Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Węgry, Polska, dwa bratanki…

Razem z głosowaniem nad uruchomieniem procedury z art. 7 przeciwko Węgrom, rośnie prawdopodobieństwo porzucenia założenia jedności Unii na rzecz założenia, że są w Unii państwa bardziej i mniej europejskie
Parlament Europejski uruchomił w środę procedurę z art. 7 Traktatu przeciwko Węgrom, uznając, że pod rządami Viktora Orbána doszło tam do szeregu naruszeń praworządności i wartości europejskich. Wynik głosowania (448 za uruchomieniem procedury, 197 przeciw, 48 wstrzymujących się) nie pozostawia wątpliwości. Posłowie do Parlamentu Europejskiego dużą większością uznali, że węgierski model „demokracji nieliberalnej” nie mieści się w europejskim kanonie. Nasuwa się jednak proste pytanie: skoro ta konstatacja jest tak oczywista, to dlaczego aż osiem lat zajęło instytucjom unijnym przekucie tego przekonania w praktyczne działanie? Czy nie było jasne od dawna, że kroki wstecz, jakie w dialogu z Brukselą wykonywał szef budapeszteńskiego rządu, są tylko zasłoną dymną? Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie wiedzie nas do Europejskiej Partii Ludowej (EPL/EPP). To w...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

współpracownik NK, absolwent dziennikarstwa i nauk politycznych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dziennikarz. Debiutował w bezdebitowymn studenckim piśmie “Aplauz” w r. 1981, po stanie wojennym pisywał dla emigracyjnego „Kontaktu” i podziemnego „Bez Dekretu”. W latach 1984 - 1991 pracował w „Tygodniku Powszechnym”, od 1991 do 1993 w „Radiu Kraków”, od 1993 do 2005 w „Gazecie Wyborczej”. Od 2007 r. pracuje w Instytucie Pamięci Narodowej w Krakowie. Wydał: Konstytucja dla Polski, Znak-Fundacja Batorego, 1997; Polski Kościół - polska demokracja, Universitas , 1999; Bo jestem z Wilna (wywiad-rzeka z Józefą Hennelową), Znak, 2001; Tropem SB. Jak czytać teczki, Znak 2007; Cena przetrwania? SB wobec Tygodnika Powszechnego, Czerwone i Czarne, 2011: Chrzanowski, Świat Książki, Warszawa 2013, Od uwikłania do autentyczności. Biografia polityczna Tadeusza Mazowieckiego, Zysk i S-ka, Poznań 2015.

Komentarze

7 odpowiedzi na “Węgry, Polska, dwa bratanki…”

  1. endargo pisze:

    Węgry są nierówno traktowane, bo są dużo słabsze niż państwa kształtujące główny nurt. Tak jak Polska. Żadne działanie polityczne nie przybliży nas do poważniejszego traktowania, bo możliwości polityczne są zwykle tylko skutkiem potencjału danego państwa, a nie jego wyznacznikiem.

  2. czyżby czyżyk pisze:

    Polska i Węgry są bardziej europejskie niż lewacki brukselski mainstream,. Aktualnie to te państwa przestrzegają Traktaty i szanują wartości unijne, a Niemcy, Francja nie. UE przerodziła się w organizację, w której rządzi siła, z rządów prawa, przeszła do rządów siły. I dlatego słabnie i się rozpada.

    Polityczna nagonka na Polskę i Węgry skończy się wraz z polityczną zmianą. Jeśli dojdzie do trzęsienia ziemi na europejskiej scenie politycznej i w PE, wywrócony zostanie dzisiejszy układ albo przynajmniej bardzo osłabiony, to sytuacja się zmieni. Polska, Węgry będą mogły kontynuować swoją politykę i kierunek rozwoju, do klubu, który chce zmian dołączą inne państwa Austria, Włochy, Czechy.

    Dlaczego nie ruszono Orbana przez 8 lat, bo wiedziano, że nic złego nie robi, porusza się w unijnych ramach prawnych. Dlaczego zaatakowano go dziś ? Zrobiono to z politycznego strachu – budowanie polaryzacji, głębokiego konfliktu, dotychczasowe elity w tym upatrują swojej szansy, w totalnej wojnie, którą w pigułce obserwujemy na polskim podwórku.

  3. Polak pisze:

    Jak wszyscy pracujący kiedyś w GW autor jest organicznie niezdolny by dostrzec, że pod płaszczykiem gadania o praworządności realizuje się w UE twarde narodowe interesy. A interesy krajów takich jak Niemcy polegają na zachowaniu systemowych przewag ekonomicznych nad Europą Wschodnią. I o to, a nie o praworządność czy unijny mainstream idzie bój.

  4. Marcin pisze:

    Sojusznicy Michnika nawet byli (sic!) semper fidelis.

  5. Dawid pisze:

    O tym, jak państwa są traktowane przez “partnerów” nie decyduje to, czy są demokracją liberalną czy nieliberalną, tylko układ interesów i relatywna siła tych państw. Jeśli nie zna się tej podstawowej zasady i żyje się w świecie urojonego “partnerskiego traktowania przez poważnych europejskich partnerów”, nie ma się szans na zrozumienie europejskiej i światowej gry politycznej. Autor tego nie rozumie i najwyraźniej nie chce rozumieć.

  6. Tomasz Dowgielewicz pisze:

    Jakos mnie wzdryga gdy czytam te ostatnie zdanie, ze pójdziemy razem z Węgrami do oslej ławki. To mi przypomina dotychczasową narracje, że Polska coś dostaje od UE bo jest fajna, miła i nikomu się nie stawia. Ciężko mi ocenić polityczne konsekwencje tego wszystkiego. Przecież nie wiadomo, czy za pare lat to właśnie prymusy z oślej ławki nie bedą rozdawać kart

  7. Korab pisze:

    To prawda, to Nowa Konfederacja, chcemy analiz, a nie emocjonalnych wprawek quasi literackich jak GazWyb czy GazPol. Ale nie kwestionuję szczerej troski pana Romana, że “wypadniemy” z tej Europy i jej liberalnego mainstreamu… Tylko jak długo ona będzie taka liberalna? Niemożliwe, żeby to się zmieniło? Wg słyszanych przeze mnie na własne uszy opinii środowisk obecnie związanych z GW w latach 80-tych – Związek Radziecki tez miał być wieczny, a przynajmniej dla naszego pokolenia nadziei nie było… Nie troszczmy się tak bardzo panie Romanie. Naprawdę organizacja, która toleruje pijaka jako szefa, a kłamcę jako jego zastępcę – będzie gniło w szybkim tempie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz