Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Gospodarka po wyborach – trzy lata, trzy trendy, trzy ryzyka

Po wyborach prezydenckich czekają nas trzy ryzyka: budowa kapitalizmu państwowego, gwałtowny wzrost zadłużenia i nasilenie inflacji
Pierwsze emocje po wyborach prezydenckich już opadają. „Nowa Konfederacja” pisała już o żenującej kampanii i możliwych scenariuszach politycznych. Czas na refleksje o gospodarce, na rysowanie perspektyw na kolejne przynajmniej 3 lata, czyli do czasu następnych wyborów parlamentarnych. Dzisiaj, w warunkach eskalującego kryzysu, gospodarka ma krytyczne znaczenie. A w tym obszarze czekają nas trzy poważne ryzyka związane z reelekcją prezydenta i z monopolem władzy. Co czeka gospodarkę po wyborach prezydenckich? Po pierwsze, musimy się spodziewać wzmocnienia kapitalizmu politycznego, a nawet budowy kapitalizmu państwowego. Musimy się spodziewać nasilenia centralistycznej polityki gospodarczej i wiary w potęgę firm państwowych. Przed nami więc nacjonalizacje, etatyzacja, repolonizacje i rozrost znaczenia państwa w gospodarce. Będziemy świadkami kolejnych pomysłów na biznes narodowy (czytaj, kontrolowany przez państwo). Już nie...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

ekonomista, wykładowca akademicki i trener kadr menedżerskich; profesor i rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu. Jest autorem ponad 230 publikacji naukowych, głównie z zakresu ekonomii, badań koniunkturalnych, zarzadzania w kryzysie i zarządzania strategicznego. Od lat prowadzi szeroką działalność propagatorską i publicystyczną

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Gospodarka po wyborach – trzy lata, trzy trendy, trzy ryzyka”

  1. Konfederatka pisze:

    Pani Profesor, jakże trafne, jakże smutne to prognozy… Należałoby jeszcze do nich dorzucić obecną politykę skłócania z organami UE w tematach nieistotnych gospodarczo (np. wypowiedzenie konwencji stambulskiej i inne) i przegrywanie innych bardzo ważnych ekonomicznie dla Polski kwestii (praca delegowana, itp.). Uff słabo się robi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz