Ratunek dla Unii: wzmocnienie parlamentów narodowych

Co najmniej od 2008 roku słabnie legitymacja Unii Europejskiej. Efektem jest znaczące umocnienie się antyeuropejskich partii politycznych i powszechny zwrot ku państwom narodowym. Nowe określenie roli parlamentów narodowych w Unii może być racjonalną odpowiedzią na ten zwrot

Streszczenie analizy Ludwika Dorna dla „Nowej Konfederacji”

  • Co najmniej od 2008 r. spada poparcie dla dalszej integracji europejskiej.
  • 60 proc. Europejczyków opowiada się za przeniesieniem niektórych kompetencji unijnych z powrotem na poziom narodowy.
  • Zwolennicy głębszej integracji UE są w mniejszości (17 proc.).
  • Spada też frekwencja w wyborach do PE (w 1979 r. wyniosła 62 proc., a w 2014 r. – już tylko 43 proc.).
  • Umacniają się i rozwijają partie antyeuropejskie. Następuje powszechny zwrot ku państwom narodowym.
  • Ludwik Dorn w swojej analizie dla „Nowej Konfederacji” wskazuje, że wzmocnienie i nowe określenie roli parlamentów narodowych w Unii może być racjonalną odpowiedzią na ten kryzys.

Nawet w państwach założycielskich Wspólnot Europejskich frekwencja wyborcza w wyborach do PE spada (Francja – z 60,7 proc. do 42,4 proc.; Niemcy z 65,7 proc. do 48,1 proc.).

  • Wpływ parlamentów narodowych na polityki Unii jest znikomy, mimo że kolejne traktaty przypisują im coraz większą rolę.
  • Parlamenty narodowe mogą zgłosić sprzeciw w postaci tzw. „żółtej kartki”, gdy uważają, że naruszana jest zasada pomocniczości.
  • Jednak procedura „żółtej kartki” nie działa.
    • Przykładowo: parlamentom państw członkowskich Europy Środkowo-Wschodniej (w tym Polski) nie udało się zmienić kształtu dyrektywy o pracownikach delegowanych, a nawet jej ostateczny kształt jest bardziej restrykcyjny, niż proponowała Komisja.
  • Parlamenty narodowe znajdują się wobec Komisji na z góry przegranej pozycji, co owocuje ich frustracją.
  • Kwestie wzmocnienia roli parlamentów narodowych są podnoszone regularnie przez Polskę i inne kraje Grupy Wyszehradzkiej, ale Polska nie ma na to konkretnego pomysłu.

Ani polski rząd, ani Sejm i Senat nie przedkładają nawet wstępnych koncepcji zawierających intuicje, na czym to wzmocnienie miałoby polegać. W ten sposób najgorętszy wśród państw członkowskich rzecznik wzmocnienia parlamentów narodowych w UE redukuje ten postulat do wymiaru politycznej kontestacji.

  • Trzeba stworzyć nowe, szersze ramy polityczne w celu zwiększenia roli parlamentów narodowych w UE.
  • Aby wzmocnić parlamenty narodowe, konieczne jest mocne porozumienie międzyinstytucjonalne, które umożliwi im zgłaszanie zastrzeżeń nie tylko co do zasady pomocniczości, ale też proporcjonalności i solidarności.
  • Takie porozumienie powinno być wynegocjowane między Parlamentem Europejskim a parlamentami narodowymi.

Przeczytaj całą analizę

Współpracownik „Nowej Konfederacji”, polityk i publicysta, od 27 kwietnia 2007 do 4 listopada 2007 r. marszałek Sejmu, w latach 2005–2007 wicepremier oraz minister spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, były członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego, od 1997 r. poseł na Sejm III, IV, V, VI i VII kadencji.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *