Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Nieznośna lekkość zabójstwa

Ciężar gatunkowy przedsięwzięcia Amerykanów powinien budzić niepokój. Od teraz bowiem niepisane reguły polityki międzynarodowej, wedle których przywódcy państw wzajemnie się nie mordują, wcale nie muszą być tak ściśle przestrzegane
W Polsce – państwie sojuszniczym Stanów Zjednoczonych – zabicie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego odbiło się donośnym echem, większym nawet niż zabicie Osamy bin Ladena w 2011 roku. Bliski Wschód stanął bowiem na krawędzi wojny, a niektórzy komentatorzy zaczęli się zastanawiać, czy aby to nie Polska jest tym „małym, złym państwem w Europie”, o którym w swoim przemówieniu wspominał ajatollah Chamenei. Ostatecznie jednak sam fakt zabicia Sulejmaniego nie zmienił naszego zdania o polityce USA. W końcu nie było to dla nas nic więcej niż zlikwidowanie kolejnego złego terrorysty, który zabijał niewinnych ludzi i służył złemu reżimowi. To zrozumiałe, lecz błędne rozumowanie. Sulejmani był de facto drugim człowiekiem w Iranie. Amerykanie zabili nie „złego terrorystę”, ale jednego z przywódców państwa irańskiego. Zrobili...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

absolwent stosunków międzynarodowych na Univeristy of Birmingham. Zajmuje się teoriami stosunków międzynarodowych i polityką wielkich mocarstw.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Nieznośna lekkość zabójstwa”

  1. KubaP pisze:

    Powiem, że w natłoku informacji i analiz na temat tego wydarzenia zupełnie uciekł mi ten aspekt Tej sprawy. Wstyd się przyznać. Tytuł artykułu aż mnie zastrzelił. Panie Łukaszu bardzo Panu dziękuję za ten komentarz!

  2. SzczesnyDzierzankiewicz pisze:

    Ciekawa spojrzenie na ten temat i trafne porównanie do Krymu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz