Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Konserwatysta przeciwko narodowym mistyfikacjom

Im głośniej bijemy w patriotyczny bębenek, tym mniej w tym treści dla Polski. Ta teza, którą można wysnuć z dorobku prof. Łagowskiego, powoduje, że jest on myślicielem źle widzianym
Im głośniej bijemy w patriotyczny bębenek, tym mniej w tym treści rzeczywiście sprzyjających Polsce. Ta wyjściowa teza, którą można wysnuć z dorobku intelektualnego prof. Bronisława Łagowskiego, powoduje, że jest on myślicielem źle widzianym Rodzime polityka i życie społeczne są sferami potężnych mistyfikacji, które utrzymują nas w stanie schizofrenii narodowej. Im głośniej bijemy w patriotyczny bębenek, tym mniej w tym treści rzeczywiście sprzyjających Polsce. Ta wyjściowa teza, którą można wysnuć z dorobku intelektualnego prof. Bronisława Łagowskiego, oraz jej uzasadnienia powodują, że jest on myślicielem źle widzianym przez dużą część opinii publicznej. Ale przemilczanie Łagowskiego to poważna szkoda dla diagnoz współczesności, które usiłujemy stawiać. Łagowski przypomniał o sobie ostatnio wywiadem poświęconym naszej polityce wschodniej, którego udzielił portalowi Onet.pl. Postawił w nim mocną...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Felietonista i dziennikarz Instytutu Spraw Obywatelskich, publicysta Polskiego Radia 24, tvp.info, „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”. Pisze m.in. do miesięcznika ZNAK i Tygodnik.TVP.pl. W miesięczniku „Nowe Państwo” prowadzi rubrykę „Dziennik lektur”

Komentarze

4 odpowiedzi na “Konserwatysta przeciwko narodowym mistyfikacjom”

  1. Jan K. pisze:

    “Postromantyczna, patriotyczna tradycja lewicy niepodległościowej została w większości przejęta przez prawicę, a młoda lewica piętnowała ją długo jako „prawicowy ciemnogród”

    Genialne spostrzeżenie!

  2. Krzysztof Nędzyński pisze:

    Bardzo ciekawy tekst.

    Mnie najbardziej podoba się wątek “Własność, głupcze!”. Właśnie dlatego chciałbym zwrócić uwagę na coś, co w moim przekonaniu jest kamieniem filozoficznym ekonomii. Louis Kelso i jego ekonomia binarna. Mam nadzieję, że jego myśl stanie się przedmiotem jednego z kolejnych wydań “Nowej Konfederacji”
    http://kelsoinstitute.org/louiskelso/kelso-paradigm/what-louis-kelso-knew/

  3. [ja!] pisze:

    „ponieważ prywatyzacja jest słuszna, należy zacząć ją od wyprzedaży najlepszych przedsiębiorstw”.
    ———————————————————————————————————————————————————————
    Z cytatu wyrwanego z kontekstu nie jest jasne, czy filozof tę myśl kontestuje, czy popiera. Ja nie zajmuję się filozofią, zatem rozwiążę ten problem z czysto ekonomicznego punktu widzenia — rozpoczynanie (ach, jak potrzebnej!) prywatyzacji od najlepszych przedsiębiorstw, to… ABSOLUTNIE NAJGORSZE ROZWIĄZANIE! Zostało jednak przyjęte po 1989 roku i zdecydowanie obciąża tamte ekipy — jest jednym z powodów silnego załamania gospodarczego, upadku wielu przedsiębiorstw i niskich wpływów z prywatyzacji. Było to tak szkodliwe podejście, że, należy przypuszczać, zostało wykonane przez opłaconych polityków na zamówienie nabywców najlepszych perełek w danych branżach. W istocie silny gracz po niedrogim zakupie najlepszego przedsiębiorstwa na rynku, nie jest już zainteresowany zakupem czegokolwiek innego, natomiast inni chętni też zrezygnują bądź znacząco obniżą cenę na pozostałe przedsiębiorstwa z danej branży: duży podmiot zagraniczny + dotychczasowy hegemon na rynku oznacza, ze inwestycja w każde inne przedsiębiorstwo staje się inwestycją najwyższego ryzyka. Najsilniejsze przedsiębiorstwo na rynku nagle silnie wzmocnione kapitałem zagranicznym, know-how oraz dostępem do światowej marki w krótkim czasie przerabiał całą konkurencję na bankrutów.
    ———————————————————————————————————————————————————————
    Znacznie lepszym podejściem z punktu widzenia Państwa byłaby maksymalnie otwarta prywatyzacja (ach, jak potrzebna!) zamiast zakulisowych negocjacji z „partnerami strategicznymi” (inaczej mówiąc: dogadanymi do łapówek) poczynając od przedsiębiorstw najsłabszych: nie mając pewności, kto przejmie najsilniejsze podmioty na rynku, wszyscy mieliby powód bić się kolejno o podmioty małe bądź średnie — żeby tylko nie zostać z niczym i nie wypaść z całego rynku.

  4. Wojtek pisze:

    “..Uparte mieszanie się w sprawy ukraińskie doprowadziło […] do zwrócenia uwagi Rosji na Polskę, i to wrogiego zwrócenia uwagi..” naprawdę to powiedział? Darowałem sobie resztę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz