Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Teoretyczne przywództwo w czasach prawdziwego kryzysu

Powiedzmy sobie jasno: państwo polskie nie zdaje egzaminu w zderzeniu z pandemią COVID-19. Zignorowało przestrogi, które pojawiały się od co najmniej 15 lat
W stanie permanentnego bombardowania wiadomościami, szumem informacyjnym i partyjną propagandą, w jakim się w ostatnich tygodniach znaleźliśmy, łatwo zgubić istotę rzeczy. Zwłaszcza że wszystko to przebiega z wielkim rozchwianiem emocji w tle. Powiedzmy sobie jasno: państwo polskie nie zdaje egzaminu w zderzeniu z pandemią COVID-19. Otwarte jest pytanie, jak ciężkie wywoła to skutki, jak ostatecznie wypadniemy na tle innych krajów. Jednocześnie już w świetle dziś dostępnej wiedzy jasne jest, że państwo polskie ponosi klęskę w tej walce. W obu swoich głównych wymiarach: instytucji i kierujących nimi ludzi. Jeśli początkowo obóz rządzący zakładał możliwość zduszenia epidemii w zarodku, to poniósł porażkę. Publicznie ogłoszona strategia powstrzymywania rozprzestrzeniania się wirusa, okupiona ciężkimi stratami gospodarczymi – poniosła porażkę. W ostatniej dekadzie marca premier Morawiecki...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

dyrektor i założyciel „Nowej Konfederacji”. Politolog zaangażowany, publicysta i eseista, organizator. Absolwent UMCS i studiów doktoranckich na UKSW. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywał w Polskim Radiu i, zwłaszcza, w „Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego, później był wicenaczelnym portalu Fronda.pl i redaktorem kwartalnika „Fronda”. Następnie założył i w latach 2010–2013 kierował kwartalnikiem „Rzeczy Wspólne”. W okresie 2015-17 współtwórca i szef think tanku Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Publikował też m.in. w „Gazecie Polskiej”, "Dzienniku Gazecie Prawnej", „Gościu Niedzielnym”, „Polsce The Times”, "Arcanach", „Super Expressie”, „Znaku”. Pochodzi z Lublina, mieszka w Warszawie. Prowadzi profile na Facebooku i Twitterze. https://www.facebook.com/bradziejewski https://twitter.com/Radziejewski

Komentarze

11 odpowiedzi na “Teoretyczne przywództwo w czasach prawdziwego kryzysu”

  1. krzysztofwr pisze:

    Mimo wszystko nie padliśmy na kolana tak jak inne kraje Europy, które w dodatku nie muszą walczyć z wściekłą i totalną opozycją, oraz zideologizowaną UE. A skoro tak, to chyba ocena rządzących jest niesprawiedliwa.

  2. Wojciech pisze:

    @KRZYSZTOFWR
    1. Czy to faktycznie Polska jako kraj musi “walczyć” z opozycją, czy jednak partia rządząca? Zakładam, że jedno nie równa się drugiemu 🙂
    2. Samo określenie “walka” wg mnie opisuje tylko część relacji między partią rządzącą a opozycją, zakładam – albo może mam nadzieję – że walczyć to prędzej powinniśmy z wirusem lub ew. przeciwnikiem na innej wojnie, a nie z rządzącymi lub opozycją
    3. Co do “wściekłości” i “totalności” trudno to jak sądzę obiektywnie potwierdzić lub obalić. Może jest jednak jakaś skala, w której można to zmierzyć?
    4. Jak sądzę, nawet jeśli UE jest “zideologizowana”, to pozostałe kraje UE również tej ideologizacji doświadczają – nie tylko nasz piękny kraj nad Wisłą.

    Dużo tych moich komentarzy. Przesłanie mam jednakowoż proste – słowa mają według mnie znaczenie. Oznacza to, że aby mówić czy pisać mocno i odważnie, używając mocnych i odważnych słów (walka, wściekłość, totalność, ideologizacja), warto mieć to oparte na faktach, które w dodatku da się wskazać w samym przekazie (komentarzu). W przeciwnym razie można narazić się na komentarz taki jak powyżej (tzn. mój), a przede wszystkim na dyskusję generalnie jałową, bo nie wychodzącą poza ogólniki i generalizacje.

    Spokojnego weekendu!

  3. zb pisze:

    Państwo nie zdało egzaminu. Znowu państwo. Fałszywe i ogłupiające uproszczenie.

    Biblioteki publiczne też nie zdały egzaminu? I dlatego rząd oraz samorząd je zamknął ? Straż Pożarna nie zdała egzaminu, bo komenda jej głównej szkoły egzamin zdała inaczej (znaczy jak zwykle).
    Publiczna słuzba zdrowia nie zdała egzaminu. W przeciwieństwie do prywatnej (słuzby zdrowia oczywiście).
    Itp.

    Państwo tworzy bardzo wiele instytucji używanych przez różnych ludzi do różnych rzeczy. Często nie na rzecz tego państwa. Także rząd. To chyba nie jest jakieś odkrycie.

    Ale wystarczy, że rząd nie zdaje egzaminu czy szerzej – patrymonium Kaczyńskiego (może to już pół państwa?) nie zdaje egzaminu, (jak wcześniej patrymonium Tuska, i jeszcze wcześniejsze aż do początku “samostanowienia”) – a mozna sobie napisać, że nie zdaje egzaminu państwo. Znaczy wszyscy co w jego instytucjach coś robią, a zwłaszcza robią jego instytucje.

    Czy państwo jest winne, że nie zabezpieczyło się przed patrymonizacją (może być – upartyjnieniem). I w nieskończoność nie zdaje egzaminu. Choć jest go coraz mniej, a prywatnej przedsiębiorczości i modlitw coraz więcej. Dobra zmiana akurat nic tu istotnie nie zmienia. Więcej państwa znaczy bowiem więcej prywaty pisowskiego patyrymonium pod flagą białoczerwoną i Maryją zawsze dziewicą.

    Przyczepiłem się znaczenia jednego słowa. W ogólności popieram Wojciecha. Uważałbym jednak bardziej na słowa “na oko” emocjonalnie ani odważne, ani mocne, ale niby jasne i oczywiste znaczeniowe, choć mocno ideologicznie uwikłane, z bogatą historią znaczeń i zastosowań. Takie np państwo. Od Lewiatana do Stróża Nocnego. W takiej np optyce.

    Czy na pewno chodzi tu o “państwo”?
    Może egzaminu nie zadał po prostu J. Kaczyński jako patron tandetnego patrymonium pasożytującego na polskim państwie, do którego tandetności przykłada rękę od zarania “niezawisłości” RP.
    W istocie nie chodzi o samego Kaczyńskiego. Bardziej – o patrymonialność jako sposób “rządzenia”, w którym “czujemy się najlepiej (zarówno lud, jak i inteligecja).

    A taka demokracja to zdała egzamin?

    ITD.

  4. obywatel_321 pisze:

    @ Krzysztofwr: “walczyć z wściekłą i totalną opozycją”

    chciałbym aby ktoś w NK zajął się i rozprawił się raz na zawsze z tym idiotycznym argumentem o walce z wściekłą i totalną opozycją jako jakimś szczególnym problemie dla obecnego rządu. Tam niemądrego i mylnego argumentu dawno nie słyszałem. To jaka jest opozycja zdeterminowało, że rząd po raz drugi wygrał wybory i ma większość bez potrzeby jakiś koalicji spoza swojego środowiska. To nie WBREW a DZIĘKI opozycji rząd te wybory wygrał. Jeśli cokolwiek POMAGA rządowi to właśnie opozycja jaką teraz mamy. To że rząd ma od lat problemy z rządzeniem NIE JEST winą tego jaka jest opozycja a tego że rząd z powodów kadrowych czy jakiś innych nie był w stanie zacząć realizować np programu Mieszkanie+ albo nie był w stanie intelektualnie przetworzyć informacji własnego wywiadu o tym że Covid nadciąga i trzeba kupić (a nie sprzedać) maseczki.

  5. Łukasz Podlodowski pisze:

    Zalozenie ze przed ponawieniem sie wirusa potrzebne beda akurat respiratory jest po prostu niedorzeczne. Tak, wszyscy spodziewali sie nowego wirusa, ale nikt nie mogl wiedziec jakie beda jego objawy. Rownie dobrze wirus mogl byc podobny do Eboli. Tok rozumowania autora jest tak nieracjonalny w tym aspekcie, ze ciezko niepodejrzewac ze ten artykul to element propagandy.

  6. Poglad pisze:

    Nieprawda- mieszkam w Niemczech, kraju bogatym i widze jak ten kraj nie daje sobie rady. Ludzie maja zero dyscypliny itp. Polska w tym porownaniu naprawde duzo zrobila-zaleglosci sa duze ale to III RP jest-byla chora…nie w tym tonie prosze Pana Redaktora

  7. Konfederatka pisze:

    A ja gratuluję celności słowa Autorowi i utożsamiam się z jego poglądami a w szczególności z tym, że: ” Najwyraźniej kilka dekad dobrej koniunktury tak silnie przekonało ją (klasę polityczną) o tym, że jej codzienne wygłupy wystarczą do rządzenia sporym krajem w środku Europy, że uwierzyła, że tak będzie już zawsze.” Mnie osobiście jest wstyd za wszystkich naszych tzw. polityków, za ich wygłupy właśnie, ich lekceważenie środowisk eksperckich i merytorycznych, za to, że jako władza uzurpują sobie wobec obywateli monopol na wiedzę o wszystkim (!!!), za to, że etos pracy i nauki został totalnie zdegradowany (przez wszystkie kolory polityczne) i że nikt z rządzących nie ośmielił się ruszyć urzędniczego sobiepaństwa, że ….. długo by wymieniać… Przeciętne przedsiębiorstwo produkcyjne w Polsce aby przetrwać musi mieć więcej rozumu, zdolności organizacyjnych i umiejętności prognozowania oraz talentów dyplomatycznych i negocjacyjnych niż członkowie tzw. elity… Smutna to prawda a taką trudno się przyjmuje do wiadomości. Pozdrowienia dla Autora

  8. Nick pisze:

    Bardzo dobrze, niech wszystko zarżną do końca, i tak nie dbali o sektor MŚP ani ludzi młodych, mienili się z PO prawicą a tak naprawdę nigdy nie dali ludziom porządnie zarobić mnożąc obciążenia. Teraz część na pewno spakuje manatki. Przynajmniej tutaj sytuacja w końcu będzie jasna.

  9. Donald Tusk pisze:

    Nie wiem o co panu chodzi – wskaźniki epidemii w Polsce są jednymi z najniższych w cywilizowanym świecie. Czy autor naprawdę pisał o Polsce?

  10. Robson pisze:

    To przykre, jak ktoś kto uważa sam siebie za elitę, szczurzy na każdym kroku i nie wnosi żadnej wartości dodanej dla dobra wspólnego. Panie Bartłomieju Radziejewski.

  11. zb pisze:

    “Szczurzy” – to dopiero “wartość dodana dla dobra wspólnego”. Przykre, panie Robson, co pan dodał. I dodatkowo – rzeczowe.

    Dla Konfederatki: nie wiadomo, ile “przeciętnych przedsiębiorstw produkcyjnych” w Polsce wnosi do dobra wspólnego, talenty i umiejętności korupcyjne. W ten sposób razem z przynoszącą wstyd tzw elitą (klasą polityczną), nie lekceważąc bynajmniej wiedzy eksperckiej, wytwarzają dodatkowe wartości dodawane sobie. Razem .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz