Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Własność stopniowo podkopywana

Prawo do własności jest ostatnio coraz wyraźniej kwestionowane. Jednocześnie zagęszczają się okoliczności, które mogą ten proces gwałtownie wzmóc. Uśpienie czujności może mieć katastrofalne skutki
Prawo do własności jest ostatnio coraz wyraźniej kwestionowane. Jednocześnie zagęszczają się okoliczności, które mogą ten proces gwałtownie wzmóc. Uśpienie czujności może mieć katastrofalne skutki Straciliśmy czujność. Prawne gwarancje własności – i zarazem brak poważniejszych zagrożeń – istnieją na Zachodzie od tak dawna, że są powszechnie traktowane jak coś tak oczywistego i naturalnego, jak dostęp do powietrza. W Polsce gwarancje te istnieją znacznie krócej, ale nasze – w większości niesamodzielne umysłowo – elity traktują niemal wszystko, co funkcjonuje na Zachodzie, jak prawdę objawioną. Tymczasem prawo do własności jest ostatnio coraz wyraźniej kwestionowane. Jednocześnie zagęszczają się okoliczności, które mogą ten proces gwałtowanie wzmóc. Uśpienie czujności może mieć w tych okolicznościach katastrofalne skutki. Długie ręce prezydenta Najpierw przypomnijmy precedens z samego serca współczesnego...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

dyrektor i założyciel „Nowej Konfederacji”. Politolog zaangażowany, publicysta i eseista, organizator. Absolwent UMCS i studiów doktoranckich na UKSW. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywał w Polskim Radiu i, zwłaszcza, w „Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego, później był wicenaczelnym portalu Fronda.pl i redaktorem kwartalnika „Fronda”. Następnie założył i w latach 2010–2013 kierował kwartalnikiem „Rzeczy Wspólne”. W okresie 2015-17 współtwórca i szef think tanku Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Publikował też m.in. w „Gazecie Polskiej”, "Dzienniku Gazecie Prawnej", „Gościu Niedzielnym”, „Polsce The Times”, "Arcanach", „Super Expressie”, „Znaku”. Pochodzi z Lublina, mieszka w Warszawie. Prowadzi profile na Facebooku i Twitterze. https://www.facebook.com/bradziejewski https://twitter.com/Radziejewski

Komentarze

4 odpowiedzi na “Własność stopniowo podkopywana”

  1. Jan K. pisze:

    ” elity traktują niemal wszystko, co funkcjonuje na Zachodzie, jak prawdę objawioną. ”

    I Nowa Konfederacja nie jest tu wyjątkiem 🙂

  2. Stupka pisze:

    Następujące sprawy zostały pominięte:
    1.Własność w warunkach Polski postkomunistycznej jest w ogromnej większościowi przywilejem ludzi bez cenzusu etycznego i moralnego a generalnie tzw. kleptokracji,
    2. Nie przeprowadzenie uczciwej reprywatyzacji a właściwie restytucji przed wojennej a nawet przed rozbiorowej własności jest powodem,że obecnie własność nie może być szanowana
    3. Własność To nie tylko wolność i większy udział w dobrobycie wspólnoty ale przede wszystkim obowiązek wobec wspólnoty i większa odpowiedzialność za cala wspólnotę.
    4. Najważniejszym postulatem ww. artykułu red Bartłomieja radziejowskiego jest: “Własność nie tylko daje niezależność, ale też: domaga się cnót” i dlatego nie może być w rękach hołoty!

  3. W tym fragmencie: “Warto przy tym odnotować, że w swoim paternalizmie współczesne elity lubują się w metodzie nazwanej przez Karla Poppera „inżynierią cząstkową” (przykładem publicznej deklaracji w tym względzie jest m.in. George Soros). Metoda ta polega na przekształcaniu świadomości społecznej metodą małych kroków, tak, aby głęboka w dłuższym okresie zmiana była mało odczuwalna. Ten rodzaj inżynierii społecznej przypomina gotowanie żaby: stopniowe podwyższanie temperatury powoduje, że zwierzę nie orientuje się, że coś jest nie tak – aż do śmierci. Gdy mowa o wywłaszczeniu, żabą jesteśmy my, a gotującymi: umiędzynarodowione elity decyzyjne”, mowa chyba o karykaturalnym wykorzystywaniu koncepcji Poppera…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz