Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Nikt nie wygra na pandemii

Owszem, koronawirus to wyjątkowe wydarzenie, ale nie sądzę, by zmieniło dogłębnie sam świat. Myślę, że wywołane przez niego zakłócenia przyspieszą zmiany, które już się zaczęły, takie jak rywalizacja USA-Chiny czy nowy układ w światowej gospodarce

Paweł Średziński: Żyjemy w czasach pandemii koronawirusa. Jak pandemia wpłynie na światowy układ sił? Gdzie znajdzie się centrum świata? A może będzie kilka centrów?

Jacob Shapiro: Świat nie będzie miał jednego centrum. Będzie miał wiele centrów – Waszyngton, Pekin, Moskwa, Berlin, Paryż, Stambuł, Delhi, Tokio, Brasilia i inne. Każdy region będzie miał własne centrum, a na najszerszym poziomie będzie to konkurencja między głównymi mocarstwami a blokami regionalnymi.

Zajmijmy się teraz najbardziej oczywistymi rywalami. Jaki ta pandemia ma wpływ na globalną strategię mocarstw w kontekście stosunków USA-Chiny?

Stosunki amerykańsko-chińskie układały się bardzo źle jeszcze przed pandemią. Niektórzy uważali, że tak zwana umowa handlowa „pierwszej fazy” między USA i Chinami stanowiła przełom, ale nie była to umowa handlowa – to była ugoda na zakup rzeczy, które Chiny zamierzają tak czy inaczej nabyć. USA zidentyfikowały Chiny jako strategicznego rywala i tak traktują ten kraj. Uważam, że Chiny nie były gotowe rzucić bezpośredniego wyzwania Stanom Zjednoczonym, ale nie zamierzały też pozostawać bierne i czekać na zamówienia z Waszyngtonu. W tym kontekście pandemia COVID-19 przyspiesza proces polityczny, który rozpoczął się wcześniej. Doprowadzi to do większego oddzielenia gospodarczego i konkurencji między dwoma mocarstwami. Prawdopodobnie nic się nie wydarzy, gdy pandemia wciąż trwa, ale w pewnym momencie spodziewałbym się, że kwestia Tajwanu i pozycji Chin na Morzu Południowochińskim stanie się bardzo ważnym zagadnieniem.

Jednak najciekawszym efektem koronawirusa jest nie to, czy kandydat demokratów jest faworytem do wygrania kolejnych wyborów prezydenckich, ale sama rywalizacja wśród demokratów i zwycięstwo  Joe Bidena. Bernie Sanders mówił o systemie opieki zdrowotnej i problemach, których doświadczamy teraz w kontekście pandemii, już od dziesięcioleci, ale wyborcy demokratyczni poparli to, co znane, i co pozwoli zachować status quo

Prezydent Trump zdaje się bardzo często zmieniać zdanie w sprawie koronawirusa. Na pierwszym etapie poprosił, aby nie panikować; następnie postanowił zamknąć kraj. Ale głównym przesłaniem wydaje się fakt, że Chiny ukrywają prawdę o pandemii. Członkowie administracji USA bardzo krytycznie ocenili rolę Pekinu w rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Z drugiej strony, Trump publikujej tweety o tym, że właśnie rozmawiał z chińskim przywódcą. O co chodzi w tej grze?

Chiny ukrywały prawdę o rzeczywistym zasięgu pandemii. Jednak USA były wyjątkowo nieprzygotowane na pandemię, ponieważ od połowy stycznia wiedziały już bez cienia wątpliwości, że mamy do czynienia z nowym i potencjalnie bardzo niebezpiecznym koronawirusem, pomimo tego, co mówią Chiny. Nie ma tu mowy o „grze” – to tylko polityczna niekompetencja władzy. Najciekawsze jest to, że przynajmniej w pierwszych tygodniach od wystąpienia zagrożenia koronawirusem notowania prezydenta Trumpa w kraju rosły. Jednak w najnowszych badaniach opinii publicznej – spadają.

Czy Ameryka zostanie zakładnikiem Chin występujących w charakterze wiodącego producenta towarów, w tym sprzętu medycznego?

USA nie są tu wyjątkowym przypadkiem – świat jest do pewnego stopnia zakładnikiem nie tylko chińskiej potęgi, ale zglobalizowanych łańcuchów dostaw. Chiny są jednym z najważniejszych krajów w tym łańcuchu dostaw, ale spójrzmy na zakłócenia, które obserwujemy w Indiach, Argentynie lub w UE, które są kluczowe dla łańcuchów dostaw leków, żywności i towarów niezbędnych do produkcji. Teraz to Chiny są głównym producentem wielu towarów i sprzętu medycznego, których potrzebuje świat, a to oznacza, że istnieje już pewien stopień zależności. Widzieliśmy już, jak USA zmieniają ton w relacjach z Chinami i starają się pragmatycznie współpracować, co moim zdaniem jest uznaniem tej zależności. Stany Zjednoczone nie będą w stanie zmienić tej sytuacji z dnia na dzień, ale w perspektywie długoterminowej będą taką politykę prowadzić – czy to pod rządami Trumpa, czy innego prezydenta.

Co zatem stanie się z relacjami gospodarczymi? Czy koronawirus wstrzyma rywalizację? Czy może popchnie USA w kierunku samowystarczalności, aby Stany Zjednoczone mogły stać się producentem towarów, a nie ich importerem?

Raczej niemożliwe, że USA pójdą w kierunku samowystarczalności. Spowodowałoby to tak wysokie koszty produktów, że amerykańscy konsumenci nie byliby w stanie ich kupić. Myślę, że zmiany nastąpią w kategoriach relacji i sieci. Firmy amerykańskie będą dążyć do zmiany orientacji swoich łańcuchów dostaw na bardziej wiarygodne politycznie obszary – ryzyko geopolityczne przeważy nad absolutną przewagą komparatywną. W przypadku niektórych klas towarów, takich jak np. respiratory lub biotechnologia, myślę, że można oczekiwać, że rząd USA zaangażuje się bardziej i mocno dofinansuje ich produkcję w USA lub w krajach bezwzględnie lojalnych wobec Ameryki. Moim zdaniem będziemy świadkami tego, jak amerykańskie firmy przenoszą się z Chin do takich miejsc jak Meksyk, Indie czy Wietnam – zmiana ta miała już miejsce w przypadku amerykańskich firm technologicznych.

A co z prognozami dla amerykańskiej gospodarki i jej politycznej potęgi na arenie światowej?

Gospodarka USA jest nadal największą i najważniejszą na świecie. Globalnie gospodarki narodowe wszędzie cierpią. W końcu jednak koronawirus ustąpi, czy to z powodu szczepionki, czy skuteczniejszego powstrzymania pandemii, i w tym momencie gospodarka Stanów Zjednoczonych ponownie się rozwinie. Nie sądzę, że koronawirus spowoduje jakiekolwiek długoterminowe szkody dla amerykańskiej gospodarki – nawet jeśli krótkoterminowe zakłócenia okażą się bezprecedensowe.

Rosja była zawsze w bardzo trudnej sytuacji. Przez setki lat Rosja realizowała strategię buforową, w której podbijała lub zapewniała wpływy polityczne w strategicznie ważnych obszarach, chroniących rdzeń Rosji przed inwazją lub zagrożeniami. Jak na ironię Rosja, sama jest teraz buforem – filarem łączącym Europę i Chiny

Jaki będzie wpływ pandemii na nadchodzące wybory prezydenckie w USA?

Powiem tak – nie sądziłem, że prezydent Trump wygra w 2016 roku. Nie mogę nie brać pod uwagę tych przypadków w historii USA, w których urzędujący prezydent stanął w obliczu katastrofalnego kryzysu gospodarczego w roku wyborczym i zachował swoje stanowisko. Jednak najciekawszym efektem koronawirusa jest nie to, czy kandydat demokratów jest faworytem do wygrania kolejnych wyborów prezydenckich, ale sama rywalizacja wśród demokratów i zwycięstwo Joe Bidena. Bernie Sanders mówił o systemie opieki zdrowotnej i problemach, których doświadczamy teraz w kontekście pandemii, już od dziesięcioleci, ale wyborcy demokratyczni poparli to, co znane, i co pozwoli zachować status quo.

Coraz częściej słyszy się, że koronawirus jest szansą dla Chin. Ile jest w tym prawdy?

To ja zadam pytanie. Szansą na co?

Światową dominację?

Nie popadajmy w histerię. Owszem, koronawirus to wyjątkowe wydarzenie, ale nie sądzę, aby zmieniło dogłębnie sam świat. Myślę, że wywołane przez niego zakłócenia przyspieszą zmiany, które już się zaczęły, takie jak rywalizacja USA-Chiny, nowy układ w światowej gospodarce. Pojawi się krajowa konkurencja w kluczowych sektorach gospodarki, takich jak wspomniana biotechnologia. Świat też będzie mniej zglobalizowany, ale z solidniejszymi sieciami relacji regionalnych.

A zatem nikt nie wygra dzięki pandemii?

Tutaj nie ma zwycięzcy. Jak na ironię, pandemia nie dyskryminuje nikogo i dotyka tak kraje zamożne, jak i ubogie, ale i wrogie względem siebie. Niektóre kraje stracą mniej niż inne – ale ostatecznie wszyscy jesteśmy przegrani. Nikt na pandemii nie wygra.

Przenieśmy się do Europy. Czy pandemia oznacza koniec Unii Europejskiej, czy może stanie się impulsem do głębszej integracji europejskiej?

To takie pytanie za milion euro. Tak napradę dowiemy się wszyskiego na podstawie wydarzeń najbliższych kilku tygodni. Kluczowe będzie to, czy UE wyemituje wspólny instrument dłużny. Jeśli UE – a zwłaszcza Niemcy – nie będą w stanie walczyć z pandemią w jednym bloku politycznym i gospodarczym, myślę, że przyszłość UE rysuje sie dość ponuro. Nie oznacza to, że zniknie ona lub rozpadnie się z dnia na dzień, ale trudno jest przewidzieć, jak przetrwa taki kryzys w perspektywie długoterminowej, jeśli okaże się, że wspólnota nie nauczyła się niczego na błędach z 2008 roku, ani nie wyciągnęła lekcji z kryzysu greckiego. Jeśli jednak UE będzie naprawdę działać razem, to wtedy osiągnie efekt wzmocnienia swojej siły. Osobiście uważam, że znacznie więcej argumentów przemawia za wspólnymi działaniami, ale wiele zależy od tego, co zrobią poszczególni przywódcy, szczególnie tacy jak Angela Merkel i Mark Rutte. Los UE jest w ich rękach.

Rosja znalazła się również w gronie państw zagrożonych pandemią. Jak przetrwa ten trudny okres?

Spójrzmy na wszystkie firmy i społeczeństwa, które całkowicie uzależniły się od łańcucha dostaw z Chin w zakresie produkcji sprzętu medycznego. Wszystko było w porządku – aż nagle nastąpiło przerwanie

Rosja była zawsze w bardzo trudnej sytuacji. Przez setki lat Moskwa realizowała strategię buforową, w której podbijała lub zapewniała wpływy polityczne w strategicznie ważnych obszarach, chroniących rdzeń Rosji przed inwazją lub zagrożeniami. Jak na ironię Rosja sama jest teraz buforem – filarem łączącym Europę i Chiny. Rosja pragnie mieć strefę wpływów, która jest szanowana na poziomie globalnym, ale to prowadzi do zaistnienia konkurencji – w Europie Wschodniej z USA i UE, na Kaukazie z Turcją, w Azji Środkowej z Chinami. Pandemia nie wzmocni Rosji – ale przyspieszając pojawienie się wielobiegunowego świata, może pozwolić Rosji na nowe strategiczne możliwości manewru i osiągnięcie większego komfortu bezpieczeństwa w polityce zagranicznej.

Na sam koniec zapytam o Polskę. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Warszawa?

Jej przyszłość będzie zależeć w dużej mierze od tego, co stanie się z UE. Owszem, Polska nadal może liczyć na bliskie stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, a ponieważ Rosja wciąż wzmacnia swoje wpływy w takich krajach jak Białoruś i Ukraina, to utrzymanie tych relacji będzie kluczowe. Jednocześnie Polska musi zdecydować, jaką rolę chce odegrać w Europie. Do tej pory, mimo poparcia polskiego społeczeństwa dla pozostania w UE, głos polskiego rządu jest głosem eurosceptycyzmu. Jeśli nadal będzie tak brzmieć, to podważy długoterminowy potencjał gospodarczy, polityczny i bezpieczeństwa całego europejskiego bloku, i ten sam rząd będzie musiał nawiązać stosunki z innymi krajami, zarówno europejskimi, jak i pozaeuropejskimi, aby zabezpieczyć swoje interesy: z Rosją, Niemcami, Turcją. Ambicje Chin stają się coraz bardziej globalne. Polska musi naprawdę uważać i zrozumieć, że nie może pokładać całej swojej nadziei w Stanach Zjednoczonych.

Obecny kryzys to dobra metafora. Spójrzmy na wszystkie firmy i społeczeństwa, które całkowicie uzależniły się od łańcucha dostaw z Chin w zakresie produkcji sprzętu medycznego. Wszystko było w porządku – aż nagle nastąpiło przerwanie. Nie jest to dobre rozwiązanie, kiedy kraj zbytnio polega na jednym państwie lub strategii, a teraz, kiedy patrzę na polską politykę zagraniczną, widzę strategię bardzo zależną od ścisłych relacji z USA. Polska może utrzymywać te relacje, jednocześnie budując także inne, ale przede wszystkim powinna zacząć od tego, czego chce od UE, i jak zamierza to osiągnąć.

analityk geopolitycznym, zajmuje się prognozowaniem globalnych trendów. Obecnie związany z Geopolitical Futures, wcześniej pracował w Stratfor jako analityk i dyrektor centrum operacyjnego. Absolwent Oksfordu i Cornell University.
współpracownik NK, doktor nauk humanistycznych, z wykształcenia historyk, politolog i dziennikarz. Miłośnik przyrody i Wileńszczyzny. Obecnie wspiera działania Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze i prowadzi Magazyn Poświęcony Przyrodzie natropie.tv [1]. Zajmuje się również tematyką afrykańską i interesuje bliskowschodnią, w kontekście niemuzułmańskich społeczności Bliskiego Wschodu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz