Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Kapitalizm bez właścicieli

Skoro potrafimy psuć, to znaczy, że powinniśmy też potrafić kreować środowisko, w którym będzie się rozwijać realna własność
Skoro potrafimy psuć, to znaczy, że powinniśmy też potrafić kreować środowisko, w którym będzie się rozwijać realna własność Adam Smith przekonuje, że „pogarda ryzyka oraz zarozumiała ufność w powodzenie w żadnym okresie życia nie jest tak wielka jak wtedy, gdy młodzi ludzie obierają sobie zawód”. O naiwna młodości! Być może to właśnie z tych powodów w czasie studiów postanowiłem wykorzystać historyczną szansę udziału w Programie Powszechnej Prywatyzacji (PPP) i zostać poważnym kapitalistą. Czy w życiu gospodarczym może być coś piękniejszego niż bycie właścicielem wielkiej korporacji? Czyż nie jest radością korzystanie z usług swojej własnej firmy i płacenie sobie samemu pensji? Zamiast więc zamienić udziały w PPP na żywą gotówkę (a byli tacy, którzy je wtedy masowo skupowali), stałem się właścicielem...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Adiunkt w Uniwersytecie Jagiellońskim, autor książki: „Kapitalizm nieobjawiony. Doktryna ładu społecznego, politycznego i ekonomicznego w myśli Wilhelma Röpkego (1899-1966)”. Był wiceprezesem Fundacji Instytut Tertio Millennio, jako prodziekan współorganizował i wykładał w Wyższej Szkole Europejskiej im. Ks. J. Tischnera. Organizator i w latach 2006 – 2011 dyrektor Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie. Kierował gabinetem politycznym Ministra Sprawiedliwości Jarosława Gowina. Wiceprezes Fundacji Lepsza Polska.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Kapitalizm bez właścicieli”

  1. darek pisze:

    Bzdurny artykuł. Autor nie bardzo rozumie o co chodzi we własności.

    Własność powstała w historii w momencie przejścia od polowania do rolnictwa. Po prostu zasianie pola wymagało najpierw jego oczyszczenia i zaorania, w dodatku plon urósł dopiero za jakies pół roku – co najmniej. Czasami nawet, jak zakładałeś winnicę, to ta dawała plony ponad 100 lat. Wiec wymagało to tego, aby ten co zainwestował swój wysiłek w założenie uprawy miał wyłączność na to pole i jego plony. Czyli mamy prostą zasadę: ten co stworzył coś – czerpie z tego korzyści. Czy inny przykład: powiedzmy, że ktos zbudował sobie szałas albo chałupę – wtedy włożył w to wiele wysiłku i chciałby w nim mieszkać i to sobie trwale zabezpieczyć – to jest własność. Jest trwałym zabezpieczeniem korzyści z naszego wysiłku.

    Eksperymenty polegające na chęci likwidowania własności np własność państwowa skończyły się masowym głodem i krachami finansowymi. Dlatego, bo we własności państwowej nie ma powiązania wkładu z późniejszymi zyskami. Nie opłaca się wysilać dla tzw dobra ogółu. Dlatego ustroje negujące własność prywatną bankrutują, nawet mimo ,że stosują terror, aby zmusić ludzi do pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz