Newsletter

Nadużycie kompetencji, pogwałcenie Konstytucji

Przepisy Konstytucji nie są ani ze sobą sprzeczne, ani nie dają Sejmowi uprawnienia do skrócenia kadencji Pierwszej Prezes poprzez określenie wieku przejścia sędziów w stan spoczynku

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Zwolennicy przeprowadzanej przez parlamentarną większość „reformy” Sądu Najwyższego twierdzą, że w kompetencjach Sejmu leży ustalenie „granicy wieku, po osiągnięciu której sędzia przechodzi w stan spoczynku”. Nawet część przeciwników tych reform twierdzi, że Konstytucja jest w tym miejscu „wewnętrznie sprzeczna” i że ta niezgodność jest najlepszym dowodem na niską jakość polskiej Konstytucji. Tak czy inaczej, dotycząca relacji różnych przepisów Konstytucji zbłądziła „pod strzechy”. Wszyscy dzisiaj dyskutują o relacji art. 180 ust. 1 oraz art. 183 ust. 3 do art. 180 ust. 3 Konstytucji. Przywołajmy te fragmenty:

Art. 180:

  1. Sędziowie są nieusuwalni.
  2. Złożenie sędziego z urzędu, zawieszenie w urzędowaniu, przeniesienie do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie.
  3. Sędzia może być przeniesiony w stan spoczynku na skutek uniemożliwiających mu sprawowanie jego urzędu choroby lub utraty sił. Tryb postępowania oraz sposób odwołania się do sądu określa ustawa.
  4. Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku.

Art. 183.

(…)

  1. Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.

Prawo i Sprawiedliwość, gdy było w opozycji, głosowało zawsze za przyjęciem sprawozdania, przedstawianego przez Panią Prezes Gersdorf, a peany na cześć SN, jego jakości i sprawności orzekania wygłaszał… poseł Piotrowicz

Oba te stanowiska są całkowicie błędne. Przepisy Konstytucji nie są ani ze sobą sprzeczne, ani nie dają Sejmowi uprawnienia do skrócenia kadencji Pierwszej Prezes poprzez określenie wieku przejścia sędziów w stan spoczynku, co jest sednem zmian dokonanych przez PiS (nota bene: Prawo i Sprawiedliwość, gdy było w opozycji, głosowało zawsze za przyjęciem sprawozdania SN, przedstawianego przez Panią Prezes Gersdorf, a peany na cześć SN, jego jakości i sprawności orzekania wygłaszał w imieniu klubu PiS nie kto inny jak… poseł Piotrowicz).

Co więcej, działanie, polegające na przyjęciu ustawy przyśpieszającej przejście sędziów w stan spoczynku w celu faktycznego przeprowadzenia „czystki” składu Sądu Najwyższego, jest nadużyciem przez Sejm przysługującej mu kompetencji, określonej w przepisie art. 180 ust. 4 Konstytucji. Nie można bowiem żadnego przepisu, żadnej ustawy czytać w oderwaniu od innych przepisów. Norma prawna, a zatem wypowiedź nakazująca lub zakazująca określone zachowanie, jest zawsze wypowiedzią, którą całości możemy wyinterpretować jedynie z wielu przepisów. Nawet tak prosta norma, jak zakaz zabijania, nie jest wszak sformułowana w ten sposób, że „każdemu, w każdych warunkach zakazuje się zabijania drugiego człowieka”. W pewnych okolicznościach – np. działania w obronie koniecznej osoby mającej obowiązek chronić bezpieczeństwo innych – powstrzymanie się przez tę osobę od zabicia człowieka, którego bezprawny zamach rodzi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi oddanych pod jej ochronę –może stanowić przestępstwo. Dlatego twierdzenia oparte na tezie, że przepisy Konstytucji powinny dawać się rozumieć bez potrzeby przeprowadzenia jakiegokolwiek procesu interpretacji, są po prostu głupie i śmieszne. Przepis prawa, jako źródło poznania treści normy prawnej, nie istnieje inaczej niż w kontekście. W kontekście nie tylko innych przepisów, ale także kultury prawnej i dotychczasowego sposobu stanowienia i stosowania prawa.

Przepis art. 180 ust. 4 Konstytucji daje Sejmowi i Senatowi Rzeczypospolitej uprawnienie do ustalenia wieku przejścia sędziów w stan spoczynku. Sejm nie jest wolny w wykonaniu tego uprawnienia. Sposób jego wykonania, a więc treść stanowionych norm, nie mogą powodować tego, że anihiluje on skutek stosowania innych norm. W tym przypadku dotyczy to przepisów, które określają długość kadencji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, jak również przepisów, które mają za przedmiot ograniczenie możliwości usunięcia sędziego z urzędu.

Twierdzenia oparte na tezie, że przepisy Konstytucji powinny dawać się rozumieć bez potrzeby przeprowadzenia jakiegokolwiek procesu interpretacji, są po prostu głupie i śmieszne

Teza o całkowitej wolności Sejmu (i Senatu) w treści stanowionego prawa i nadrzędności Parlamentu nad innymi organami władzy państwowej, w tym w szczególności sądów i trybunałów w warunkach polskich bierze się bezpośrednio z koncepcji i wizji państwa, jaka panowała w PRL. Była to zasada jednolitej władzy państwowej i nadrzędności Sejmu (traktowanego jako maszynka do głosowania, realizująca decyzje polityczne partii rządzącej – PZPR) nad innymi organami władzy. Jedynie na gruncie koncepcji „demokracji socjalistycznej” i zasady jednolitej władzy państwowej da się bowiem uzasadnić twierdzenie, że Sejm (i Senat) mogą przyjąć zwykłą ustawę, która anihiluje stan faktyczny, chroniony przez normy wyrażone wprost w przepisach Konstytucji. Taka interpretacja Konstytucji jest po prostu błędna. A ci, którzy taką interpretacją próbują uzasadnić przeprowadzany w Polsce zamach na niezależność wymiaru sprawiedliwości, określoną w art. 173 Konstytucji, popełniają delikt konstytucyjny. Pani Profesor Małgorzata Gersdorf jest piastunem konstytucyjnego organu władzy państwowej. W przypadku wykorzystania środków przymusu państwowego, może nawet powstać sytuacja kwalifikowanej zdrady stanu, opisanej w art. 128 §1 Kodeksu karnego.

Podsumowując: Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej, a także Prezydent i inne organy władzy wykonawczej, działają w sprawie Sądu Najwyższego z pogwałceniem obowiązującej Konstytucji.