Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Trybunalska deska ratunku

Rząd znów traktuje Trybunał Konstytucyjny jako ostatnią deskę ratunku, próbując uniemożliwić dochodzenia odszkodowań za niekonstytucyjne rozporządzenia COVID-owe. Jednak tym razem „ratunek” może uderzyć głównie w polskich przedsiębiorców
O niekonstytucyjności lockdownu i wprowadzających go rozporządzeń napisano już wiele. Ograniczenia konstytucyjnych wolności wprowadzano poprzez rozporządzenia, z naruszeniem ustawy, na podstawie której je uchwalono. Sądy powszechne wydały już pierwsze wyroki, w których uchylały grzywny wymierzone na podstawie tych regulacji (np. kary za brak maseczki), uznając że przepisy, na podstawie których je wprowadzono, są niekonstytucyjne. Opozycja, media czy prawnicy chórem wskazywali, że należy wprowadzić stan klęski żywiołowej, który pozwoli uniknąć problemów z konstytucyjnością. Jednak to wywołało wielki i pozornie niezrozumiały sprzeciw obozu rządzącego. Wszyscy wiedzieli, że głównym argumentem stojącym za sprzeciwem wobec stanu klęski żywiołowej są wybory prezydenckie. Jego wprowadzenie doprowadziłoby do sytuacji, w której następcę Andrzeja Dudy wybieralibyśmy najwcześniej w sierpniu. Jednak politycy Zjednoczonej Prawicy jednym głosem mówili, że głównym...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Stały współpracownik NK. Ekspert Centrum Analiz KoLibra. Naukowo zainteresowany prawem gospodarczym oraz tematyką związaną z ekonomiczną analizą prawa.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Trybunalska deska ratunku”

  1. Adrianos99 pisze:

    Super, że Pan zwrócił na to uwagę. Czy dla polskiego przedsiębiorcy drogą dochodzenia odszkodowania nie kończy się jednak na TSUE (lub innych sądzie UE)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz