Newsletter

Technologiczna pułapka Tukidydesa

Próbując lepiej zrozumieć, jaki wpływ na relacje międzynarodowe wywrze sztuczna inteligencja, można szukać podobieństwa z inną technologią o transformacyjnym charakterze – na przykład ze skutkami pojawienia się broni atomowej

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Jeśli wierzyć części ekspertów, świat znajduje się już w koleinach, prowadzących nieuchronnie do konfrontacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Pytaniem wydaje się być nie tyle „czy”, ale „kiedy” i „w jaki sposób”? Mechanizm, w którym aktualne, główne mocarstwo dostrzega, że inne państwa zaczynają rosnąć w siłę, i podejmuje strategiczną decyzję o działaniu na rzecz spowolnienia ich wzrostu, określa się mianem „pułapki Tukidydesa”. Podobna sytuacja miała bowiem miejsce w V wieku p.n.e., kiedy to wzrost potęgi Aten wywołał obawy u Lacedemończyków (Spartan) i w konsekwencji stał się przyczyną wojny, w której ci drudzy bronili swojej dominacji przed pretendentem. W tej interpretacji mechanizm ma charakter deterministyczny i strukturalny. Znaczy to, że aktorzy-politycy mogą tylko w niewielkim stopniu kształtować dynamikę tego procesu. Tym niemniej ważną rolę odgrywa element percepcji i interpretacji zachowania innych podmiotów – oceny, czy zachowania innego państwa są przyjazne, czy wrogie, a także możliwość oszacowania zarówno potencjału własnego, jak i rywali. Gdy szybkość zmian zachodzących w rozkładzie potęgi zostaje odczytana jako zagrożenie, wówczas państwo starające się obronić swoją pozycję może, jak pokazują historyczne przykłady, uciec się do wywołania konfliktu.

Chcąc utrzymać dominację, wiodące mocarstwo musi w szybszym tempie zwiększać dystans do pretendenta, niż ten jest w stanie nadrobić

Pułapka Tukidydesa obejmuje jeszcze dwa dodatkowe zjawiska. Po pierwsze, chcąc utrzymać dominację, wiodące mocarstwo musi w szybszym tempie zwiększać dystans do pretendenta, niż ten jest w stanie nadrobić. Po drugie, pretendujące państwo, dysponując odpowiednimi zasobami, znajduje się w sytuacji lepszej, ponieważ może uczyć się na błędach aktualnego lidera. Ponadto sytuacji tej zazwyczaj towarzyszy wyścig zbrojeń między rywalizującymi podmiotami. Opisany mechanizm został niedawno przypomniany w kontekście narastającej rywalizacji amerykańsko-chińskiej przez Grahama Alisona, i można rozłożyć go na kilka mniejszych, powiązanych ze sobą dylematów – pomniejszych pułapek Tukidydesa. Obok pułapek związanych z konkretnymi rejonami geograficznymi oraz sferą ekonomiczną i militarną, jedną z nich – jednym z pól rywalizacji – jest obszar technologiczny. Współcześnie wskazuje się, że sztuczna inteligencja (SI) należy do technologii o szczególnym strategicznym znaczeniu. Znaczenie to wynika z jej czterech cech.

Cztery cechy SI

Po pierwsze, wskazuje się na transformacyjny potencjał SI, który spowoduje, że dzięki jej wdrożeniu wiele z dotychczasowych rozwiązań zyska nowe zdolności. Kevin Kelly, założyciel magazynu „Wired”, celnie określił to, stwierdzając, że SI „ożywi przedmioty, podobnie jak elektryczność uczyniła to ponad epokę temu. Wszystko, co uprzednio zelektryfikowaliśmy, teraz uczynimy inteligentnym (cognitize)”. Wynika stąd druga cecha – mnożnikowy charakter tej technologii. Wykorzystanie na dużą skalę SI ma przyczynić się do gwałtownego wzrostu potencjału podmiotu, który ją efektywnie wdroży. Dlatego nie dziwią słowa prezydenta Putina z 2017 roku, że państwo, które będzie liderem w zakresie technologii SI, będzie zarazem władcą świata. Technologia ta rozwijana jest przy tym zarówno w państwach o ustrojach liberalno-demokratycznych, jak i w krajach autorytarnych. Rozwiązaniem ilustrującym drugi przypadek jest wdrażany w Chinach System Kredytu Społecznego, który w oparciu o monitoring aktywności i danych przyznaje obywatelom punkty, a osiągnięcie odpowiednio wysokiego wyniku jest niezbędne by np. móc skorzystać z połączeń lotniczych lub kolejowych. Niedawno Chińskie Narodowe Centrum Informacji o Kredycie Publicznym podało, że do końca 2018 roku 23 miliony razy odmówiono sprzedaży biletów lotniczych i kolejowych z powodu zbyt niskiej liczby punktów.

SI to technologia podwójnego zastosowania – na całym świecie prace nad jej rozwojem prowadzą obok państw narodowych też największe międzynarodowe korporacje

Mnożnikowy charakter SI może sprzyjać wejściu państw w koleiny technologicznej pułapki Tukidydesa, będącej de facto wyścigiem zbrojeń. Z wojskowego punktu widzenia kluczowe jest to, że SI daje możliwość zwiększenia zdolności w każdej z domen, w której toczą się współczesne konflikty zbrojne (ląd, woda, powietrze, kosmos i cyberprzestrzeń), a tym samym wywiera wpływ na koncepcję równowagi sił. Wizja osiągnięcia przewagi strategicznej przez państwo, które jako pierwsze efektywnie wdroży SI w swojej gospodarce lub/i siłach zbrojnych (first mover advantage) może wywierać destabilizujący wpływ na system międzynarodowy i sprzyjać działaniom prewencyjnym mocarstwa wiodącego, mającym na celu ograniczenie tempa rozwoju innych podmiotów.

W kontekście amerykańsko-chińskiej rywalizacji potwierdzenia, że elity w obu państwach postrzegają siebie nawzajem jako rywali zamkniętych w tukidydesowskiej pułapce mogą dostarczyć np. dokumenty strategiczne. W ogłoszonej w 2015 roku strategii „Made in China 2025” założono, że Pekin do tytułowego roku stanie się w 70% samowystarczalny w obszarze wysokich technologii, w tym półprzewodników. Zadeklarowano również, że do roku 2049 roku, na stulecie powstania Chińskiej Republiki Ludowej, Chiny mają stać się dominującym na świecie podmiotem w zakresie nowoczesnych technologii. Znamienne, że w 2018 roku w ramach sankcji nałożonych przez Waszyngton na Chiny wśród pozycji objętych zakazem eksportu z USA były półprzewodniki – komponent kluczowy dla wdrażania SI. Kolejnym potwierdzeniem planów strategicznej dominacji może być przyjęty w 2017 roku przez Radę Państwa „Plan rozwoju sztucznej inteligencji kolejnej generacji” („Next Generation Artificial Intelligence Development Plan”), w którym zapisano, że Chiny stoją przed szansą zbudowania przewagi strategicznej dzięki rozwijaniu tej technologii jako pierwsze.

Niejako w odpowiedzi na powyższe działania i słowa, w nowej strategii wojskowej USA z grudnia 2018 roku („The U.S. Army in Multi-Domain Operations 2028”), Chiny zostały wskazane wprost jako najpotężniejszy w historii rywal dla USA, w „Strategii sztucznej inteligencji”, opublikowanej przez Pentagon w lutym 2019 roku, Państwo Środka i Rosja określone zostały jako zagrożenie dla obecnego ładu międzynarodowego, a chińskie inwestycje w SI – jako czynnik osłabiający amerykańską przewagę technologiczną.

Po trzecie, SI to technologia podwójnego zastosowania – na całym świecie prace nad jej rozwojem prowadzą obok państw narodowych też największe międzynarodowe korporacje. Od czasów zimnej wojny właściwie do niedawna zazwyczaj to podmioty związane z wojskiem rozwijały przełomowe technologie (np. technologia atomowa, Internet czy GPS), a następnie udostępniały je do cywilnych zastosowań. Tym razem może jednak być inaczej – z dwóch powodów. Po pierwsze, obecnie sektor cywilny wydaje się być bardziej innowacyjny od sektora wojskowego, przez co ewentualny transfer technologii może odbywać się w odwrotną stronę niż dawniej. Po drugie, niewiele będzie cywilnych zastosowań dla SI rozwijanej przez wojsko: na przykład zarządzanie polem walki trudno będzie przenieść na realia cywilne.

Z powyższym łączy czwarta cecha SI – dysruptywny charakter tej technologii. Ponieważ prace nad jej rozwojem są prowadzone równocześnie w wielu miejscach na świecie, a zasadniczą częścią tej technologii jest łatwy do kopiowania program komputerowy, szybkość jej rozprzestrzeniania się jest niezwykle duża. Wcześniejsze wojskowe innowacje technologiczne były zazwyczaj fizykalnymi rozwiązaniami (np. technologia stealth), przez co ich multiplikacja wymagała dużych nakładów, w tym – w przypadku nieuprawnionego kopiowania – również działań z zakresu inżynierii wstecznej. W przypadku SI kwestia planowego rozpowszechniania, ale i kradzieży jest prostsza, ponieważ dotyczy oprogramowania łatwego do powielenia.

SI jak broń jądrowa i równowaga sił

Próbując lepiej zrozumieć, jaki wpływ na relacje międzynarodowe wywrze SI, można szukać podobieństwa z inną technologią, która miała transformacyjny charakter. Najczęściej w tym kontekście pojawia się analogia ze skutkami pojawienia się broni atomowej. Zasady działania równowagi sił, fundamentu realistycznej teorii stosunków międzynarodowych, łączonej z Tukidydesem, uległy bowiem fundamentalnej zmianie wraz ze zmianą natury technologicznej – proliferacją broni atomowej, która spowodowała, że wybuch globalnej wojny hegemonicznej (toczącej się pomiędzy dominującymi w systemie międzynarodowym mocarstwami) stał się mało prawdopodobny. Ze względu na swoją śmiercionośność, broń jądrowa przyczyniła się w trakcie zimnej wojny do utrzymania równowagi sił pomiędzy Związkiem Radzieckim i USA, przez co zapobiegła przerodzeniu się tej konfrontacji w wojnę gorącą. Powyższe uwagi rodzą pytanie: czy SI daje podobną nadzieję?

Obie technologie łączą: fakt podwójnego zastosowania; konieczność poniesienia dla ich rozwoju olbrzymich i skoordynowanych nakładów, dostępnych dla bardzo ograniczonej liczby podmiotów; możliwość zadania olbrzymich strat przeciwnikowi oraz rozwój w państwach o odmiennych ustrojach. Ponadto wdrażaniu obu tych technologii towarzyszą poważne wątpliwości natury etycznej i prawnej – użycie dziś broni atomowej przez którekolwiek z państw spotkałoby się powszechnym ostracyzmem i negatywną reakcją całego świata. Prawdopodobnie zbliżona reakcja towarzyszyłaby masowemu wykorzystaniu na polu walki uzbrojonych autonomicznych systemów bojowych.

Dwuznaczne oddziaływanie broni jądrowej celnie uchwycił nestor realizmu strukturalnego, Kenneth Waltz, który stwierdził, że w wyniku proliferacji tej broni wojna stała się wątpliwym „przywilejem” państw biednych, ponieważ najbardziej rozwinięte kraje, obawiając się wzajemnej nuklearnej zagłady, ograniczyły liczbę konfliktów

Dwuznaczne oddziaływanie broni jądrowej celnie uchwycił nestor realizmu strukturalnego, Kenneth Waltz, który stwierdził, że w wyniku proliferacji tej broni wojna stała się wątpliwym „przywilejem” państw biednych, ponieważ najbardziej rozwinięte kraje, obawiając się wzajemnej nuklearnej zagłady, ograniczyły liczbę konfliktów. Było to jednak pośrednio możliwe dzięki temu, że potencjał atomowy (siłę rażenia, liczbę głowic i środków ich przenoszenia) dało się oszacować. Co więcej, nawet niewielki arsenał jądrowy może pełnić funkcję odstraszającą. W przypadku SI brak jasnych kryteriów, pozwalających ocenić potencjał i wskazać, czyje rozwiązania są skuteczniejsze. Stwarza to dodatkową niepewność, która może prowadzić do nieprawidłowej kalkulacji własnej potęgi, a w konsekwencji mieć destabilizujący charakter dla porządku międzynarodowego. Jest to poważne zagrożenie dla pokoju w sytuacji, w której SI jest interpretowana jako technologia kluczowa dla uzyskania globalnej dominacji, kusząca możliwością szybkiego przekształcenia obecnego wielobiegunowego porządku w ład hegemonicznie jednobiegunowy. Rośnie przez to ryzyko konfliktu wyprzedzającego, którego celem byłoby powstrzymanie innych podmiotów przed wdrożeniem tej technologii.

Pewną nadzieję na uniknięcie „mniejszej”, technologicznej pułapki Tukidydesa w relacjach Chin i USA stwarza fakt, że – inaczej niż w przypadku prac nad technologią atomową – prace nad SI przebiegają w dużej mierze w sposób jawny w podmiotach prywatnych i akademickich nastawionych na zysk. A jednak cechy przypisywane SI sprawiają, że szanse na to, iż odegra ona rolę technologii stabilizującej system międzynarodowy, są niewielkie

Masz dość bzdur i propagandy?

Wspieraj niezależny i ambitny ośrodek myśli

Solennie zobowiązuję się przemyśleć czy stać mnie na wsparcie serwisu Nowa Konfederacja stałym zleceniem przelewu dowolnej kwoty

przykładowe kwoty:

  • 16 zł - latte z dodatkami w kawiarni
  • 50 zł - bilet ulgowy do teatru
  • 150 zł - bilet do opery
  • 500 zł - zostań mecenasem polskiej myśli politycznej