„Polskie obozy” nie takie straszne?

Badania wskazują, że zwrot „polskie obozy koncentracyjne” nie powoduje, że Amerykanie przypisują Polakom większą winę za Holocaust. Przy okazji sporu wokół ustawy IPN warto zastanowić się nad strategią, a w tym mogą pomóc niezauważane chyba przez polityków doniesienia nauk społecznych

Zmiany w ustawie o IPN budzą olbrzymie kontrowersje zarówno w samej Polsce, jak i na arenie międzynarodowej. Często używanym argumentem w dyskusji o walce z fałszywymi oskarżeniami wymierzonymi w Polskę jest wskazywanie konieczności prowadzenia batalii z używaniem zwrotu  „polskie obozy koncentracyjne”. Zwrot jest oczywiście bezsprzecznie nieprawdziwy i na pierwszy rzut oka mylący. Jednak mając na uwadze to, jak drażliwe mogą być działania systemowe związane z polityką historyczną, warto zadać sobie pytanie jaki realny wpływ ma używanie tej nazwy.

Badania psychologa społecznego dr. Lucasa B. Mazura z Uniwersytetu Zygmunta Freuda w Berlinie i Uniwersytetu Jagiellońskiego, opublikowane w 2016 roku w czasopiśmie naukowym „Psychology & Society”, zostały przeprowadzone na reprezentatywnej grupie Amerykanów, aby sprawdzić jakie czynniki mogą wpływać na przypisywanie Polakom winy za Zagładę. W pierwszym wariancie badani byli zapoznani ze zdaniem o Iwanie Demianiuku, który przyczynił się do zamordowania wraz nazistami co najmniej 28 000 Żydów. W jednej z wersji mowa była o tym, że zbrodnia została dokonana w „polskim obozie koncentracyjnym”, w drugim w „obozie koncentracyjnym w Polsce”, a w trzecim nie było mowy w ogóle o Polsce, a jedynie o tym, że rzecz miała miejsce w „obozie koncentracyjnym”. Następnie badani mieli przypisywać Polakom, Niemcom i Żydom odpowiedzialność za zbrodnie na Żydach.

Amerykanie, słysząc „polskie obozy koncentracyjne”, nie traktują tego jako informacji o jakiejś cesze owych obozów. Określenie „obozy koncentracyjne w Polsce”, ze względu na to, że nie jest to utarty zwrot, może być traktowane jako niosące za sobą dodatkowe znaczenie, przez co informacja o tym, że obozy te znajdowały się w Polsce wraz z ignorancją historyczną może wywoływać efekt przypisania Polakom większej odpowiedzialności czy winy

Wyniki były następujące. Wina przypisywana Polakom nie wzrastała w przypadku użycia określenia “polskie obozy koncentracyjne” (nie znaleziono różnic istotnych statystycznie). Co więcej, była ona przypisywana w większym stopniu wtedy, gdy użyte było określenie “obozy koncentracyjne w Polsce”. Możliwa interpretacja tych wyników jest taka, że “polskie obozy koncentracyjne” przynajmniej w Stanach Zjednoczonych (co ważne, badania były przeprowadzone jedynie na Amerykanach, a nie np. na Niemcach czy Żydach) ze względu na swą powszechność mogą funkcjonować jako utarta, pozbawiona znaczenia nazwa własna. Podobnie jak nikt słysząc nazwisko Pawła Kowala nie twierdzi, że trzyma on w domu kowadło, podobnie być może Amerykanie, słysząc „polskie obozy koncentracyjne”, nie traktują tego jako informacji o jakiejś cesze owych obozów. Określenie „obozy koncentracyjne w Polsce”, ze względu na to, że nie jest to utarty zwrot, może być traktowane jako niosące za sobą dodatkowe znaczenie, przez co informacja o tym, że obozy te znajdowały się w Polsce wraz z ignorancją historyczną może wywoływać efekt przypisania Polakom większej odpowiedzialności czy winy.

Splata się to z wynikami drugiego wariantu omawianego badania. Uczestnicy w nim przebadani odpowiadali na to samo pytanie, ale nie zapoznawali się z żadnym zdaniem, lecz z graficzną mapą z zaznaczonymi obozami śmierci opisanymi jako „niemieckie obozy śmierci”. W jednym wariancie cały obszar ówczesnych Niemiec i Polski oznaczony był jako „Niemcy”, w drugim podzielony był na „Niemcy” i „Polskę”, a w trzecim na „Niemcy” i „okupowaną Polskę”. Efekt był dużo wyraźniejszy i Amerykanie zarówno przy zaznaczeniu „Polski”, jak i „okupowanej Polski” przypisywali Polakom większą odpowiedzialność za zbrodnie. Oznacza to, że samo uświadomienie sobie położenia geograficznego Polski w połączeniu z ignorancją historyczną może wpływać na negatywne i błędne postrzeganie roli Polaków w Holocauście.

To nie jest zatem spór o słowa. Samo określenie „polskie obozy koncentracyjne”, choć intuicyjnie wydaje się, że może psuć obraz Polski, nie sprawia tego. Nie z tym więc należy walczyć, zwłaszcza, że taka walka może być strzałem we własne kolano, czego dowodem jest to, że zmiana z „polskich obozów” na „obozy w Polsce” miała negatywny wpływ na postrzeganie Polaków. Jeśli do społecznego efektu dodamy medialną burzę, walka z samym określeniem może być przeciwskuteczna. Problemem jest ignorancja historyczna, która dopuszcza możliwość występowania tych efektów. To z powodu słabej wiedzy, tak nieistotne czynniki jak nazwa własna obozów czy zaznaczenie lub nie Polski na mapie, mogą wpływać na ocenę Polaków. Wymierzmy działa w rzetelną informację. Piszmy podręczniki, książki popularnonaukowe i artykuły opisujące prawdziwy wizerunek Holocaustu, a nie ustawy, które mimo dobrych chęci i szlachetnych idei, mogą być bronią obosieczną. A polityków zachęcajmy do zapoznawania się z najnowszymi badaniami – błędna percepcja zagrożenia może prowadzić bowiem do jeszcze większych strat, niż możemy sobie wyobrazić.

Stały współpracownik NK. Członek Pracowni Filozofii Eksperymentalnej przy Instytucie Filozofii UW

Komentarze

4 odpowiedzi na “„Polskie obozy” nie takie straszne?”

  1. Georealista pisze:

    Panie Sękowski – albo jest Pan niespełna rozumu – albo mówiąc kolokwialnie “struga Pan głupka” albo jest Pan tzw. “pożytecznym idiotą” – albo niestety płatnym zdrajcą na usługach agentury wpływu. Powoływanie się na owe badania ma taki sens jak powoływanie się na podobnie intencjonalnie i ideologicznie zmanipulowane “badania”, które z równą NIEWIARYGODNOŚCIĄ “udowadniają” np. tezę, że małżeństwa homoseksualne są lepszymi rodzicami dla dzieci i lepiej wpływają na rozwój dzieci, niż naturalni rodzice heteroseksualni. To, co Pan bezczelnie sufluje – to abyśmy pogodzili się z pluciem nam w twarz – i W PROSTEJ KONSEKWENCJI – na zlinczowanie ekonomiczne ewidentną, bezczelną, szyta grubymi nićmi hucpą rzekomo “należnych” “odszkodowań” i w rezultacie – zniszczenie Polski i Polaków – jako winnych Holocaustu, II wojny światowej i generalnie 50 mln ofiar – bo do tego to wszystko zmierza najprostszą drogą. A przedsmak mamy już w Izraelu – jakiś szowinista krzyczy PUBLICZNIE na plaży do polskich turystów – cytuję: „F..k you Polish people! F..k your president!”, „Good Polish is dead Polish” – I NIKT NIE REAGOWAŁ. To jest HANIEBNE! Godne napiętnowania i przykładnego ukarania sprawcy, by reszta zobaczyła, że hucpa i szowinizm nie popłacają. Sam tytuł Pana artykułu jest NIEWYOBRAŻALNIE SKANDALICZNY – nie wyobrażałem sobie, że doczekam TAKICH czasów – żądam, powtarzam żądam Pana przeprosin na tym forum. Porównując z przedwojennymi Niemcami Hitlera – boję się nawet myśleć, co może spotkać Polaków – już teraz tak zaszczuwanych i wyzuwanych z podstawowych praw – z prawem do obrony siebie i dobrego imienia – gdy przyjdzie do Wielkiej Konfrontacji, do której pcha świat pułapka Tukidydesa, a przedtem świat “zaliczy” pułapkę Kinderbergera. W TAKIEJ perspektywie Pana artykuł można uznać za pierwsza jaskółkę zachęty i usprawiedliwienia przyszłego Holocaustu Polaków – czyli faktyczną realizację – i to wersji najdrastyczniejszej z rozpatrywanych – General Plan Ost. Z tego względu żądam w trybie natychmiastowym zaprzestania przez Pana wszelkich publikacji, jako absolutnie nieodpowiedzialnych i ludobójczych w skutkach. Sama Redakcja NK winna złożyć głębokie przeprosiny i publiczną skruchę w tej sprawie – i zdecydowanie odciąć się od współpracy z Autorem i osobami wyznającymi jego poglądy. Za podstawę prawną tych bezwarunkowych żądań mam prawo międzynarodowe, penalizujące wszelkie gloryfikowanie ludobójstwa, jak i działania zmierzające bezpośrednio lub pośrednio do ludobójstwa – a taki charakter ma niewątpliwie ten skandaliczny artykuł. Zbrodnią karalną jest otwarte zaniechanie wobec nawoływania do zbrodni – a właśnie w tą perspektywę jest spychana, szantażowana po bandycku, Polska i Polacy – przez bezwzględne siły, dysponujące bronią masowego rażenia na skalę zapewniającą wielokrotne zniszczenie Polski i Polaków – pod przyszłym docelowym szyldem w stylu “walki prewencyjnej z odrodzonym nazizmem w Polsce” – i to przy gorącym politpoprawnym aplauzie reszty świata. Kto tego nie rozumie, jest jak głupie małe dziecko, nie rozumiejące spraw podstawowych i docelowych konsekwencji działań i słów, nieraz wedle przysłowia – “ostrzejszych od miecza”. Zresztą nie bez kozery mówi się “słowo wyszło szeptem – wróciło gromem”. Pana TRAGICZNA GŁUPOTA i BEZBRZEŻNA NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ każą żądać mi natychmiastowego zaprzestania Pana działalności w sferze publicznej – która w tym artykule de facto jest pierwszym rozdziałem nowego “Mein Kampf” zmierzającego do “Ostatecznego rozwiązania kwestii nazistów-Polaków”.

  2. Marcin pisze:

    Przyłączam się do zdania Georealisty. Nie ma tu miejsca na żadne kompromisy. Jest to tak oczywiste, że wszelkie dywagacje na ten temat, które miałyby wprowadzać jakieś wątpliwości są de facto krokiem w kierunku zdrady narodowej i działaniem na szkodę Polski. Taka ustawa powinna być uchwalona już w 1989 roku.

  3. Henryk Hollender pisze:

    Jakie konkretnie dobre intencje mogły towarzyszyć tworzeniu nowelizacji ustawy o IPN? Jestem pewien, że Autorowi dobrze by zrobiło, gdyby uporządkowal i podał do wiadomości swoje przemyślenia w tym zakresie.

  4. MaQ pisze:

    Zacznijmy od tego że obydwa stwierdzenie wymienione przez autora ( przypomnienie: “Polskie obozy..” czy “obozy w Polsce”) są tak samo nieprawdziwe i obraźliwe. Obydwa też powinny być ścigane. Polacy nie organizowali tych obozów, a Polska jako państwo nie istniała. Jedynym prawidłowym określeniem powinno być: “Niemieckie obozy koncentracyjne”. To państwo Niemieckie było organizatorem tych obozów a nie bezosobowi mityczni “naziści”. Robienie badań na temat wydźwięku tych słów i ich odbioru a tym bardziej pisanie na ten temat artykułów jest bezcelowe. No.. chyba że się nie rozumie co się bada, albo o czym pisze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz