Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Spór z Izraelem – niebezpieczeństwo dla reprywatyzacji

Jeżeli doszłoby do przyspieszenia prac nad ustawą reprywatyzacyjną, to można się spodziewać zwiększenia presji na Polskę w sprawie zmiany treści ustawy w sposób, który spowodowałby zwiększenie rekompensat po stronie Skarbu Państwa i uwzględnienia roszczeń spadkobierców nieposiadających polskiego obywatelstwa

Spór pomiędzy Izraelem a Polską na temat osławionego art. 55a z nowelizacji ustawy o IPN dotyczy spojrzenia na historię. Do jego powstania przyczynili się politycy z obydwu krajów chcący zademonstrować swojemu elektoratowi niezłomność w walce o dobre imię swojego narodu. Natomiast potencjalny spór o tzw. dużą ustawę reprywatyzacyjną będzie głównie dotyczył kwot, jakie będą mogli uzyskać spadkobiercy, oraz warunków, na jakich będzie przyznawana rekompensata, choć przykryte to będzie argumentami o charakterze historycznym, odnoszącymi się do wyrządzonych krzywd oraz takich pojęć jak „sprawiedliwość” i „rozliczenie”. Nie ma wątpliwości, że dużą ustawą reprywatyzacyjną bardzo zainteresowany będzie zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone.

Ostatnie polsko-izraelskie napięcia obnażyły niedostatki polskiej dyplomacji. Być może polskie władze potrafią znakomicie przedstawiać swój punkt widzenia w Polsce, zwłaszcza, gdy trzeba zwalczać kompromitujące wypowiedzi Ja’ira Lapida na temat „polskich obozów śmierci”, ale jednocześnie nie posiadają skutecznych narzędzi służących do przekonywania do polskiego spojrzenia na historię poza granicami kraju. W efekcie Izrael doprowadził do sytuacji, w której zagraniczne media, omawiając spór polsko-izraelski, co prawda zaznaczały, że obozy nie były polskie (co zresztą zgodnie też podkreślały media izraelskie), jednak następnie przyjmowały prezentowane przez Izrael spojrzenie na rolę Polaków w Holokauście, sugerując, że polskim władzom zależy na uniemożliwieniu dyskusji dotyczącej wrogich zachowań Polaków wobec Żydów w czasie II wojny światowej. W tym samym czasie przekaz polskich władz w dalszym ciągu skupiał się na tym, że obozy koncentracyjne nie były polskie i był bardziej skierowany do wewnątrz (tak, jakby ktoś w Polsce o tym nie wiedział…), co równało się oddaniu pola walkowerem.

O wyniku tej konfrontacji warto wspomnieć, ponieważ przy okazji prac nad ustawą reprywatyzacyjną ponownie spodziewać się można sporu dotyczącego historycznego rozliczenia, choć tym razem z miliardami złotych w tle. W grudniu 2017 roku amerykański Senat przyjął ustawę S 447. Nie weszła one jeszcze w życie, gdyż nie przeszła dotychczas procesu legislacyjnego. Nie tworzy też ona narzędzi służących do wywarcia presji na Polskę. Nie należy przeceniać jej znaczenia, gdyż najważniejszym jej celem jest zobowiązanie Sekretarza Stanu do przedstawienia odpowiednim komisjom w ciągu 18 miesięcy raportu na temat rozwiązań przyjętych przez ustawodawstwo poszczególnych państw wobec majątku pożydowskiego, utraconego w czasach II wojny światowej oraz w czasie rządów komunistycznych. Jednakże sama treść zagadnień, które mają zostać objęte analizą, wskazuje na to, że zdaniem głosujących za ustawą nie jest kwestią dyskusyjną to, czy zwracać, ale kiedy, jak, i komu.  Jest to niestety kolejna przesłanka świadcząca o tym, że organizacje żydowskie oraz państwo Izrael mogą uzyskać mocne wsparcie ze strony Waszyngtonu przy okazji dyskusji nad polską dużą ustawą reprywatyzacyjną. Z drugiej strony naszym podstawowym celem powinno być przekonanie prezydenta Trumpa do tego, aby w tej sprawie się nie angażował.

Nie ma wątpliwości, że dużą ustawą reprywatyzacyjną bardzo zainteresowany będzie zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone

Projekt ustawy reprywatyzacyjnej zakłada wypłatę rekompensaty w wysokości od 20% do 25% wartości znacjonalizowanego majątku liczonego na dzień jego przejęcia przez państwo, z uwzględnieniem obciążeń zmniejszających wartość nieruchomości. Tworzy także warunki utrudniające lub uniemożliwiające uzyskanie rekompensaty (np. nie dotyczy osób, które nie posiadają polskiego obywatelstwa, budynków zniszczonych w czasie II wojny światowej, ogranicza krąg spadkobierców, którzy mogą wystąpić z wnioskiem, ogranicza możliwość składania wniosku ws. rekompensaty do jednego roku) oraz zabrania zwrotów w naturze. Celem rządzących było stworzenie takich założeń do ustawy, aby z jednej strony zamknąć sprawę reprywatyzacji, a z drugiej maksymalnie ograniczyć koszty, jakie z jej tytułu poniósłby Skarb Państwa. Przepisy, które m.in. znacznie ograniczają kwoty wypłaconej rekompensaty i uzależniają uzyskanie rekompensaty od posiadania polskiego obywatelstwa w dniu składania wniosku u wojewody z pewnością nie wzbudzą entuzjazmu wśród niepolskich obywateli z roszczeniami reprywatyzacyjnymi.

Nie jest tajemnicą, iż ambasada izraelska interesuje się ustawa reprywatyzacyjną, o czym wspominał w wywiadzie dla Radia „Plus” wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki i co przyznała ambasador Izraela w Polsce, Anna Azari. Otwartym pozostaje pytanie, czy polskie władze zdecydują się na uchwalenie tej ustawy, bo kompleksowe rozwiązanie tego problemu będzie wiązało się z poważnymi kosztami, niekoniecznie tylko i wyłącznie natury finansowej.  Jeżeli doszłoby do przyspieszenia prac nad ustawą reprywatyzacyjną, to można się spodziewać zwiększenia presji na Polskę w sprawie zmiany treści ustawy w sposób, który spowodowałby zwiększenie rekompensat po stronie Skarbu Państwa i uwzględnienia roszczeń spadkobierców nieposiadających polskiego obywatelstwa.  Izrael ponownie może wykorzystać swoje narzędzia do kształtowania opinii publicznej na Zachodzie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.

Izraelczycy przygotowali sobie już grunt pod swoją politykę informacyjną w sprawie ustawy reprywatyzacyjnej, gdyż przy okazji obecnego sporu udało im się przebić z narracją o tym, że Polacy nie chcą rozliczyć się ze swoją historią, a dużo prostsze niż np. tydzień temu będzie osadzenie w tym kontekście zarzutów dotyczących ustawy reprywatyzacyjnej. Jeżeli by do tego doszło, to trzeba mieć nadzieję, że nasze władze będą lepiej przygotowane niż dotychczas, a swoje argumenty kierować będą, efektywnie, także poza granice Polski.  Wymaga to wypracowania strategii.

 

Stały współpracownik Nowej Konfederacji. Prawnik z doświadczeniem managerskim w branży nieruchomości, ekspert w zakresie prawa oraz polityki międzynarodowej, ze szczególnym uwzględnieniem polskiej polityki zagranicznej i Bliskiego Wschodu. Współautor książki "Młoda myśl wschodnia", wydanej przez Kolegium Europy Wschodniej. Pisał w portalach PolitykaGlobalna.pl, portalu BiznesAlert i Defence24 (autor raport specjalnego pt. "Rozgrywka wokół programu atomowego Islamskiej Republiki Iranu").  Miłośnik piłki nożnej i polskiego owczarka podhalańskiego. Na Twitterze@PatrykGorgol

Komentarze

2 odpowiedzi na “Spór z Izraelem – niebezpieczeństwo dla reprywatyzacji”

  1. 303 pisze:

    Być może to jest czas, żeby ktoś zadzwonił do Pentagonu i zapytał, czy USA chcą stracić sojusznika i podstawę Wschodniej Flanki NATO? Bo Polska może sobie znaleźć lepszą alternatywę – Chiny, które dadzą prosperity i pokój i źródło wzrostu w Jedwabnym Szlaku. A co daje Polsce USA oprócz poklepywania po plecach i nabijania cen kontraktów zbrojeniowych x5? I prócz żyrowania bezprawnych żądań ustawą 447? Którą nikt z Polską nie konsultował? Może czas wybrać po głębokim zastanowieniu i zapoznaniu się z mapą? – Polska czy I,z,r,a,e,l? Ciekawe, w jaki sposób USA utrzyma się jako lider światowy po rozsypce NATO i wejściu Chin w ten region? – choćby przez wojskowe zorganizowanie na bazie “16+1”? Chinom BARDZIEJ, niż USA zależy na silnej i suwerennej Polsce – jako pewnym rozdzielaczu niemieckiej UE od Rosji. Co udowodnili traktatami w Warszawie w 2011 i 2012. Żeby Chinom pod bokiem nie powstało im konkurencyjne, silniejsze od Chin imperium euroazjatyckie Moskwy i Berlina “od Lizbony do Władywostoku”. A USA żyrując bezprawne żądania I.z,r,a,el,a tylko osłabia Polskę i napina naszą cierpliwość. Teraz każdy liczy, czy mu się opłaca dalej stać przy słabnącym hegemonie? – na dodatek tak niewdzięcznym? Chyba do nich nie dociera, że mamy wybór i to lepszy, i że nie damy się wyrolować jak w 1939 czy 1945. Już nie ta bajka, nie ta płyta, możecie sobie chłopcy darować wzniosłe gadki o demokracji i rzekomej przyjaźni… Może czas kopnąć w ten przygotowany stolik z frykasami dla I.z.r,a,e.l,a? I zapytać, jaką preferencyjna ofertę ma USA dla Polski? Naturalnie ofertę lepszą od tej dla Izraela.Bo my byliśmy zbyt długo wyposzczeni – i trzeba to nadrobić. Być może czas, aby amerykański podatnik sfinansował F-35 dla Polski – jak dla Izraela. Albo – zamiast dla Izraela. Bo jak USA nierozsądnie odpuści ten region, zlekceważy Polskę, to brygada chińska na nasze zaproszenie razem z kilkoma bateriami HQ-9 i HQ-16 bardzo szybko w jeden dzień przyleci zmienić amerykańskich boys z ABCT. Których pożegnamy grzecznie kwiatkami i śpiewem dzieciaczków na akademiach – ale pożegnamy stanowczo i asertywnie. Żeby potem różni bonzowie Departamentu Stanu ze spuszczonym powietrzem nie przychodzili ze łzami w oczach i nie pytali głupio i jeszcze popłakując: “dlaczego? za co? jak mogliście? a myśmy”…sorry, darujcie sobie. Świat się akurat BARDZO zmienia – Sic Transit Gloria Mundi…USA. A Chiny są nader asertywne i wobec Rosji i wobec Niemiec. Co bardzo pasuje Polsce. Jeden nasz niemiły sąsiad to konkurent militarny Chin, ZBYT silny do wytrzymania na dłużej ze swoim machaniem szabelką i do “redukcji”, drugi, tez zwyczajowo niemiły nam, to konkurent przemysłowo handlowy Chin – najlepiej do wykupienia i przegonienia. Polska nie ma przyjaciół – Polska ma jedynie wspólne interesy. A akurat wspólnota interesu Chin i Polski jest geostrategiczna – długofalowa. Oparta, oprócz aspektów geostrategicznych, także ekonomicznie choćby o CPL/CPK i wielki hub magazynowo kolejowo-drogowy rozpływu i dopływu towarów w Trójmorzu ABC i nie tylko. A wkładu USA ze świeca szukać co do Intermarium “made by USA”. Pytanie zatem zasadnicze: PO CO NAM USA?

  2. Georealista pisze:

    Na stronie dziennika Gazeta Prawna znalazłem bardzo adekwatny wpis i może najlepszy KONSTRUKTYWNY komentarz do powyższego artykułu Pana Gorgola. Cytuję: “Z pewnych, zapewne zupełnie przypadkowych przyczyn, mój wpis nie może zaistnieć na Szacownej stronie tego artykułu. Będąc pewnym, że celowa umyślna i stronnicza cenzura – i to w tak ważnej sprawie – odsłaniającej CAŁĄ PRAWDĘ, nie ma miejsca na tym Szacownym forum, ponawiam mój wpis: – Szanowna Pani Ambasador: czy może Pani nagłośnić w ramach walki o prawdę, ludobójstwo na Polakach dokonane przez Pani rodaków w K-o-n-i-u-c-h-a-c-h, N-a-l-i-b-o-k-a-c-h, krwawą i bezwzględną kolaborację antypolską po 17 września 1939, potem kolaborację antypolską z komunistami od 1944? Nadreprezentację [mówiąc bardzo łagodnie] w UB, NKWD, we wszelkich katowniach wobec narodu polskiego? Czy choćby kolaborację władz i policji Pani nacji w niemieckich gettach? Czy współpracę jako szpicle i donosiciele gestapo? Zarówno przeciw swoim rodakom, jak i Polakom? I jak wygląda sprawa rozliczenia tych ludobójców, po wojnie? w I,z,r,a,e,l,u? w mediach światowych? To są naprawdę proste, oparte o fakty pytania. Bardzo proszę Panią o wyczerpującą odpowiedź. Proszę też o jasną odpowiedź co do paktu W.a,r,b,u,r,g-Hitler z 1929, który z finansowaniem mocodawców – czyli R,o,c,k,e,f,e,l,l,,e,r,ów, R,o,t,s,c,h,i,l,d,ó,w i M,o,r,g,a,n,ó,w i innych wpływowych sponsorów, doprowadził Hitlera do władzy i do zorganizowanej instytucjonalnie akcji budowania państwa Izrael jeszcze przed 1939 na bazie migracji z Niemiec – co zresztą upamiętniono w dowód wdzięczności specjalnym medalem. A kredyty na 138 mld marek tych szanownych Pani rodaków – zresztą i dzisiaj niezwykle cenionych, wręcz hołubionych w I-z,r,a,e,l,u – zbudowały Luftwaffe i Panzerwaffe, zbudowały niemiecki przemysł chemiczny, niestety tak niechlubnie zaangażowany np. w produkcję Cyklonu-B. Co z owymi ww osobami? – wciąż ikonami dla obywateli I,z,r,a,e,l,a? Czy poniosą kiedyś chociaż moralne konsekwencje swych “dokonań”, które w efekcie doprowadziły do śmierci 50 mln ludzi? Z Polską i Polakami na czele? Pani, jako osoba wrażliwa na ludzkie cierpienie i na sprawiedliwość dziejową, na pewno zrobi wszystko aby ukarać ww zbrodniarzy – i bez względu na koszty wypłacić sowite odszkodowania dla ich ofiar i potomnych. A także przywrócić dobre imię ofiar na cały świat – i napiętnować wieczna hańbą wszelkich handlarzy śmierci – zwłaszcza na taką skalę. Na ostatek nie wątpię, że z całych sił przyczyni się Pani do wznowienia prac ekshumacyjnych i archeologicznych w J,e,d,w,a,b,n,e,m przerwanych zaraz po ustaleniu, że liczba ofiar na pewno jest 5 razy mniejsza od podawanej przez Szanownego Pana G,r.o,s.s,a a także przerwanych po znalezieniu łusek Mauserów broni maszynowej i pistoletów niemieckiego oddziału SS, dowodzonym przez Obersturmfuhrera Herana Schapera, który dokonał planowego ludobójstwa na Pani rodakach w tej miejscowości. Jestem całkowicie pewien, że rozgłosi też Pani na cały świat, że pod grozą śmierci, mimo przerażenia, zwykli Polacy w tej miejscowości, w dniu tej niemieckiej bestialskiej pacyfikacji, ratowali Pani rodaków żywiołowo i prosto z serca – i wprost przed tą kaźnią – ryzykując życie swoje i swoich rodzin. Na pewno nie zapomni Pani podkreślić, że jedyną motywacją, jaka im przyświecała, była moralność chrześcijańska, dokładniej mówiąc, katolicka wiara i miłość bliźniego – którą poznaje się najlepiej w godzinie próby.” Cóż, dla mnie jest to dokument ramowy dla przyszłej polityki historycznej Polski, na cały świat i we wszystkich językach. Co do funduszy na działania medialne, należy zlikwidować wszelkie dofinansowania dla instytucji wiadomej nacji, a te spore pieniądze, liczone na setki mln zł, przeznaczyć na szerokie publikowanie PRAWDY o Polsce i Polakach, ale także nacji, która usilnie nas oczernia w brudnym, interesownym celu. Działać trzeba z pełnym rozmachem, bardzo grzecznie, faktograficznie, szczegółowo, także fabularnie np. filmami o polskich bohaterach i zasługach dla uratowania ludzkości w II w.św. Odkłamując np. mity nt. “brytyjskiej Enigmy” “zasług Turinga” “amerykańskich geniuszach” itd – i przywracając chwałę polskim matematykom i Polsce. Czy choćby zasługi wywiadu i rozszyfrowanie V-1 i V-2. Czy cały wysiłek zbrojny, dużo, dużo większy np. od zasadniczo kolaboracyjnej Francji, której przyjęcie w grono Wielkiej Czwórki jest oczywistym szyderstwem i skandalem. Jak i decyzja, wsparta zreszta przez cały naród, by Polska zamiast oczywistego i korzystnego paktu z Niemcami przeciw Rosji, przeciwstawiła się nazizmowi. Biorąc pod uwagę sekwencję czasową rozwoju sytuacji 1939-40-41 względem Polski-Francji-UK-ZSRR, nie trzeba wielkich analiz, by stwierdzić, że był to DECYDUJĄCY KROK, wcale nielekki jako “języczek u wagi”, który zdecydował, że III Rzesza nie zwyciężyła, a na świecie istnieje wiadoma nacja, która ma się bardzo, bardzo dobrze, ma na dodatek swój kraj, wymarzony od 2 tys. lat. Dokładnie DZIĘKI NASZEMU POŚWIĘCENIU. Dlatego każdy przedstawiciel wiadomej nacji, powinien prosto z lotniska padać krzyżem publicznie przed przyszłym Pomnikiem Wiecznej Wdzięczności Narodowi Polskiemu, ustawionym na terenie najlepiej KL Warschau. Ufundowanym, co oczywista, przez wszystkie narody, ale z nieproporcjonalnie dużym wkładem wiadomej nacji. Działać trzeba także bardzo, bardzo asertywnie i zdecydowanie, zarazem taktownie, merytorycznie i ze spokojem przygotowania mentalnego na długi, długi bieg. Aż ciśnie się na usta przykazanie Chrystusa na ciężkie czasy wobec ciężkich twardych ludzi: “bądźcie czyści jak gołębice, a rozważni jak węże”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz