Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Chiny i Unia z dystansem do USA

Chinom zależy na Unii jako mocno zintegrowanym podmiocie, bo nie chcą zostać same ze Stanami Zjednoczonymi – i dały temu realny wyraz podczas szczytu w Brukseli. Obie strony podkreśliły dystans wobec USA
Określenie ostatniego szczytu Unia Europejska-Chiny mianem przełomu byłoby zdecydowanie przedwczesne i na wyrost. Niemniej jest on przełomowy potencjalnie, a na pewno – brzemienny w konsekwencje. Potencjalnie – bo jego przełomowość zależy od tego, w jakim stopniu poczynione ustalenia odnoszące się do negocjacji w punktach spornych wypełnią się realną treścią w niedługim, bo wynoszącym około roku czasie. Zacznijmy od tego, że wspólne oświadczenie unijno-chińskie jest nierównoważne. To Unia definiuje w nim problemy, które ma z Chinami, a Chiny zobowiązują się na drodze negocjacji je rozwiązać. A są to problemy kluczowe: od geograficznego oznaczenia kraju produkcji towarów przez zakończenie protekcjonizmu, otwarcie rynku chińskiego na inwestycje unijne bez wymuszania transferu technologii, po położenie kresu wspierania przez państwo chińskich inwestycji w Unii, gwałcącemu zasady...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 19,90 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zakup
Współpracownik „Nowej Konfederacji”, polityk i publicysta, od 27 kwietnia 2007 do 4 listopada 2007 r. marszałek Sejmu, w latach 2005–2007 wicepremier oraz minister spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, były członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego, od 1997 r. poseł na Sejm III, IV, V, VI i VII kadencji.

Komentarze

8 odpowiedzi na “Chiny i Unia z dystansem do USA”

  1. Jarek pisze:

    Stało się choć było to do przewidzenia, gdyż mapa pokazuje, że Unia i Chiny to także potęgi Hartlandu i również lądem będą przecierać swoje komunikacyjne szlaki, tym bardziej, że mają po drodze cały rynek Azji Centralnej. Pierwszym mocnym strzałem, między amerykańskie oczy, był miliardowy kontrakt na zakup przez Chiny europejskich Airbusów, w czasie wizerunkowego kryzysu amerykańskich Boeingów 737; Europa Zachodnia naprawdę lubi takie deale. Pacyfistyczna Europa nie chce wojny handlowej, Europa chce dobrze regulowanego handlu. Po wielu impertynencjach Trumpa Europa pokazuje, co dla niej oznacza slogan “Ameryka First”.

  2. Realista pisze:

    @Jarek Wszystko pięknie, tylko dlaczego ja widzę rosnące wpływy Niemiec, nie żadnej “wspólnej Europy”? Może Tobie i Panu Dornowi się podobają. Mnie się podoba współpraca gospodarcza. Wpływy niemieckie, absolutnie nie

  3. Jarek pisze:

    @Realista zawsze powinien liczyć się z faktami, które w odniesieniu do Niemiec są następujące: na jednego mieszkańca mają dochód narodowy trzy razy (300%) większy niż Polska, a jest ich 80 milionów ! 50% gospodarki niemieckiej generuje swoje przychody z eksportu (!), z którego mają coroczną nadwyżkę per saldo (eksport minus import) 350 mld euro, czyli o tyle rocznie się bogacą ! Dla przykładu roczny budżet Polski to 90 mld euro. Wpływów Niemiec nie wykluczysz, ani nie zniesiesz – to obiektywny fakt, z którym Polska musi się liczyć, bo inaczej będzie miała problem. Najlepiej można to robić w ramach 27 państw w Unii Europejskiej. Skoro Tusk może, to dlaczego Kaczyński z Przyłębskim nie mogą ?

  4. z grubsza pisze:

    Pocieszne bzdury, Chiny chcą silnej, zintegrowanej UE, Rosja też chce silnej zintegrowanej UE przeciwko USA.

    Używanie chińskich technologii i infrastruktury krytycznej, gospodarcze wpływy Chin tylko USA uważają za zagrożenie – twierdzi dalej Dorn.

    Nie wiem czy Dorn wierzy w te brednie, czy wierzy, że ludzie uwierzą. Ogólnie absolutna beznadzieja. Chiny to gospodarczy moloch, potęga przy której Niemcy wyglądają tak jak my przy Niemcach.

    Ostatnie dwie dekady w UE to ciąg błędnych decyzji, w większości przypadków realizacją ideologii. To skansen, na dodatek płonący :/

  5. Jarek pisze:

    @z grubsza nie troluj, bo to akurat Rosja gra na dezintegrację Unii Europejskiej. USA rywalizują z Chinami o przywództwo światowe, a Unia, nie mająca takich aspiracji, stoi z boku i właśnie zaczyna robić z Chinami duże interesy. Dorn tylko pokazuje w tym artykule, że pogłoski o śmierci Unii są przedwczesne. UE to nie skansen i bynajmniej nie płonący jak chciałaby tego propaganda rosyjska. Unia jak chce może pokazać siłę (gospodarcza) i zagrać na nosie nawet Amerykanom.

  6. Realista pisze:

    @Jarek Jakiekolwiek Niemcy nie byłyby piękne i wspaniałe, mnie interesuje przyszłość Polski. Nie obszaru na jakim Polska leży, ale Polski. Dlatego jesli coś zwiększa wpływy niemieckie, musimy temu przeciwdziałać. Realistycznie i bez szkody dla polskich interesów, ale możliwie skutecznie. Oczywiście, można tak jak Ty i Pan Dorn, zachwycać się Niemcami i godzić się na wszystko czego chcą, ale dobrze będzie jak pozwolą Twoim wnukom zostać równymi sobie, a i to jest mało prawdopodobne.

  7. z grubsza pisze:

    @Jarek

    To była ironia, może zbyt mocno zawoalowana – Chinom zależy na mocnej UE tak samo jak Rosji, czyli w istocie chcą jej dezintegracji.

    A z UE została rozsypująca sięfasada, proszę się przyjrzeć poszczególnym państwom, zostały doprowadzone do stanu zapaści gospodarcze, finansowej i społecznej.

  8. z grubsza pisze:

    @Jarek

    To była ironia, może zbyt mocno zawoalowana – Chinom zależy na mocnej UE tak samo jak Rosji, czyli w istocie chcą jej dezintegracji.

    A z UE został rozsypująca się fasada – proszę przyjrzeć się poszczególnym państwo, zapaść gospodarcza, ekonomiczna, kulturowa, społeczna, ba na poziomie biologicznym wymieramy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz