Newsletter

Postulaty nauczycieli są uzasadnione

Dalsze oszczędzanie na oświacie to droga donikąd, podobnie jak wymachiwanie nauczycielom dyżurnymi chorągiewkami z napisem „powołanie”, „misja” albo „Siłaczka”. Czas na konkrety

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

W raporcie “Czas pracy i warunki pracy w relacjach nauczycieli” Instytutu Badań Edukacyjnych z 2013 roku znajdziemy opis ponad 50 czynności i zadań, które wykonują polscy nauczyciele poza uczeniem. Wykonanie wszystkich zadań najczęściej daje nauczycielom obciążenie porównywalne ze zwykłym 40-godzinnym etatem. Wymieńmy choć część tych zadań: prowadzenie dzienników, prowadzenie zajęć pozalekcyjnych, poszukiwanie i tworzenie pomocy dydaktycznych, przygotowanie uczniów do konkursów i olimpiad, indywidualne spotkania oraz zebrania z rodzicami. Do tego dochodzą: opieka nad samorządem uczniowskim, praca w zespołach przedmiotowym, wychowawczym, pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz przygotowywanie: kart osiągnięć ucznia, kart indywidualnych potrzeb, planu działań wspierających, planu pracy z konkretnym uczniem.

Nauczyciele, chcą rozwijać swoje kompetencje, wskazują jednak na czasochłonność różnych form doskonalenia, z których część odbywa się w weekendy lub mają charakter wyjazdowy. Inne zadania to prowadzenie imprez i innych wydarzeń, wyjścia (poza lekcjami), uczestniczenie w procesie ewaluacji, pisanie sprawozdań, przygotowywanie ocen opisowych ucznia, arkuszy ocen, obserwacje i pomiary pedagogiczne. Zadaniem, które jest widoczne w kalendarzu wielu nauczycieli, jest opieka w czasie wycieczek, przygotowywanie i realizacja zielonych oraz białych szkół, jak również dyżury związane przykładowo z dyskotekami czy rekolekcjami.

Wykonanie wszystkich zadań najczęściej daje nauczycielom obciążenie porównywalne ze zwykłym 40-godzinnym etatem

Wielu rodziców może odczuć rozdźwięk pomiędzy powyższą listą a tym, co obserwują w szkole. Uczuciem dominującym, które towarzyszy rodzicom i nauczycielom, jest frustracja: nie wszystko w oświacie jest takie, jak być powinno. Nauczyciele wiedzą, że można robić lepiej, inaczej, nowocześniej, ale ogrom niepedagogicznych zadań im to utrudnia lub uniemożliwia. A technokratyczne pomysły na „wzmocnienie nadzoru” wydają się nie mieć końca.

Rodzice mają oczekiwania odnośnie edukacji. Czasem nazywani są roszczeniowymi. Czasami odbijają się o mur niezrozumienia, czy są traktowani protekcjonalnie. Ale jeśli są świadomi kontekstu, w jakim funkcjonuje szkoła – obniżają oczekiwania, gdy od dyrektora słyszą „lepszych nauczycieli nie znajdę”.  Coraz częściej słychać głosy o „selekcji negatywnej” w oświacie. To jedna z wielu obelg, z jakimi zmierzają się nauczyciele, którzy pomimo trudności chcą realizować swoją misję (sic!). Ostatnia „wrzutka” w postaci dopłat na krowy i świnie jest kolejnym policzkiem dla tej grupy zawodowej.

Profesor Marek Kosewski wskazuje, że w pracy człowiek łączy dwa rodzaje potrzeb: korzyści osobistych oraz własnej wartości i godności. Odpowiednim stanem jest sytuacja, gdy oba te rodzaje potrzeb są realizowane w miejscu pracy równocześnie. W sytuacji, gdy te potrzeby się „rozjeżdżają” mamy do czynienia z sytuacją pokusy. W takiej sytuacji trzeba rozwiązać konflikt „wartość” vs „korzyść”, wybierając jedno lub drugie. Wybór wartości pociąga za sobą „karę” i związane z tym nieprzyjemności („pracuję za taką pensję dla misji i wartości, więc nie pojadę na wakacje”, „nie pójdę na mecz syna, bo mam zieloną szkołę” itd.). Z drugiej strony wybór korzyści wymaga zanegowania osobiście cenionej wartości, a skutkiem jest dysonans godnościowy. Redukcja dysonansu następuje poprzez racjonalizację – usprawiedliwienia uzgadnianego wewnętrznie („zamiast sprawdzić w terminie klasówki, dorobię korepetycjami”) lub przez społecznie usprawiedliwienia – przekonania uzgodnione w ramach grupy zawodowej („nie płacą nam tutaj za nie wiadomo jakie starania”).

Postulaty płacowe, które są głównym powodem strajku nauczycieli, są zasadne. Obiegowe opinie o „dwóch miesiącach wakacji” oraz o „18 godzinach pracy” przestają działać, ponieważ widać, jak niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Powołanie i misja nie mogą być wyborem w kontrze do płacy, której wysokość powinna odzwierciedlać odpowiednie wykształcenie, kompetencje, odpowiedzialność oraz oczekiwane rezultaty dydaktyczne i wychowawcze. Analiza zadań nauczycieli i inne badania przekonują nas, że dalsze oszczędzanie na oświacie to droga donikąd, podobnie jak wymachiwanie nauczycielom dyżurnymi chorągiewkami z napisem „powołanie”, „misja” albo „Siłaczka”. To wszystko już było. Teraz czas na konkrety.

Masz dość bzdur i propagandy?

Wspieraj niezależny i ambitny ośrodek myśli

Solennie zobowiązuję się przemyśleć czy stać mnie na wsparcie serwisu Nowa Konfederacja stałym zleceniem przelewu dowolnej kwoty

przykładowe kwoty:

  • 16 zł - latte z dodatkami w kawiarni
  • 50 zł - bilet ulgowy do teatru
  • 150 zł - bilet do opery
  • 500 zł - zostań mecenasem polskiej myśli politycznej