Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Szczyt UE: krok w stronę federacji

Głównym wygranym przyjętego porozumienia wydaje się sama koncepcja federalnej Europy, do której prowadzi uwspólnotowienie długu, bezpośrednie transfery środków czy rozbudowa zasobów własnych Unii. Zwrot w tym kierunku nie byłby możliwy bez zmiany dotychczasowej polityki Niemiec

Ucieczka do przodu. Tak najkrócej skomentować można konkluzje z unijnego szczytu, który zakończył się po negocjacyjnym maratonie w Brukseli. Porozumienie w sprawie nowego budżetu Unii oraz dodatkowego funduszu o wartości 750 mld euro oddala widmo gospodarczego rozłamu Unii po pandemii, jednak w dalszej perspektywie niesie ze sobą poważne konsekwencje polityczne. Przełomowym rozwiązaniem przyjętym na szczycie jest sfinansowanie odbudowy gospodarczej przez emisję wspólnych obligacji, a zatem zaciągniecie długu w imieniu całej UE. Wartość siedmioletniego budżetu została przy tym utrzymana na poziomie powyżej 1 biliona euro.

Pozyskanie ogromnych środków ze sprzedaży unijnych obligacji pozwoli wpompować miliardy euro w najbardziej dotknięte przez pandemię gospodarki, przede wszystkim kraje południa strefy euro. W przeciwieństwie do programów pomocowych znanych z wcześniejszych kryzysów, ponad połowa środków (390 mld euro) przekazana zostanie państwom w formie bezzwrotnych dotacji. Pozostała kwota (360 mld) trafi do europejskich stolic w formie niskooprocentowanych pożyczek. Przyjęta w porozumieniu proporcja między środkami bezzwrotnymi a zwrotnymi stanowi niewątpliwie sukces państw tzw. oszczędnej piątki (Holandii, Austrii, Danii, Szwecji i Finlandii), które obawiają się przepalenia darowanych pieniędzy przez kraje południa. Efektem ich starań jest również duży zakres warunkowości przy wydawaniu środków – powiązanie ich wypłaty z realizacją unijnych priorytetów (zielonej i cyfrowej transformacji), a także przyjęciem krajowego programu reform gospodarczych. Te ostatnie mają być oceniane przez Komisję Europejską i zatwierdzane przez Radę UE. W praktyce będzie to oznaczało przesunięcie kolejnej puli kompetencji w zakresie polityki gospodarczej na poziom wspólnotowy.

Poważne konsekwencje polityczne, jeśli chodzi o kierunek dalszej integracji w ramach UE, będą miały również rozwiązania dotyczące spłaty zaciągniętych zobowiązań. W przyjętym na szczycie porozumieniu znalazł się zapis o wprowadzeniu nowych źródeł dochodów własnych Unii, które mają pozwolić pozyskać środki na ten cel

Poważne konsekwencje polityczne, jeśli chodzi o kierunek dalszej integracji w ramach UE, będą miały również rozwiązania dotyczące spłaty zaciągniętych zobowiązań. W przyjętym na szczycie porozumieniu znalazł się zapis o wprowadzeniu nowych źródeł dochodów własnych Unii, które mają pozwolić pozyskać środki na ten cel. W pierwszej kolejności (od 2021 roku) ma się pojawić opłata od odpadów niepoddawanych recyklingowi. W dalszej perspektywie – graniczny podatek węglowy, podatek cyfrowy oraz podatek od transakcji finansowych. Odkładając dyskusję nad sposobem spłaty zobowiązań na później, państwa członkowskie szeroko otworzyły tym samym drzwi do wprowadzenia nowych podatków unijnych w najbliższych latach, a zatem wejście na ścieżkę federalizmu fiskalnego.

Osobną kwestią pozostaje powiązanie wypłaty środków z przestrzeganiem unijnych standardów praworządności, czemu stanowczo sprzeciwiły się na szczycie Węgry i Polska, obawiające się politycznego wykorzystywania tego narzędzia przez duże kraje członkowskie. Podobnie jak w przypadku spłaty zobowiązań, rozwiązanie tego problemu zostało odłożone na później. W przyjętym teście konkluzji znalazło się bowiem ogólne zapewnienie o poszanowaniu praworządności i rozmyty zapis, który zapowiada przyjęcie mechanizmu warunkowości (opartego o większość kwalifikowaną), do czego Rada Europejska ma jeszcze powrócić. Biorąc pod uwagę, że ta ostatnia podejmuje decyzje jednomyślnie, pojawia się zatem furtka do zablokowania takiego mechanizmu. Użycie czasu przyszłego pozwala Polsce i Węgrom twierdzić, że do połączenia między praworządnością a środkami budżetowymi nie doszło, a zwolennikom takiego połączenia – że zostało to już zadecydowane. Na chwilę obecną umożliwia to ogłoszenie sukcesu przez obie strony, ale zapowiada powrót do sporu o praworządność na późniejszym etapie decyzyjnym.

Polska pozostanie jednym z głównych beneficjentów unijnego Funduszu Odbudowy (obok krajów południa strefy euro), jednak straci na obniżeniu finansowania tradycyjnych polityk UE, a zatem polityki spójności i wspólnej polityki rolnej. Prawdziwych zwycięzców tego szczytu trudno szukać jednak wśród państw członkowskich. Jeśli spojrzymy szerzej, głównym wygranym przyjętego porozumienia wydaje się sama koncepcja federalnej Europy, do której prowadzi uwspólnotowienie długu, bezpośrednie transfery środków czy rozbudowa zasobów własnych Unii. Zwrot w tym kierunku nie byłby możliwy bez zmiany dotychczasowej polityki Niemiec, które w obliczu rozłamu gospodarczego UE zdecydowały się wykonać krok w stronę euroobligacji. Aby tak się ostatecznie stało, zgodę na przekroczenie Rubikonu w unijnej integracji będą jeszcze musiały wyrazić parlamenty narodowe.

foto: European Union

członek zespołu i publicysta "Nowej Konfederacji", absolwent studiów doktoranckich nauk o polityce na Uniwersytecie Wrocławskim, badacz integracji europejskiej. Wcześniej konsultant w Regionalnym Ośrodku Debaty Międzynarodowej we Wrocławiu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz