Postulaty nauczycieli są uzasadnione

Dalsze oszczędzanie na oświacie to droga donikąd, podobnie jak wymachiwanie nauczycielom dyżurnymi chorągiewkami z napisem „powołanie”, „misja” albo „Siłaczka”. Czas na konkrety
W raporcie "Czas pracy i warunki pracy w relacjach nauczycieli” Instytutu Badań Edukacyjnych z 2013 roku znajdziemy opis ponad 50 czynności i zadań, które wykonują polscy nauczyciele poza uczeniem. Wykonanie wszystkich zadań najczęściej daje nauczycielom obciążenie porównywalne ze zwykłym 40-godzinnym etatem. Wymieńmy choć część tych zadań: prowadzenie dzienników, prowadzenie zajęć pozalekcyjnych, poszukiwanie i tworzenie pomocy dydaktycznych, przygotowanie uczniów do konkursów i olimpiad, indywidualne spotkania oraz zebrania z rodzicami. Do tego dochodzą: opieka nad samorządem uczniowskim, praca w zespołach przedmiotowym, wychowawczym, pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz przygotowywanie: kart osiągnięć ucznia, kart indywidualnych potrzeb, planu działań wspierających, planu pracy z konkretnym uczniem. Nauczyciele, chcą rozwijać swoje kompetencje, wskazują jednak na czasochłonność różnych form doskonalenia, z których część odbywa się w weekendy lub mają charakter...

Chcesz przeczytać więcej?

Zaloguj się lub załóż konto
Zaloguj się Załóż konto
absolwent Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2003-2006 był pracownikiem Wydziału Oświaty w Warszawie. W latach 2012-2015 był zaangażowany w rady rodziców dwóch stołecznych placówek oświatowych. Był inicjatorem powstania Fundacji Partnerstwo dla Edukacji. Jest absolwentem Szkoły Trenerów Instytut Zarządzania przez Wartości.

Komentarze

4 odpowiedzi na “Postulaty nauczycieli są uzasadnione”

  1. Aleksander pisze:

    Pracują najmniej w EUropie i się nie wyrabiają… Cyrk!
    https://data.oecd.org/teachers/teaching-hours.htm

  2. wie... pisze:

    Wszyscy powinni zarabiać godnie, nie tylko nauczyciele. Każdy, kto uczciwie pracuje, powinien otrzymać wynagrodzenie pozwalające na godne życie. Tylko skąd wziąć tę kasę?

  3. Adam Socha pisze:

    Rozczarowało mnie felietonowe podejście do poważnego problemu. Odsyłam do strony Klubu Jagiellońskiego i ich 5. warunków rzeczywistej reformy oświaty.
    Pz
    Adam Socha

  4. Dalej patrzący pisze:

    Pewne jest jedno – szkoła musi się stać ODPOWIEDZIALNĄ silną instytucją która NAPRAWDĘ KSZTAŁCI, a nie symuluje nauczanie i przepycha z klasy do klasy. Czyli rodzic mówi “płacę i wymagam – nauczacie z moich podatków i oczekuję wyników”. Smartfony i tablety i laptopy uczniów? – zero na terenie szkoły – za ucznia odpowiada szkoła – szkoła dostarcza mu środków nauczania i go kontroluje od wejścia do wyjścia. Dyscyplina? Żaden problem przy telewizyjnym monitorowaniu pomieszczeń non-stop. Palenie w toaletach? Żaden problem przy czujnikach dymu. Złe zachowanie? – żaden problem przy EGZEKWOWANIU KAR za złe zachowanie wobec nauczyciela czy innych uczniów – także finansowych. Jak również zerwanie z fałszywą tolerancją – odwrotnie – chuligan na apelu niech będzie wywołany po imieniu i nazwisku i na oczach reszty szkoły niech łyka wstyd i wytykanie palcami – i karę. Film na ekranie – pokazanie występku – a potem przykładne dolegliwe ukaranie – i chętnych do chuligaństwa zabraknie, bo będzie pod każdym względem NIEOPŁACALNE. Chuligan – który swym zachowaniem powoduje kary – zwłaszcza finansowe – będzie wtedy traktowany przez wszystkich jako NIEUDACZNIK, jako PRZEGRANY, jako GŁUPIEC. Jak po wezwaniu rodziców do szkoły i zapłaceniu kary taki chuligan następnego dnia jak zmyty przyjdzie do szkoły – wszyscy będą się z niego wyśmiewali “masz to na własne życzenie”. Malowanie się i wystawy mody? – żaden problem przy regulaminie ogólnokrajowym – także w szkołach prywatnych – i przy obowiązkowych mundurkach [jeden krój] – obowiązkowe spodnie dla chłopaków, spódnice dla dziewczyn i zero pajacowania i pokazywania “co to nie ja”. Przy okazji – zero gender i innych praktyk o najwyższej, karygodnej prawnie szkodliwości społecznej. Uczeń ma identyfikator – to może być też robione na czytnik linii papilarnych – i zero problemu z odczytywaniem listy i głupią papierologią. Skupienie na nauce, na nabywaniu kompetencji na selekcji dodatniej, a nie jak teraz na selekcji ujemnej – czyli równania w dół. Wyrażenie osobowości? – pokaż co umiesz przy tablicy albo w jakimś kole zainteresowań, sekcji szkolnej, modelarskiej, technicznej, artystycznej, sportowej, laboratorium. Oczywiście – naczelna rola dyrektora. Absolutnie. Największa decyzyjność i odpowiedzialność. Czyli rozliczanie dyrektora co max 2 tygodnie przez rodziców – i przez kuratorium. Dokładnie i b. często wg szczegółowego kontraktu – z nagrodami i karami. Za mierzalne niezależnie wyniki – i za mierzalny poziom zdyscyplinowania. Nie co semestr, czy co rok – bo wtedy jest za późno na korekty – a kary tez finansowe i włącznie z dyscyplinarką. A jeżeli w ramach zmowy [dyrektor-nauczyciele ale i uczniowie] chcą symulować nauczanie i zawyżają oceny – wyjdzie przy niezależnych testach i egzaminach – i wtedy kary i dla dyrektora i dla nauczycieli. System musi być domknięty i sprawny – a nie na niby. Edukacja to moim zdaniem NAJWAŻNIEJSZA lokomotywa rozwoju i wzrostu każdego państwa – więc musi być potraktowana do końca POWAŻNIE [bez tanich wykrętów, że “to chodzi o dzieci i trzeba być tolerancyjnym i ustępliwym i przymykać oczy” i przestać nakręcać tym spiralę deprecjacji nauczania – i uczniów] i oparta o wymagania i kompetencje do spełnienia i osiągnięcia – bez taryfy ulgowej – ani dla uczących – ani dla uczniów. To samo dotyczy szkolnictwa wyższego, które bardzo upadło pod względem poziomu [ilość za jakość] – uczelnie wyższe stały się instytucjami dla łatwego osiągania zmaksymalizowanych zysków – przy minimalizacji wysiłku i kosztów. Stąd i tragiczny ranking polskiego szkolnictwa akademickiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz