Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Stare i nowe puzzle w Monachium

Na konferencji w Monachium jeszcze wyraźniej niż dotąd ujawniło się polityczne pęknięcie cywilizacji euroatlantyckiego Zachodu. O to, kto składać będzie nowy porządek świata, spierają się Unia Europejska i Stany. Chiny zaprezentowały się jako stabilizator
Przedkładane przez organizatorów Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa raporty, które mają stanowić punkt wyjścia do dyskusji, opatrywane są chwytliwymi tytułami. W zeszłym roku było to „Na skraj przepaści i z powrotem”; w bieżącym – „Kto zacznie składać wielkiego puzzla”. A jest co składać, bo, jak zaznaczył w wystąpieniu inauguracyjnym Wolfgang Ischinger: „Mamy do czynienia z nową erą walki o władzę między USA, Chinami i Rosją, co idzie w parze z powstaniem swego rodzaju próżni w tym, co uchodzi za liberalny, międzynarodowy porządek świata”.  W pytaniu o składających wielkiego puzzla – międzynarodowy porządek świata – kryje się, nie wiem czy zamierzona, dwuznaczność: nie wiadomo, czy chodzi o składanie „starego” puzzla – liberalnego międzynarodowego porządku – który się rozsypał, czy też jakiegoś nowego puzzla,...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zakup
Współpracownik „Nowej Konfederacji”, polityk i publicysta, od 27 kwietnia 2007 do 4 listopada 2007 r. marszałek Sejmu, w latach 2005–2007 wicepremier oraz minister spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, były członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego, od 1997 r. poseł na Sejm III, IV, V, VI i VII kadencji.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Stare i nowe puzzle w Monachium”

  1. Realista pisze:

    Taki mądry tekst, a na końcu znowu konkluzja, że trzeba grzecznie iść pod niemieckie rozkazy. Przypomnę tylko, że na amerykańskiej liście Rosja jest tymczasowym wrogiem, a na niemieckiej liście Rosja jest wiecznym przyjacielem. W obu przypadkach o naszym losie będzie decydował układ interesów. Tylko USA mają armię i z Rosją dogadają się może niebawem, a Niemcy nie mają armii i z Rosją dogadują się już teraz.

  2. Jacek pisze:

    To prawda, że dla USA jesteśmy ważni, póki jest to zgodne z ich interesami. Tyle, że dla Niemiec jest dokładnie tak samo. Przy tym Niemcy mają realne możliwości skolonizowania naszego kraju i nie mają żadnej partnerskiej oferty. Wpisuje się to w ich strategię gospodarczą tworzenia gospodarek zależnych od biznesu nienieckiego i niekonkurencyjnych do niego w europie środkowej i wschodniej. Jak przyjdzie co do czego to podzielą się strefami wpływów z Rosją, gdy tylko ich gospodarka zobaczy nowe eldorado. Oczywiście cały czas mówiąc, że wszystko robią z wrodzonej empatii, poczucia odpowiedzialności i dla dobra Europy a więc i naszego. Rzeczywistość nas uwiera coraz mocniej ale teraz jest ta chwila, że coś można ugrać. Pytanie, czy potrafimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz