Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Kolejny etap grillowania

W sporze z Komisją Europejską już obecnie polski rząd ma po swojej stronie trzy kraje Grupy Wyszehradzkiej. Pozostałe państwa są niezdecydowane, co póki co jest dla Polski korzystne

Państwa członkowie przychyliły się do wniosku Komisji Europejskiej, żeby 26 czerwca zorganizować wysłuchanie Polski na forum Rady Unii Europejskiej, czyli państw członkowskich. Oznacza to, że Komisja Europejska nie przychyliła się ani do dotychczasowych ustępstw polskich władz w sprawie korekty reformy sądownictwa, ani do argumentu, że wszystkie polskie rozwiązania reformatorskie są nie tylko zgodne z polską konstytucją, ale również występują w systemach sądowych innych państw członkowskich. Wiemy tylko, że w tej sprawie w Komisji wystąpił podział, gdyż część jej prominentnych przedstawicieli dążyła do zamknięcia sporu z polskim rządem. Ostatecznie wzięło górę stanowisko Fransa Timmermansa. W ten sposób kończy się etap negocjacji z Komisją i zaczyna etap procedury w gronie ministrów państw członkowskich.

Polski rząd będzie miał okazję przekonać do swoich racji inne rządy. Komisję poparło 14 państw (aby na agendę przyjąć punkt dotyczący wysłuchania Polski wymagane było minimum 14 głosów “za”), przeciw były 3 państwa: Węgry, Słowacja i Czechy. Stanowisko Chorwacji nie było jasne. Reszta wstrzymała się od głosu. A to oznacza, że po swojej stronie już obecnie polski rząd ma trzy kraje Grupy Wyszehradzkiej. Pozostałe państwa są niezdecydowane, co póki co jest dla Polski korzystne. Jeśli utrzymają swój dystans lub wprost będą głosowały za Polską, to procedura ma szansę zakończyć się już na tym etapie. Zabraknie bowiem 4/5 większości państw, aby ją dalej kontynuować.

W interesie Polski, jak również samej UE i pozostałych państw członkowskich byłoby nieprzedłużanie i nieeskalowanie sporu, ale raczej jak najszybsze jego wygaszenie

Procedura ma wymiar polityczny i prawny. W tym pierwszym wymiarze może dojść do przetargów politycznych w łonie Rady, które mogą zwiększać szansę na zakończenie sporu. Polska sugerowała ostatnio, że może wetować niektóre unijne przedsięwzięcia (m.in. umowy handlowe UE z krajami trzecimi), o ile nie uzyska zakończenia procedury z art. 7. Polem ewentualnych koncesji pozostają także sprawy dotyczące relacji transatlantyckich i wspólnego frontu państw europejskich wobec rysującej się wojny handlowej z USA oraz konfliktu wokół umowy z Iranem. W grę wchodzą też ustępstwa w negocjacjach nad wieloletnimi ramami finansowymi oraz postępami w polityce obronnej UE. Ponadto, trwają nieformalne rozmowy o przyłączeniu się PiS do Europejskiej Partii Ludowej, frakcji w PE, a strony zaangażowane w takie rozwiązanie mogą sprzyjać szybkiemu zakończeniu konfliktu wokół europejskich wartości.

Na płaszczyźnie prawnej w polityczny dotąd spór włącza się Trybunał Sprawiedliwości UE. Przy okazji m.in. wątpliwości sądu irlandzkiego wobec możliwości ekstradycji przestępcy do Polski, Trybunał uznał, że ma prawo wypowiedzieć się w sprawie reformy sądownictwa w Polsce. Komisja zastrzegła również, że w trybie natychmiastowym może zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE ze skargą na ustawę o Sądzie Najwyższym i z wnioskiem o pilne wydanie nakazu powstrzymania wejścia w życie jej kwestionowanych zapisów. A to oznacza, że Polska będzie musiała albo zastosować się do ewentualnego wyroku Trybunału, albo eskalować konflikt na płaszczyźnie konstytucyjnej. Potencjalnie polskie władze mogą bowiem zwrócić się do polskiego Trybunału Konstytucyjnego nie tylko o stwierdzenie zgodności tej ustawy z polską konstytucją, ale również o to, czy zgodny jest z nią wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE.

Jak się wydaje, w interesie Polski, jak również samej UE i pozostałych państw członkowskich byłoby nieprzedłużanie i nieeskalowanie sporu, ale raczej jak najszybsze jego wygaszenie. Unia zmaga się z wieloma kryzysami jednocześnie i nikomu chyba nie potrzeba kolejnego przewlekłego konfliktu.

Współpracownik „Nowej Konfederacji”, socjolog, politolog i historyk. Jest profesorem na Uniwersytecie Warszawskim. Ekspertem Instytutu Sobieskiego i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w analizie polityk gospodarczych w UE i w państwach członkowskich, a także w zarządzaniu publicznym. Ostatnio opublikował „W objęciach europeizacji” (ISP PAN, Warszawa 2012) oraz zredagował książkę „Między polityką a rynkiem. Kryzys Unii Europejskiej w analizie ekonomistów i politologów” (Uczelnia Łazarskiego, Warszawa 2013).

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Kolejny etap grillowania”

  1. Andrzej Mikosz pisze:

    Błędy merytoryczne trochę za duże:
    1) nie jest prawdziwe twierdzenie, że „3 państwa Grupy Wyszehradzkiej” były przeciw; przeciw były Węgry, natomiast Czechy i Słowacja były za „kontynuowaniem dialogu”, uznając podstawy do prowadzenie postępowania, ale uważając, że Rządowi RP i Komisji trzeba dać jeszcze czas;
    2) Nie jest prawdziwe twierdzenie, że pozostałe państwa (poza 14 za, jednym przeciw, dwoma za kontymuacją dialogu), „wstrzymało się od głosu”; sposób głosowania, w sytuacji, w której padły głosy „przeciw dalszemu grillowaniu Rządu RP” za „kontynuowaniem dialogu” pozwala zakończyć głosowanie po otrzymaniu odpowiedniej większości. Oznacza to, że pozostałe państwa wspierają to stanowisko (przeprowadzenie wysłuchania i zasadność prowadzenia procedury na podstawie art.7).
    Gratuluję chciejstwa. Niestety przewrót termidoriański, w jakobińskiej partii u władzy jeszcze nie nastąpił. Państwa Anciene Regime’u nadal obserwują jakobinów z dużą nieufnością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz