Porażka na własne życzenie

Jeśli dojdzie do hard brexitu to będzie to porażka nie tylko Theresy May, ale również strategii negocjacyjnej Brukseli, która może przynieść stronie europejskiej duże koszty politycznie i gospodarcze.
Po dwóch nieudanych próbach ratyfikowania przez Westminster umowy o wyjściu Zjednoczonego Królestwa (UK) z UE (w styczniu i w marcu 2019 roku) premier Theresa May poprosiła o wydłużenie okresu przejściowego (określanego na podstawie art. 50 TUE) dotyczącego wyjścia tego państwa ze Wspólnoty. May prosiła o przesunięcie brexitu do końca czerwca 2019 roku. Przywódcy 27 państw członkowskich na szczycie w Brukseli w dniu 21 marca zgodzili się przedłużyć ten termin z 29 marca do 22 maja, ze względu na nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego, w których Brytyjczycy nie zamierzają wziąć udziału. Rada Europejska postawiła jednak istotny warunek dla swojej zgody, mianowicie przedłużenie w tym terminie nastąpi tylko wówczas, kiedy parlament brytyjski przegłosuje sporną umowę. Próba trzeciego głosowania nad tą umową zapewne...

Chcesz przeczytać więcej?

Zaloguj się lub załóż konto
Zaloguj się Załóż konto
Współpracownik „Nowej Konfederacji”, socjolog, politolog i historyk. Jest profesorem na Uniwersytecie Warszawskim. Ekspertem Instytutu Sobieskiego i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w analizie polityk gospodarczych w UE i w państwach członkowskich, a także w zarządzaniu publicznym. Ostatnio opublikował „W objęciach europeizacji” (ISP PAN, Warszawa 2012) oraz zredagował książkę „Między polityką a rynkiem. Kryzys Unii Europejskiej w analizie ekonomistów i politologów” (Uczelnia Łazarskiego, Warszawa 2013).

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz