Rewolucja na rynku pracy

Niezaprzeczalna jest zmiana kulturowa w podejściu do pracy kobiet i mężczyzn, niezależnie od tego, jak ją oceniać

Ostatnie kilkanaście lat to czas prawdziwej rewolucji na polskim rynku pracy. Pierwszy raz od 1989 r. Polska wyszła z szoku potransformacyjnego, który odbił się przede wszystkim na rynku pracy. Przekształcenia własnościowe i likwidacja wielu zakładów pracy, zwłaszcza PGR-ów spowodowały, że Polska przez wiele lat była postrzegana przede wszystkim jako kraj bezrobocia. Jeszcze w 2006 r. wśród krajów UE zajmowała niechlubne pierwsze miejsce w statystyce bezrobocia osób w wieku 25-64 z 13,9 proc. osób bezrobotnych; tuż za nią była Słowacja (13,5 proc.), a dalej – Chorwacja (11,5 proc.) i Niemcy (10,1 proc.). Wiele działań publicznych było zorientowanych na walkę z bezrobociem. I faktycznie udało się osiągnąć sukces – w 2017 r. niższe bezrobocie w ww. grupie wiekowej odnotowały tylko Czechy, Niemcy, Węgry i Wielka Brytania. A jednak rynek pracy to nie tylko bezrobocie – to także całe zagadnienie aktywności zawodowej i struktury społeczeństwa pod względem zatrudnienia.

Jedną z istotnych kwestii jest uczestnictwo w rynku pracy kobiet i mężczyzn. Badany przez GUS wskaźnik zatrudnienia (procentowy udział pracujących danej kategorii w ogólnej liczbie ludności danej kategorii) wzrósł na przestrzeni ostatnich 20 lat zarówno w przypadku mężczyzn, jak i w przypadku kobiet (o około 2,5 punktu procentowego). Jednak w tym samym okresie różnica między odsetkiem zatrudnionych mężczyzn i kobiet nie zmniejszyła się znacząco (różnica ta w 1997 r. wynosiła 16 punktów procentowych, a w 2017 r. – 15,9 pp.). Ogólny wskaźnik zatrudnienia wśród mężczyzn wyniósł w 2017 r. wśród mężczyzn 62,0 proc., a wśród kobiet – 46,1 proc. Oznacza to, że mimo spadku bezrobocia nadal jesteśmy daleko od zakładanych celów zapomnianej już nieco Strategii Lizbońskiej (odpowiednio 70 proc. dla mężczyzn i 60 proc. dla kobiet). Co ciekawe, najmniejsze różnice między wskaźnikiem zatrudnienia mężczyzn i kobiet wystąpiły w czasach największego bezrobocia.

Autorzy CBOS tłumaczą, że przede wszystkim dla osób o wyższych wynagrodzeniach – a te w szczególności deklarują odejście od „tradycyjnego” podziału obowiązków – oprócz zarobków w pracy zawodowej coraz bardziej istotne są inne korzyści, takie jak samorealizacja czy kontakty z innymi ludźmi

Czy jednak należy wyrównywać aktywność zawodową i zatrudnienie mężczyzn i kobiet? Prawicowi krytycy argumentują, że działania państwa mające na celu takie wyrównywanie są szkodliwe i odciągają kobiety od naturalnego i zgodnego nieraz z ich wolą zajmowania się rodziną i dziećmi; krytycy z obozu liberalnego wskazują natomiast na negatywny wpływ programu „Rodzina 500 plus” na aktywność zawodową kobiet. Opublikowane przedwczoraj wyniki badania CBOS „Kobiety i mężczyźni na rynku pracy” rzucają dodatkowe światło na kwestię aktywności zawodowej mężczyzn i kobiet.

Od 2006 r. z roku na rok spada odsetek kobiet, które deklarują, że zrezygnowałyby z pracy zawodowej na rzecz zajęcia się w większym stopniu domem i wychowaniem dzieci, gdyby ich mąż/partner zarabiał wystarczająco na utrzymanie rodziny na zadowalającym poziomie. O ile w 2006 r. na taką rezygnację zdecydowałoby się 58 proc. kobiet, o tyle w 2018 r. – już tylko 42 proc. (odsetek mężczyzn, którzy podjęliby podobną decyzję, praktycznie nie zmienia się od 2006 r.). Znacząco zmniejszył się także odsetek mężczyzn, którzy zdecydowanie chcieliby, by ich żony zrezygnowały z pracy zawodowej, gdyby zarabiali wystarczająco na zadowalające utrzymanie rodziny.

Autorzy CBOS tłumaczą, że przede wszystkim dla osób o wyższych wynagrodzeniach – a te w szczególności deklarują odejście od „tradycyjnego” podziału obowiązków – oprócz zarobków w pracy zawodowej coraz bardziej istotne są inne korzyści, takie jak samorealizacja czy kontakty z innymi ludźmi. Zmiana ta powoli obejmuje także grupy mniej zarabiające. Przekonania dotyczące dyskryminacji kobiet na rynku pracy zmieniają się na przestrzeni ostatnich lat w społeczeństwie – o ile w 2006 r. 54 proc. Polaków twierdziło, że kobiety mają mniejsze niż mężczyźni szanse na awans zawodowy, o tyle w 2018 r. odpowiadało tak już tylko 42 proc. Z drugiej strony wzrasta wśród obu płci świadomość niższego zazwyczaj wynagrodzenia kobiet o takich samych kwalifikacjach. Faktycznie najnowsze dostępne dane GUS (za 2016 r.) wskazują, że kobiety w Polsce za godzinę pracy zarabiały średnio o 7,2% mniej od mężczyzn. Nierówności te w Polsce należą jednak do najmniejszych w porównaniu do innych państw Unii Europejskiej (największe panują w krajach uznanych powszechnie za liberalne, takich jak Niemcy, Czechy czy Wielka Brytania). Jeśli chodzi o porównanie regionów, to różnica na korzyść wynagrodzeń mężczyzn jest większa w województwach z dużymi ośrodkami miejskimi (mazowieckie, dolnośląskie, wielkopolskie, śląskie), natomiast w województwach wschodnich (podlaskie, lubelskie, warmińsko-mazurskie) – czyli teoretycznie tych, w których panuje bardzo tradycyjna kultura – kobiety przeciętnie zarabiały więcej od mężczyzn.

Niezależnie od ocen, niezaprzeczalna jest więc zmiana kulturowa w podejściu do pracy, niezależnie od tego, jak tę zmianę oceniać. Konserwatyści będą oburzać się, że niszczony jest tradycyjny model rodziny, zaś lewicowcy – cieszyć się, że ich agenda jest przyjmowana w społeczeństwie. Raczej nie sprawdziły się – przynajmniej póki co – przewidywania, że program „Rodzina 500 plus” radykalnie zmniejszy aktywność zawodową kobiet. Faktem są jednak pewne nierówności, i osobną dyskusję należałoby poświęcić na to, czy, w jakim stopniu i w jaki sposób należy działać na rzecz ich wyrównywania.

główny ekspert do spraw społecznych Nowej Konfederacji, socjolog, publicysta (m.in. "Więź", "Tygodnik Powszechny"), współwłaściciel Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, współpracownik Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Fundacji Pole Dialogu i Ośrodka Ewaluacji. Główne obszary jego zainteresowań to rozwój lokalny i regionalny, kultura, społeczeństwo obywatelskie i rynek pracy. Autor i współautor wielu publikacji, np. "Pomysłowość miejska. Studium trajektorii realizacji oddolnych inicjatyw mieszkańców Warszawy"(Fundacja Pole Dialogu 2017). Autor powieści biograficznej "G.K.Chesterton", eSPe 2013).

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz