stefana Kisielewskiego, można powiedzieć, że polska odmiana demokracji nieliberalnej bohatersko rozwiązuje problemy nieznane w innych ustrojach
Kaczyński mógł się zakiwać, zakładając, że Porozumienie da się zastraszyć bądź przekupić, ale wiele wskazuje na to, że to się nie udało. W takiej sytuacji mógłby się wycofać – dlaczego jednak jest tak uparty?
Poważne obawy są uzasadnione, ale krzyk „to już autorytaryzm, totalitaryzm, dyktatura!” powinien być używany tylko w najbardziej niebezpiecznych momentach. Inaczej przestanie działać, jak to się stało w Polsce
Skutkiem ubocznym „produktu wyboropodobnego” może być silniejsze niż kiedykolwiek dotąd utożsamienie prawicowości z ciągotami autorytarnymi, a w efekcie – totalne zepchnięcie prawicy do defensywy
Powiedzmy sobie jasno: państwo polskie nie zdaje egzaminu w zderzeniu z pandemią COVID-19. Zignorowało przestrogi, które pojawiały się od co najmniej 15 lat
Wybory prezydenckie 10 maja są zagrożeniem nie tylko dla zdrowia obywateli, ale i dla demokracji. Polemizując tylko z pierwszą grupą argumentów Piotr Lenar ułatwia sobie sprawę. A i tak trafia kulą w płot
Przeprowadzenie wyborów 10 maja to szaleństwo – to jeden z wielu błędnych argumentów, wskazywanych od pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce. A wiele ośrodków mówiących dotychczas o słabości państwa, zamiast proponować wzmocnienie instytucji państwowych – chce ich osłabienia
Ograniczenia swobód obywatelskich w stanie epidemii budzą ogromne wątpliwości natury prawnej. Czy władzy chroniącej zdrowie publiczne wolno robić wszystko?
Jakie mamy dzisiaj w Polsce źródła prawa? Jednym z nich jest konferencja prasowa premiera, a nie rozporządzenie. Niby wolno jechać na rowerze do pracy, ale w praktyce decyzja należy do policjanta, który nas zatrzymuje. A zastrzeżenia do takiego porządku prawnego są zbywane: „oj tam, oj tam, przecież mamy epidemię”
Podejście do spraw publicznych w kontekście epidemii koronawirusa pokazuje, że większość Polaków niczego nie nauczyła się z katastrofy prezydenckiego samolotu sprzed dziesięciu lat
Kolejna odsłona żenującego przedstawienia, jakim jest parcie za wszelką cenę do wyborów prezydenckich 10 maja, świadczy dobitnie o niedojrzałości naszej politycznej elity. Przede wszystkim polityków obozu rządzącego, bo to oni w ostatecznym rozrachunku podejmują decyzje
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie