Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

PiS programuje Polskę. Dokąd prowadzi nas Polski Ład?

Centralizacja władzy, arbitralne podejmowanie decyzji w gronach zamkniętych dla sygnalistów, według niewidocznych algorytmów, niesione rozniecanymi antagonizującymi emocjami – to wszystko zamyka nas w pułapce peryferyjności

Wirtualna konwencja PiS, w trakcie której klaszczące głowy uwiarygadniały swoimi emocjami prezentowany projekt polityczno-ekonomiczny, podniosła temperaturę polityczną w Polsce. Wszyscy biorą się za kalkulatory. Co się komu dostanie, ile komu zabiorą? Działają potężne siły behawioralne – podkreślanie pewnego zysku przez rządzących (podniesienie progów podatkowych) versus obawa przed stratą napędzana przez opozycję (manipulacje przy składce zdrowotnej i niepewne szczegóły przyszłych rozliczeń podatkowych) i poczucie sprawiedliwości podpowiadające, że nam się to po prostu należy (u tych, którym z wyliczeń wyjdzie, że coś „dostaną”).

Rozwija się coraz bardziej zarządzanie poprzez emocje – kto zyska, kto straci? Rządzący tak kalkulują swoje propozycje prawno-podatkowe, aby w krótkiej, wyborczej perspektywie, zdobyć zapewniającą zwycięstwo przewagę oddanych głosów.

Pułapka naszyzmu

Zarządzanie emocjami jest grą o sumie – w najlepszym przypadku – zerowej. Wygrywa się jedynie wtedy, kiedy ktoś inny przegrywa, a rozdający karty zawsze może ugrać coś przy okazji dla siebie. Przemawiając jako pierwszy i nadając kierunek proponowanemu algorytmowi programowania Polski Jarosław Kaczyński zdefiniował wygranych jako wieś i małe miasta. Bez ogródek i wprost. Ale zarządzając emocjami buduje się jednocześnie wyzyskujące społeczno-ekonomiczne sprzężenia zwrotne. A zatem nie da się w ten sposób stworzyć harmonijnie działającej całości, w której wszyscy jesteśmy potrzebni do budowania sprzężeń zwrotnych włączających (rozumianych tak jak przedstawiają to Daron Acemoğlu i James Robinson w książce Dlaczego narody przegrywają), dających szansę na zwiększanie naszej polskiej zdolności do sprostania wyzwaniom rzucanym przez złożoność i zmienność współczesnego świata. Wszyscy, czyli ludzie o różnych wrażliwościach i umiejętnościach.

Proponowane w „Polskim Ładzie” działania konsekwentnie nakręcają emocjonalną spiralę sprzężeń zwrotnych prowadzącą do naszyzmu, który wiedzie nas na cywilizacyjne peryferie

Tymczasem proponowane w „Polskim Ładzie” działania konsekwentnie nakręcają emocjonalną spiralę sprzężeń zwrotnych prowadzącą do naszyzmu, który wiedzie nas na cywilizacyjne peryferie. Przypomnę w tym miejscu wyjaśnienie zaproponowanego przeze mnie w artykule „Polska na rozstajach, czyli pułapka naszyzmu” pojęcia „naszyzm” – jest to asymetryczne, manichejskie postrzeganie ludzi przez pryzmat osobistych, raczej wrodzonych niż nabytych wrażliwości. Dla naszych, ludzi o podobnych wrażliwościach, mamy zaufanie, tolerancję i przyzwolenie na ich, nawet kontrowersyjne, działania. Dla innych – nieufność, podejrzliwość, wrogość. Nasi są bardziej zrozumiali, lepsi. Instytucje, spółki państwowe i samorządowe, teatry, muzea, a nawet firmy je sprzątające są obsadzane „naszymi” przy aprobacie jednych i wrogości pozostałych.

Potencjał zbiorowej mądrości

Wirus naszyzmu i związane z nim nasilanie się tendencji rozprzęgających tworzący się nieśmiało, od upadku komunizmu w Polsce, system instytucji włączających, szerzą się poprzez sieci wzajemnych połączeń, z których korzystamy konsumując zdobycze cyfrowej rewolucji. Trwa – opisywane w książce Rynek i ratusz. O ukrytej sieci powiązań, która rządzi światem Nialla Fergusona – zderzenie hierarchicznych z natury sieci władzy z bezskalowymi sieciami społecznych powiązań, kiedy korzystamy z naszych komputerów i smartfonów wymieniając się informacjami i adaptując się do siebie wzajemnie na niespotykaną w historii ludzkości skalę.

Ma to dwojakie konsekwencje, będące stronami jednej i tej samej monety. Nadmiar informacji rodzących możliwość, a nawet wręcz konieczność nowych adaptacji w ramach sieci społecznych powiązań, czyni świat bardziej nieprzewidywalnym, zmiennym. Ale jednocześnie pozwala na aktywne zaangażowanie się w proces społecznej deliberacji i prób naprawiania braków, wad dotychczasowych sposobów funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego, większej ilości ludzi. Pojawiają się możliwości – posługując się słowami Jamesa Surowieckiego z książki Mądrość tłumu. Większość ma rację w ekonomii, biznesie i polityce – na lepsze, pełniejsze wykorzystanie zbiorowej mądrości.

W ramach nowych możliwości tworzenia sieci wzajemnych powiązań i wymiany informacji korzystają nie tylko tworzące się nowe organizacje społeczne, ale wręcz pojedynczy, indywidualni sygnaliści. Ferguson, pisząc o zderzeniu we współczesnym świecie hierarchicznych sieci władzy i bezskalowych sieci spontanicznie tworzonych połączeń w ramach nowych, cyfrowych możliwości usieciowienia społecznego, zwraca uwagę na konieczność wypracowania przez elity rządzące nowego modus vivendi między jednym a drugim rodzajem sieci, jako konsekwencję zmian technologicznych, które już nieodwracalnie zaszły.

Utracone korzyści bezskalowych sieci

Czy nowym sposobem na poprawienie działania hierarchicznej sieci władzy może być ograniczenie wpływów podatkowych dla samorządów lokalnych będące konsekwencją proponowanych na konwencji PiS zmian w systemie podatkowym? Czy tworzenie w zamian za zabrane wpływy podatkowe centralnych instytucji rozpatrujących łaskawie składane wnioski, na podstawie kryteriów nieuwzględniających lokalnej specyfiki, ustalanych w ramach hierarchicznej sieci władzy – przybliży nas do lepszego, włączającego systemu zarządzania państwem? Nie będzie chyba zaskoczeniem, jeżeli posługując się wiedzą płynącą z ekonomii behawioralnej, teorii sieci i teorii złożoności odpowiem na powyższe, że NIE.

Asymetria wrażliwości połączona z mechanizmem psychologicznym umacnianym w hierarchicznych z natury sieciach władzy, nie mających wypracowanych mechanizmów instytucjonalnych asymilujących korzyści wynikające z bezinteresownej pracy wykonywanej przez sygnalistów, prowadzi najpierw do dezawuowania ich wysiłków, a potem do prób eliminacji ich możliwości działania

Centralizowanie władzy, a jednocześnie konieczność rozwiązywania problemów w świecie wysokiej zmienności i dużej niepewności, w jakim współcześnie żyjemy, powoduje zatykanie się punktów węzłowych w hierarchicznej sieci władzy, w ramach której rządzący chcą podejmować wszystkie decyzje i zachować nad wszystkim jak najdalej posuniętą kontrolę. Nieunikniona stanie się też kumulacja błędnych posunięć coraz trudniejszych do naprawienia – mechanizm psychologiczny, który łatwo prowadzi do takiego problemu w sytuacji ograniczania i tłumienia możliwości wykorzystania „mądrości tłumu” jest opisany na przykładach polityków, prokuratorów, sędziów, lekarzy, policjantów, dziennikarzy i zwykłych ludzi w książce Carol Tavris i Elliota Aronsona – Błądzą wszyscy (ale nie ja), Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania? Przykłady dotyczą głównie kraju, w którym cały czas silna jest sieć instytucji włączających – Stanów Zjednoczonych Ameryki – wciąż dzięki tej sieci zachowujących zdolność do samonaprawy. Pomyślmy, jakie skutki może to rodzić w Polsce.

Na błąd związany z centralizowaniem hierarchicznych sieci władzy, prowadzący do kumulacji błędnych posunięć i braku zdecydowanej reakcji na nieuniknione w szybkozmiennym świecie nietrafione decyzje, szczególnie podatni są ludzie o wrażliwości konserwatywnej, dla których większe – niż dla ludzi o wrażliwości liberalnej czy libertariańskiej – znaczenie mają takie wrażliwości jak autorytet, lojalność, świętość. O tej swoistej asymetrii wrażliwości i jej konsekwencjach ciekawie pisał w „Gazecie Wyborczej” Marcin Matczak, proponując – jako wniosek z zaobserwowanego zjawiska – zmianę sposobu dyskursu politycznego dla strony liberalnej.

Ma to swoje daleko idące, choć na pierwszy rzut oka trudno dostrzegalne, konsekwencje. Asymetria wrażliwości połączona z mechanizmem psychologicznym umacnianym w hierarchicznych z natury sieciach władzy, nie mających wypracowanych mechanizmów instytucjonalnych asymilujących korzyści wynikające z bezinteresownej pracy wykonywanej przez sygnalistów, prowadzi najpierw do dezawuowania ich wysiłków, a potem do prób eliminacji ich możliwości działania. Niszczy się w ten sposób samorzutnie powstającą bezskalową sieć powstającą dzięki zdobyczom cyfrowej rewolucji, zamiast ją wykorzystać jako zdecentralizowany, niezależny sygnał służący do poprawiania funkcjonowania systemu społecznego nieustannie wystawianego na coraz bardziej chaotyczną zmienność i nieprzewidywalność współczesnego świata.

W efekcie eliminuje się niezależne opinie personalne i instytucjonalne, likwidując deliberację a zamiast tego budując wyzyskujące sprzężenia zwrotne na bazie hierarchicznej struktury władzy korzystającej z quasi-monopolistycznych struktur biznesowych państwowych czempionów i pozostających poza jakąkolwiek społeczną kontrolą funduszy celowych. Nakręca się w ten sposób spirala naszyzmu, społecznej emocji jeszcze mocniej utrwalającej sieć instytucji wyzyskujących.

Utrwalanie instytucji wyzyskujących

Nie jest to problem wyłącznie polski. Dotyczy całego współczesnego świata, wszystkich państw europejskich. Ale niestety nasz kraj jest podatniejszy na budowanie sieci instytucjonalnych ram wyzyskujących. Dlaczego? System złożony ma swoją wewnętrzną pamięć i zależność od ścieżki, które co prawda nie determinują jego możliwego dalszego rozwoju, ale wprowadzają trwałą asymetrię w możliwe do zrealizowania w przyszłości drogi. Mamy się w naszej historii do czego odwoływać – tradycje wolności, tolerancji i samorządności świętowane współcześnie w Polsce na pamiątkę uchwalenia Konstytucji 3 Maja – ale brakuje nam wielopokoleniowej budowy włączającej pamięci instytucjonalnej.

Wyzwaniem współczesnego świata, wyzwaniem Europy i Polski w Europie jest, według Fergusona, nowy sposób współdziałania hierarchicznych z natury sieci władzy z tworzonymi nieustannie bezskalowymi sieciami połączeń sygnalistów indywidualnych i grupowych pozwalający na zdecentralizowane zbieranie  i wstępne przetwarzanie sygnałów społecznych dla efektywnego podejmowania kluczowych decyzji. Z wykorzystaniem wszystkich wrażliwości – konserwatywnych, liberalnych, wolnościowych.

Budowanie włączających ram instytucjonalnych państwa polskiego i jego pamięci instytucjonalnej nie było i nie będzie łatwe

Stawianie celów na bazie antagonizmów – miasto-wieś, tradycjonaliści-postępowcy, konserwatyści-liberałowie – prowadzić będzie zawsze do samonapędzającej się epidemii naszymu i prędzej czy później do domknięcia pierścienia instytucji wyzyskujących, w których władza, każda władza – prawicowa, lewicowa, centrowa – wykorzystując możliwości stanowienia prawa, państwowe firmy i manipulacje wartością pieniądza zamknie nam szansę na włączenie się do nielicznego do tej pory na świecie grona państw, w których udało się zbudować i utrzymać sieć instytucji włączających. Ale czy takie włączenie się jest deklarowanym marzeniem przemawiającego na konwencji PiS Jarosława Kaczyńskiego? W planie PiS tą chcianą perspektywą jest osiągnięcie poziomu życia „Zachodu”. Tylko że, moim zdaniem, ten poziom życia nie nadaje się na cel. Po pierwsze dlatego, że utrzymanie tego poziomu wydaje się być na dłuższą metę niemożliwe i świadomość tego w elitach zachodu jest coraz bardziej powszechna. Po drugie poziom życia to jest pochodna zdolności do utworzenia i skutecznego utrzymywania sieci instytucji włączających. Tępiąc sygnalistów, niezależne głosy społeczne, system budowania zgody społecznej w oparciu o parlamentarną i pozaparlamentarną deliberację, a pracownikom dając alternatywę w postaci mafijnej struktury państwowych firm lub przenoszonych właśnie z powrotem z dalekiego wschodu filii ponadnarodowych, skutecznie unikających płacenia podatków koncernów, poziomu życia zachodu – jaki by on nie był – niestety nigdy nie osiągniemy.

Budowanie włączających ram instytucjonalnych państwa polskiego i jego pamięci instytucjonalnej nie było i nie będzie łatwe. Ale przeprogramowywanie Polski w duchu centralizacji władzy, arbitralnego podejmowania decyzji w zamkniętych dla sygnalistów gronach, według niewidocznych algorytmów, niesione rozniecanymi antagonizującymi emocjami zamyka nas w pułapce peryferyjności. Odbiera wolność.

 

Zdjęcie: Krystian Maj/KPRM, 2021.05.13 Konferencja #CoalitionProFamilia, https://www.flickr.com/photos/premierrp/51175330947/

Były wydawca „Stańczyka”, przedsiębiorca

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz