Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Innowacja czy retuszowana retoryka?

„Polska ma wiele do zaoferowania UE” – powtarzał w Strasburgu M. Morawiecki. Problem w tym, że to, co proponował, specjalnie nie odbiega od diagnoz, stawianych w ostatnich latach przez polityków europejskiego mainstreamu
Wesprzyj NK
Trzeba przyznać, że premier Mateusz Morawiecki nie miał wczoraj w Strasburgu łatwego zadania. Ustalony na początku bieżącego roku termin jego wystąpienia przed Parlamentem Europejskim w cyklu debat z udziałem szefów rządów na temat przyszłości UE niemiłosiernie zbiegł się w czasie z wybuchem chaosu konstytucyjnego wokół kadencji Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego i protestami ulicznymi przeciwko rządowym zmianom w wymiarze sprawiedliwości. Wątłą zazwyczaj dyskusję nad wystąpieniami liderów, którą obserwować mogliśmy chociażby podczas debat z udziałem premiera Chorwacji Andreja Plenkovicia, Irlandii - Leo Varadkara, lub ubiegłorocznego wystąpienia prezydenta Słowacji - Andreja Kiski, zastąpiły pytania europosłów o łamanie trójpodziału władzy oraz tabliczki z hasłami „rule of law”, ustawione podczas przemówienia przy ich fotelach. Czego by premier nie powiedział – i tak wszystko skończyłoby się...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo