Prędzej czy później dojdzie do rozmów USA-Iran

Amerykanom chodzi o maksymalne osłabienie wpływów irańskich – zlikwidowany lub ograniczony program balistyczny zwiększa bezpieczeństwo Waszyngtonu i jego sojuszników
Napięcia na linii Waszyngton-Teheran nie ustają – obie strony w jednej ręce trzymają kij, a w drugiej gałązkę oliwną. Donald Trump postępuje zgodnie ze strategią Baracka Obamy – sankcje mają utorować drogę do ustępstw. Irańczycy z kolei nie chcą ustępować drugi raz i zatrzymali właśnie kolejny tankowiec w Zatoce Perskiej.  Zasugerowali także „wymianę” zatrzymanego przez siebie wcześniej brytyjskiego tankowca Stena Impero na tankowiec irański zatrzymany u wybrzeży Gibraltaru, określając, że swobodny przepływ powinien dotyczyć wszystkich cieśnin. W międzyczasie Iran szykuje się do zmiany waluty – z riala na tomana, co należy uznać za drogę walki z szalejącą inflacją, wynikającą z izolacji gospodarczej Teheranu. Szacuje się, że gospodarka w ciągu ostatniego roku skurczyła się o 6%, a trzeba pamiętać, że to...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
Stały współpracownik Nowej Konfederacji. Prawnik z doświadczeniem managerskim w branży nieruchomości, ekspert w zakresie prawa oraz polityki międzynarodowej, ze szczególnym uwzględnieniem polskiej polityki zagranicznej i Bliskiego Wschodu. Współautor książki "Młoda myśl wschodnia", wydanej przez Kolegium Europy Wschodniej. Pisał w portalach PolitykaGlobalna.pl, portalu BiznesAlert i Defence24 (autor raport specjalnego pt. "Rozgrywka wokół programu atomowego Islamskiej Republiki Iranu").  Miłośnik piłki nożnej i polskiego owczarka podhalańskiego. Na Twitterze@PatrykGorgol

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Prędzej czy później dojdzie do rozmów USA-Iran”

  1. JanOlgierd pisze:

    Rozmowy może będą – ale wojna jest nieunikniona. Izrael chce złamania pretendenta do hegemonii w świecie islamskim – no i potrzebuje głębi strategicznej. Cały czas Izrael niestrudzenie zachęca USA do wojny w Zatoce – roztaczając perspektywy przed Waszyngtonem, że w ten sposób USA postawi Chinom nogę na szyi dostaw ropy i gazu. Co ma zmusić Chiny do uległości – albo wykoleić chiński motor wzrostu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz