Gospodarka potrzebuje imigrantów

Polska nie ma ani spójnej polityki migracyjnej, ani skutecznej polityki demograficznej. Obie są ważne, bo bez dostatecznej liczby mieszkańców nie będziemy się rozwijać, nawet jeśli stworzymy wyśmienite warunki dla przedsiębiorczości

Polska nie ma ani spójnej polityki migracyjnej, ani skutecznej polityki demograficznej. Obie są ważne, bo bez dostatecznej liczby mieszkańców nie będziemy się rozwijać, nawet jeśli stworzymy wyśmienite warunki dla przedsiębiorczości. To główna konstatacja, wokół której powstał program odnowy demograficznej i polityki imigracyjnej, przygotowany przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Warsaw Enterprise Institute (oparty na raporcie „50 milionów mieszkańców Polski. Konkretne działania, a nie tylko marzenia”). Trochę na przekór obecnym tendencjom, nazwano go „50 mln mieszkańców Polski”, ale też opatrzono podtytułem: „Konkretne działania, a nie tylko marzenia”.

Trudnej sytuacja demograficznej w Polsce szczegółowo przedstawiać nie trzeba. Rodzi się za mało dzieci, aby zapewnić zastępowalność pokoleń (wskaźnik dzietności wynosi obecnie 1,45, a powinien – 2,1, jeśli kolejne pokolenia mają być liczniejsze od poprzednich). W strukturze społeczeństwa rośnie liczba osób starszych, maleje – dzieci i młodzieży. Wysoki jest współczynnik obciążenia ekonomicznego, który niedawno dla Polski policzyli ekonomiści SGH. Pokazuje on, jaka część społeczeństwa utrzymuje się samodzielnie z pracy, a jaka potrzebuje dodatkowego wsparcia, bo dochody osób z tej grupy nie wystarczają na zaspokojenie konsumpcji. W przypadku Polski wartość wskaźnika oznacza, że jeśli nie zwiększy się liczba pracujących w najbliższych latach, to nie uda się nam, jako społeczeństwu, zachować obecnego poziomu konsumpcji. Granice wieku produktywnego, w czasie którego dochody przewyższają konsumpcję, to 26 i 56 lat. Tylko 30 roczników zarabia więcej niż wydaje. To oni wspierają finansowo konsumpcję roczników młodszych i starszych. Przeciętnie młodzi ludzie osiągają samodzielność finansową po skończeniu 25 lat. Przedtem są dziećmi, nastolatkami – najczęściej się uczą, czyli korzystają z pomocy rodziny – z transferów prywatnych. A gdy zaczynają pracować, to często ich pensje nie wystarczają na utrzymanie siebie i oddzielnego, samodzielnego lokum. Nadal najbliżsi wspierają ich finansowo. Natomiast wiele osób starszych (ponad 56-letnich) utrzymuje się z transferów publicznych.

Zgodnie z prognozami, zacytowanymi przez Rządową Radę Ludnościową, za ponad dwie dekady może brakować ok. 5 mln pracowników. Dla pełnego obrazu warto przypomnieć, że poza granicami kraju jest już ponad 2,5 mln Polaków, z których większość wyjechała, bo nie mogła w kraju zaspokoić aspiracji dotyczących poziomu życia.

Koncepcja ZPP i WEI stanowi spójną całość i składa się z trzech części. Pierwsza dotyczy stworzenia warunków sprzyjających powrotowi emigrantów z zagranicy, druga – mądrej absorpcji imigrantów, przede wszystkim z krajów sąsiadujących z Polską, a trzecia – rozsądnej i efektywnej polityki prorodzinnej.

Zgodnie z prognozami, zacytowanymi przez Rządową Radę Ludnościową, za ponad dwie dekady może brakować ok. 5 mln pracowników

Przyjęcie takich założeń wynika z tego, że usunięcie części barier, przeszkadzających młodym ludziom w kraju w spełnieniu aspiracji rodzicielskich ma znaczenie dla decyzji o powrocie dla wielu emigrantów.

Dla przedsiębiorców ważne jest, by zaspokoić potrzeby rynku pracy. Stąd drugi element koncepcji: mądra absorpcja imigrantów. Tym bardziej, że z problemami demograficznymi zmagają się inne kraje UE, w których praca może się okazać dla Ukraińców, Białorusinów czy Rosjan bardziej atrakcyjna niż w Polsce. Niemcy przygotowali program, który ma spowodować zamieszkanie w ich kraju wykształconych Ukraińców. To kolejne zagrożenie dla stabilizacji polskiego rynku pracy i rozwoju Polski. Ważne jest więc, by Polska stała się krajem pierwszego wyboru dla mieszkańców sąsiednich państw.

Bez zmiany podatków nie będzie powrotów

Zaproponowane rozwiązania szczegółowe służą pokonaniu barier różnych grup. Podniesienie płac, zwiększenie samodzielności finansowej, sprawny system edukacji, zmniejszenie kosztu wynajmu mieszkania czy budowy domu oraz ograniczenie biurokracji – to wszystko potrzebne jest tak młodym ludziom w kraju, jak i emigrantom, którzy zastanawiają się, czy powrócić do Polski, oraz obywatelom sąsiednich krajów, decydującym, czy osiąść w Polsce całą rodziną. Tak samo ważne dla młodych ludzi w kraju i emigrantów jest wzmocnienie ich pozycji finansowej przez obniżenie podatków i danin obciążających płace. I choć wydawać by się mogło, że ten postulat nie ma wiele wspólnego z polityką migracyjną, to jednak jest inaczej. Bez zmian systemu podatkowego, a tym samym – wynagradzania w Polsce, nie jest możliwe przybliżenie realnej wartości polskich pensji do wynagrodzeń, jakie można uzyskać w krajach Europy Zachodniej.

Częścią spójnej polityki migracyjnej powinno się stać wprowadzenie nowego ładu prawno-instytucjonalnego. Polska powinna zaoferować przedsiębiorcom najlepsze warunki do prowadzenia działalności gospodarczej. Przykładem, na który możemy się powołać, jest Irlandia. Kraj, w którym systematycznie spada liczba osób wyjeżdżających, a rośnie – powracających z emigracji. Zmiany zaczęły się właśnie od reformy systemu podatkowego.

Strukturalny problem mieszkaniowy

Z rządowych szacunków wynika, że brakuje w Polsce ok. 2,5 mln mieszkań (około 1 mln istniejących wymaga wyburzenia lub gruntownego remontu). Wiele osób wybrało emigrację zarobkową, ponieważ było to bardziej opłacalne finansowo niż przeniesienie się za pracą do innego regionu Polski.

Częścią spójnej polityki migracyjnej powinno stać się wprowadzenie nowego ładu prawno-instytucjonalnego

Przez wiele lat nie uporano się z problemem ważniejszym: nie zmniejszono kosztów biurokracji. Wciąż po to, by zacząć budowę, potrzebna jest zgoda władzy publicznej. A każda procedura wymagana przy uzyskaniu pozwolenia na budowę związana jest z ponoszeniem kosztów. Potrzebne jest obniżenie kosztów budowy domu czy zakupu mieszkania przez zlikwidowanie kosztownej biurokracji. Niestety, ostatnie zmiany zaproponowane przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju biurokrację budowlaną ograniczają w sposób nader oszczędny.

Na początku kwietnia minister Jerzy Kwieciński co prawda przypomniał na konferencji prasowej, że „często przygotowanie dokumentacji dla domu jednorodzinnego to około 100 stron i trzeba taki projekt do właściwego urzędu złożyć w czterech egzemplarzach”. Po zmianie prawa budowlanego, nad którą pracuje resort, projekt techniczny, zawierający między innymi rozwiązania konstrukcyjne i instalacyjne, ma być składany w urzędzie na etapie zgłoszenia zakończenia robót budowlanych lub wniosku o pozwolenie na użytkowanie. Każdy inwestor będzie zaś zamiast czterech egzemplarzy dokumentów składał trzy. Miejmy nadzieję, że w czasie procedowania nad projektem uda się wprowadzić rzeczywiste uproszczenia.

Cena wynajmu mieszkania jest za wysoka w stosunku do zarobków. Barierą, która należy również pokonać po to, by zwiększyć i ucywilizować rynek prywatnego wynajmu mieszkań, jest nadmierna ochrona wynajmujących w porównaniu z prawami właścicieli nieruchomości. Nie ma w Polsce dobrego prawa dotyczącego eksmisji z mieszkań. Przepisy bardziej chronią lokatorów aniżeli właścicieli. Ci pierwsi latami mogą żyć na koszt wynajmujących. Konieczne jest wzmocnienie pozycji wynajmującego w przypadku nieuczciwych lokatorów.

Ważne, by program zachęcający do powrotów uwzględniał imigrantów zarobkowych, którzy wyjechali z kraju w ciągu ostatnich 20 lat, ale też był atrakcyjny dla potomków emigrantów sprzed wielu lat. Jedną z takich grup są wywiezieni na tereny byłego Związku Radzieckiego, inna to potomkowie emigrantów, którzy osiedlili się w Ameryce Środkowej czy Południowej (np. w Brazylii czy w Argentynie). Dobrze, że sejm przegłosował właśnie zaproponowaną przez rząd nowelę ustawy o Karcie Polaka. Najprawdopodobniej już tego lata (nowela ma zacząć obowiązywać 30 dni po ogłoszeniu) o Kartę Polaka starać się będzie mogła Polonia, a nie tylko osoby z byłych krajów ZSRR. Tym bardziej warto usprawnić system przyznawania kart. Na niedociągnięcia zwróciła uwagę NIK. Izba postuluje między innymi podjęcie działań zapewniających adekwatną do skali potrzeb obsadę personelu urzędników konsularnych oraz doposażenie placówek w sprzęt ułatwiający badanie dokumentów pod kątem wykrywania i eliminacji fałszerstw, a także zwiększenie nadzoru nad przebiegiem rozpatrywania wniosków o przyznanie Karty Polaka oraz specjalistycznych szkoleń urzędników konsularnych. Te zalecenia wydają się jeszcze bardziej aktualne, jeśli zgłoszenia osób chętnych do uzyskania Karty przyjmować będą wszystkie polskie konsulaty.

Ważne, by program zachęcający do powrotów uwzględniał imigrantów zarobkowych, którzy wyjechali z kraju w ciągu ostatnich 20 lat, ale też był atrakcyjny dla potomków emigrantów sprzed wielu lat

Więcej rąk do pracy

Polska może być ciekawym krajem dla Polonii z Ameryki Południowej czy Środkowej. By wywołać to zainteresowanie albo je wzmocnić, potrzebne są działania informacyjne administracji, takie jak stworzenie dobrego wizerunku Polski jako kraju przyjaznego biznesowi i rodzinie i przygotowanie w krajach, w których istnieją skupiska Polonii, centrów informacyjno-projektowych. W takich centrach udostępniona byłaby informacja na temat ładu prawno-instytucjonalnego, prowadzona nauka języka polskiego; oferowane byłyby miejsca pracy.

I znów postulat maksymalnego uproszczenia procedury legalnego zatrudniania pracowników-obcokrajowców potrzebny jest dla zainteresowania Polską dwóch grup: powracającej do kraju Polonii oraz przyjeżdżających do pracy obywateli innych państw. Dla jednych i drugich niezbędne jest stworzenie przejrzystej ścieżki uzyskania prawa stałego pobytu oraz obywatelstwa.

Na początku 2019 r. ważne zezwolenia na pobyt w Polsce posiadało 372 tys. cudzoziemców.
W dniach 1 stycznia 2018 r. i 2017 r. było to odpowiednio 325 tys. i 266 tys. osób. Zdecydowana większość, 73 proc., posiada zezwolenia na pobyt czasowy związany z pracą. Zezwolenie na pobyt czasowy może być wydane na maksymalnie 3 lata. Większość zezwoleń wydawanych jest na czas poniżej roku. W 2018 r. największy wzrost liczby zezwoleń na pobyt dotyczył przede wszystkim obywateli Ukrainy (o 33,9 tys. do 179 tys. osób), Białorusi (o 4,7 tys. do 20 tys. os.) i Indii (o 1,9 tys. do 8,8 tys. os.). Ponieważ dane nie uwzględniają osób przebywających w Polsce tymczasowo np. na podstawie wiz, dlatego znacznie lepszym źródłem danych o cudzoziemcach pracujących w Polsce są dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Obecnie około 587 tysięcy cudzoziemców z ponad 170 państw płaci składki ZUS. Największą grupę stanowią Ukraińcy. Jak wynika z raportu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, składki ubezpieczeniowe wpłaca ponad 441 tysięcy obywateli Ukrainy. Drugą po Ukraińcach grupę cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS stanowią Białorusini (33,6 tys.). Kolejne to: Wietnamczycy (8,1 tys.), Mołdawianie (7,3 tys.), Rosjanie (7,3 tys.), Gruzini (5,9 tys.), Hindusi (5,5 tys.), Chińczycy (4,9 tys.), Rumuni (4,6 tys.) i Włosi (4,4 tys.).

Spójna polityka migracyjna powinna z założenia wspierać osoby, które są bliskie kulturowo Polakom oraz łatwo się asymilują, a także mają poszukiwane przez pracodawców kwalifikacje

Wśród cudzoziemców przeważają osoby w wieku produkcyjnym. Ponad 100 tysięcy osób ma od 25 do 29 lat, prawie 96 tysięcy – 30-34 lat, a powyżej 40 lat – nieco mniej niż 83 tysiące. Mężczyzn było ponad 382 tysiące, a kobiet prawie 187 tysięcy.

Spójna polityki migracyjnej powinna z założenia wspierać osoby, które są bliskie kulturowo Polakom oraz łatwo się asymilują, a także mają poszukiwane przez pracodawców kwalifikacje. Powinna opierać się na maksymalnym uproszczeniu procedur związanych z legalnym zatrudnianiem cudzoziemców, w tym m.in. umożliwiać podejmowanie pracy u dowolnego pracodawcy na podstawie jego oświadczenia, stwarzać warunki dla zamieszkania w Polsce rodzin imigrantów, określić szybką ścieżkę uznania kwalifikacji zawodowych imigrantów, ułatwić naukę języka polskiego, stworzyć przejrzystą procedurę uzyskiwania karty stałego pobytu. Trzeba też ułatwiać uzyskanie prawa pobytu osobom, które zainwestowały w Polsce określoną kwotę w legalny biznes. ZPP proponuje, by było to 100 tys. dolarów.

Jeśli nie będziemy państwem przyjaznym, zapewniającym równość szans i grającym z obywatelem na podstawie czytelnych reguł, imigranci wybiorą inne kraje.

dziennikarka ekonomiczna. Redaktor biuletynu Prawo i Legislacja ZPP. Wolny strzelec – współpracuje z różnymi mediami. Wcześniej przez wiele lat związana z Rzeczpospolitą. Laureatka nagrody im. Władysława Grabskiego dla najlepszego dziennikarza ekonomicznego roku (w 2015). Politolog z wykształcenia (UAM) i zamiłowania.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Gospodarka potrzebuje imigrantów”

  1. nic z tego nie będzie pisze:

    A czego potrzebują Polacy ?

    Obniżenie podatków – które i tak są dość niskie – będzie skutkowało obniżeniem wynagrodzeń.

    Niskie pensje w Polsce – to wynik działania systemu gospodarczego, a nie podatkowego.

    Wolny rynek, przy takim poziomie globalnej konkurencji dąży do minimalizacji kosztów, a przede wszystkim kosztów pracowniczych – dodatkowo właściciele dążą do maksymalizacji zysków. Tak działa zdemoralizowany świat.

    50 mln mieszkańców Polski z czego 33% nie będzie Polakami – to tak obłędna koncepcja, że każe się zastanawiać nad zdrowiem psychicznym jej autorów.

    Jak widać zbrodnicze szaleństwa komunistów – którzy budowali lepszy, wspaniały świat powszechnej szczęśliwości, bo wiedzieli lepiej, jak widać niczego nie nauczyły współczesnych “elit”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz