Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Pojęcie integracji to w polskiej debacie publicznej zbiór pusty. Nie tyle konkretny problem, który należy zaadresować i w ramach którego spierają się sprzeczne wizje, a raczej niewiele znaczące słowo-wytrych.
Migracja przynosi realne korzyści gospodarcze i demograficzne, a rezygnowanie z nich z powodu niechęci do skorygowania kilkunastu procedur „bo tu jest Polska” jest zwyczajnie nierozsądne
Kim są dla nas migranci i migrantki? Zagrożeniem? Tanią siłą roboczą? Zabezpieczeniem emerytalnym? Szansą na zwiększenie różnorodności? A może po prostu ludźmi, których łatwo przeoczyć, gdy przesłaniają ich wielkie idee i tabele z danymi ekonomicznymi? Na kwestię migracji z różnych perspektyw spoglądają obywatele i obywatelki kraju przyjmującego, twórcy polityk publicznych i same osoby migrujące. Różne są także perspektywy etyczne, w ramach których rozpatrujemy to zagadnienie.
Europa Zachodnia przez dekady wierzyła, że integracja migrantów wydarzy się „sama”: wystarczy silne państwo, nauka języka i dobrze finansowane programy wsparcia. Ta wiara okazała się iluzją. Polska, dopiero rozpoczynająca swoją przygodę z realną imigracją, dostaje tę lekcję za darmo –jeśli tylko zechce ją odrobić.
Rząd PiS rozdziera szaty, narzekając na blokowanie Polski przez Unię, a zwłaszcza przez Niemców. Potem w milczeniu akceptuje rozwiązania proponowane przez Brukselę. Czas skończyć z tym reaktywnym izolacjonizmem
Jeżeli dzisiaj nie otworzymy szerzej drzwi dla osób nam kulturowo bliskich już za kilka lat będziemy wpuszczać kogo się da zaciskając zęby i zamykając oczy
Bruksela zdaje się do pewnego stopnia traktować napięcie na granicy unijnej z Białorusią jako problem bilateralny tego państwa z kilkoma członkami UE, a więc nie jako problem całej Wspólnoty
Interpretacja słów generałów o interwencji „naszych towarzyszy w służbie czynnej”, która będzie reakcją na nieuchronną eksplozję islamistyczną, nie nastręcza trudności
Polska nie ma ani spójnej polityki migracyjnej, ani skutecznej polityki demograficznej. Obie są ważne, bo bez dostatecznej liczby mieszkańców nie będziemy się rozwijać, nawet jeśli stworzymy wyśmienite warunki dla przedsiębiorczości
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie