Newsletter

Grzegorz Schetyna włącza się do dialogu europejskich liderów

Lwią część tekstu Grzegorza Schetyny, opublikowanego w czołowych europejskich gazetach, wypełnia polsko-polska rozgrywka, Koalicja Europejska kontra Kaczyński. Pisze też o tym, że UE nie może z oczu tracić problemu ukraińskiego.

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Jeszcze nigdy Europa po 1945 roku nie znalazła się na tak niebezpiecznym zakręcie, jak obecnie, ostrzegał na początku miesiąca prezydent Emmanuel Macron. Jego apel do Citoyens d’Europe, jak zwykle w kwiecistym i pretensjonalny stylu, opublikowały wiodące gazety wszystkich 28 krajów UE. Na 50 dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego francuski prezydent przestrzegł przed wilkiem w owczej skórze, czającym się do skoku na europejską Wspólnotę: „Nacjonaliści mylą się, jeśli twierdzą, że chronią naszą tożsamość poprzez wycofanie się z Europy. To europejska cywilizacja jednoczy nas, chroni i czyni wolnymi”. Macron dobrze wiedział, o czym mówi, po tym jak rządzący w Italii populiści wywołali kryzys w relacjach z Francją. Francuski ambasador musiał nawet czasowo zostać odwołany z Rzymu.

„Wolność, ochrona, postęp. Na tych filarach musi oprzeć się nowy początek Europy”, napisał w manifeście Macron. A konkretnie wezwał do głębokich reform UE, w tym do powołania Europejskiej Agencji Ochrony Demokracji, która zabezpieczałaby kraje UE przed atakami fake newsów, hakerów i ingerencją w wyborach ze strony obcych mocarstw. Jednocześnie Unia powinna zakazać finansowania europejskich partii przez obce mocarstwa. Nowy traktat obronny i nowa europejska rada bezpieczeństwa, określiłyby skoordynowane z NATO, a więc także z Wielką Brytanią, obowiązki członków UE, w tym zwiększenie wydatków na obronę. Z kolei ochrona strefy Schengen obligowałaby państwa członkowskie do przyjęcia wspólnej polityki migracyjnej, ujednolicenia prawa azylowego w całej Unii i większego otwarcia się na problemy kontynentu afrykańskiego. Ekonomicznego wzmocnienia Europy wzorem Trumpa szuka Macron na drodze przyznawania preferencyjnych zleceń dla firm europejskich, a karania firm rodem z USA czy Chin, które  depczą standardy o ochronie danych, ekologiczne, czy podatkowe. Gwarancji stabilizacji społecznej w UE dopatruje się Macron w przyznaniu europejskiej płacy minimalnej. A dochowania celów klimatycznych z Paryża w utworzeniu banku ekologicznego. By to osiągnąć prezydent nie wyklucza nawet zmian traktatów unijnych.

Schetyna deklinuje punkty poparcia dla idei Macrona, ale w przypadku np. strategicznego wsparcia UE dla Afryki, czyni to w pięciu słowach

Echo europejskiego manifestu Macrona w UE okazało się jednak powściągliwe. „Prawie wszystkie propozycje Macrona zostały już przez prezydenta KE Jean-Claude Junckera albo ogłoszone, albo wcielone w życie”, oświadczył rzecznik prasowy KE Margaritis Schinas. „Zabezpieczenie granic – postanowione, więcej środków dla europejskiej rady innowacyjności – przyznane, urząd azylowy – działa”. Rodowity Grek zakończył oświadczenie polubownie, po francusku: „W kwestii odrodzenia Europy Francja i KE nadają na tych samych falach”.

Trudno nie dostrzec w manifeście Macrona francuskiego poloru sugerowanych rozwiązań: więcej centralizmu, a niemal na każdy problem jak z kapelusza wyciąganą radę, agencję, czy instytucję. Nic dziwnego, że następczyni Angeli Merkel  na fotelu szefa niemieckiej chadecji, Annegret Kramp-Karrenbauer (z powodu nazwiska nie do wymówienia zwana nad Sekwaną AKK) w polityce bezpieczeństwa i migracyjnej bezwarunkowo poparła prezydenta. Odrzuciła jednak utworzenie scentralizowanego unijnego super-państwa. A jej propozycje, by skasować Strasburg i pozostać tylko przy Brukseli jako miejscu obrad PE oraz UE przyznać miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, co automatycznie pociągałoby rezygnację Francji, musiało wywołać w Paryżu silne rozczarowanie. Oczywiście zarejestrowano w Pałacu Elizejskim, że to nie kanclerz Merkel, tylko szefowa CDU zgłosiła obiekcje. Ale jasne jak słonce jest i to, że Merkel i AKK odpowiedź uzgodniły między sobą, a ta druga między wierszami wyartykułowała ambicje kanclerskie. Możliwe więc że pomimo rozczarowania, iż protokolarne słowa francuskiego prezydenta nie doczekały się odpowiedzi Berlina z kanclerskim podpisem, to z tego powodu właśnie w Pałacu Elizejskim odetchnięto.

Bardziej od odpowiedzi z Berlina musi Macrona cieszyć reakcja Grzegorza Schetyny. Bo i lider polskiej Koalicji Europejskiej włączył się do dialogu europejskich liderów. Nieco fanfarowato, skoro w swojej elukubracji, także opublikowanej w czołowych gazetach Europy (m.in. w “The Guardian”, “Süddeutsche Zeitung”, “Der Standard”, “Il Sole – 24 Ore”, “Dagens Nyheter” i “Nowoje Wremia”), sam siebie, autopromocyjnie, przedstawia jako rzeczonego lidera polskiej opozycji. Ale solenne zapewnia, że jego kraj po przejęciu rządów w jesieni przez Koalicję powróci do jądra Europy jako ten przestrzegający prawa. To właśnie musi Macrona cieszyć, skoro na Węgry do Wiktora Orbana KE i jej prawdopodobny przyszły szef, Manfred Weber, muszą wysyłać emisariusza w celu złagodzenia konfliktu. Ale to polsko-polska rozgrywka, Koalicja Europejska kontra Kaczyński, wypełnia lwią część tekstu Grzegorza Schetyny. Co pobrzmiewa zarazem dzieleniem skóry na niedźwiedziu. Powoływanie się na optymistycznie z optyki Schetyny w tym momencie sondaże i przedstawianie ich światowej opinii publicznej, w kontekście finalnego wyniku, musi uchodzić za wyjątkowo ryzykowne.

Co istotniejsze, Schetyna deklinuje punkty poparcia dla idei Macrona, ale w przypadku np. strategicznego wsparcia UE dla Afryki, czyni to w pięciu słowach. Jakby przyszłe polskie jądro unijne w podstawowej kwestii dla Europy, także pod rządami PO, orbitowało niezmiennie na prowincji. Wzorem Karrenbauer powątpiewa szef PO w sens rozbudowy unijnych instytucji, ale i autorsko już dodaje, że przyszła, wzmocniona UE, nie może z oczu tracić problemu ukraińskiego. Obok zapewnień o powrocie Polski jako państwa prawa to najistotniejszy programowy wkład polskiej koalicji proeuropejskiej w agendę silnej Unii.

Masz dość bzdur i propagandy?

Wspieraj niezależny i ambitny ośrodek myśli

Solennie zobowiązuję się przemyśleć czy stać mnie na wsparcie serwisu Nowa Konfederacja stałym zleceniem przelewu dowolnej kwoty

przykładowe kwoty:

  • 16 zł - latte z dodatkami w kawiarni
  • 50 zł - bilet ulgowy do teatru
  • 150 zł - bilet do opery
  • 500 zł - zostań mecenasem polskiej myśli politycznej