Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Niezbędnik Zagraniczny NK 3-9.10.2020

W gorączce kampanii Trump zapowiada szybkie wycofanie wojsk z Afganistanu (a sam wychodzi z COVID-19). W Górskim Karabachu coraz więcej ofiar; Turcja prowadzi grę z Moskwą. Rosja testuje broń hipersoniczną. Dwa potężne ciosy otrzymało Huawei. Te i inne wydarzenia ostatniego tygodnia omawia Witold Sokała

Trwają walki o Górski Karabach (Arcach). W kolejnej – najkrwawszej od 1994 roku – odsłonie wojny o tę ormiańską enklawę na terytorium Azerbejdżanu jest już kilkaset ofiar śmiertelnych. Kluczową rolę odgrywa artyleria rakietowa i lufowa, a przede wszystkim – po stronie azerskiej – bezzałogowe aparaty latające. Poważnie ostrzelane zostały m.in. miasta – ormiański Stepanakert i azerska Ganja. Ormianie zaatakowali także ważny ropociąg Baku-Tbilisi-Ceyhan, kluczowy z punktu widzenia dostaw ropy kaspijskiej na rynki światowe z Azerbejdżanu via Gruzja i Turcja.

Agresywne działania Turcji (nie tylko wobec Karabachu, ale również np. we wschodniej części Morza Śródziemnego) powodują, że Ankara zaczyna mieć przeciw sobie koalicję, obejmującą istotne kraje NATO (którego to paktu formalnie wciąż jest ważnym członkiem)

Konflikt, w którym Azerbejdżan jest ostentacyjnie wspierany przez Ankarę, ma istotne znaczenie geostrategiczne. Oznacza m.in. prestiżowe osłabienie pozycji rosyjskiej na południowym Kaukazie, a z drugiej strony jest elementem budowy przez Turcję pozycji samodzielnego mocarstwa regionalnego, niezależnego od Zachodu. Turcy, mimo posługiwania się brutalnymi metodami, prowadzą de facto dość finezyjną grę, w której nie chcą całkiem skonfliktować się z Moskwą (są z nią bowiem połączeni rozlicznymi innymi interesami, tak natury politycznej, jak wojskowej czy gospodarczej), a przy tym zamierzają zapewnić sobie przynajmniej ciche poparcie innego ważnego gracza w regionie, czyli Iranu.

Rosja w związku z tym zachowuje się wobec konfliktu dość ostrożnie – grożąc co prawda pośrednio ewentualną interwencją zbrojną na wypadek „poważnego zagrożenia suwerenności Armenii”, ale stawiając na rozwiązania dyplomatyczne, między innymi w „formacie mińskim” OBWE (od 1992 roku negocjacje armeńsko-azerskie są prowadzone pod wspólnym patronatem USA, Rosji i Francji). Moskwa zdołała też zaprosić do siebie, prawdopodobnie na przyszły tydzień, ministrów spraw zagranicznych Armenii i Azerbejdżanu; może to być pierwsze spotkanie oficjalnych przedstawicieli zwaśnionych stron od wybuchu walk 27 września.

Natomiast agresywne działania Turcji (nie tylko wobec Karabachu, ale również np. we wschodniej części Morza Śródziemnego) powodują, że Ankara zaczyna mieć przeciw sobie koalicję, obejmującą istotne kraje NATO (którego to paktu formalnie wciąż jest ważnym członkiem), ale także Izrael i niektóre państwa arabskie. Najaktywniejsza politycznie jest w tym zakresie Francja, mająca u siebie wpływową diasporę ormiańską, a ponadto chroniąca przed neoosmańską ofensywą swe tradycyjne wpływy w Lewancie. Ale także Kanada zapowiedziała wstrzymanie pomocy technologicznej dla armii tureckiej. W USA natomiast administracja republikańska tłumaczy się przed opinią publiczną z dostaw sprzętu wojskowego dla Azerbejdżanu, wobec stanowczych żądań ich wstrzymania płynących ze strony demokratów – niezbyt przekonująco utrzymując, że służą one jedynie powstrzymywaniu zagrożenia terrorystycznego od strony Morza Kaspijskiego, nie zaś ofensywnym działaniom przeciw Ormianom. Warto poddać te fakty pod rozwagę niektórym polskim zwolennikom bezwarunkowego wspierania Turcji, jako kraju natowskiego, przeciw Rosji (a więc: Azerbejdżanu przeciwko Armenii). Ta układanka jest bowiem znacznie bardziej zniuansowana.

O tle i dotychczasowym przebiegu konfliktu na portalu NK szerzej mówi nasz ekspert, amb. Jerzy Marek Nowakowski.

Pence miał za zadanie przyciągać do Republikanów elektorat centrowy i wahający się, a przez to – zwiększyć szanse na reelekcję swego szefa i swoją własną. To zadanie wykonał poprawnie, ale jego wysiłki najprawdopodobniej zniweczył sam Trump, w swoim stylu oświadczając na Twitterze, że złapanie koronawirusa było „błogosławieństwem od Boga”

Debata wiceprezydencka w USA nie przyniosła przełomu w kampanii. Starli się w niej kandydaci na zastępców pierwszej osoby w państwie: urzędujący wiceprezydent, republikanin Mike Pence i demokratyczna senator Kamala Harris. Niemal 60-milionowa widownia (wyraźnie większa niż 4 lata temu) wskazuje, że amerykańscy wyborcy liczą się z dużym prawdopodobieństwem scenariusza, w którym ktoś z tego duetu może niebawem przejąć stery jako prezydent; wszak Donald Trump ma lat 74, a Joe Biden – 77.

Sama debata była znacznie mniej chaotyczna, bardziej merytoryczna i kulturalna niż ubiegłotygodniowe starcie kandydatów na prezydenta. Na pierwszy plan wybiły się kwestie walki z pandemią oraz klimatyczno-energetyczne. O ile Harris jest „ofertą” głównie dla bardziej radykalnego elektoratu demokratów (dla którego symbolicznie istotna jest jej płeć i kolor skóry), o tyle Pence miał za zadanie przyciągać do Republikanów elektorat centrowy i wahający się, a przez to – zwiększyć szanse na reelekcję swego szefa i swoją własną. To zadanie wykonał poprawnie, ale jego wysiłki najprawdopodobniej zniweczył sam Trump, w swoim stylu oświadczając na Twitterze, że złapanie koronawirusa było „błogosławieństwem od Boga”, arogancko odmawiając wirtualnej debaty z Bidenem, a przede wszystkim zapowiadając – bez konsultacji z kimkolwiek i wbrew niedawnym zapowiedziom swych współpracowników – wycofanie wojsk amerykańskich z Afganistanu jeszcze przed końcem roku, co wzbudziło wyraźne zdumienie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Departamentu Stanu i Pentagonu. W efekcie dystans dzielący go od Bidena, zarówno w sondażach, jak i w notowaniach bukmacherów, praktycznie się nie zmienił.

Wynik wyborów jednak wciąż nie jest przesądzony. Donald Trump zapowiada, że jest już zdrowy i być może nawet od jutra będzie gotów, by wziąć udział w spotkaniach otwartych, organizowanych w tzw. swing states. Jako ten, który zwycięsko wyszedł z własnej konfrontacji z wirusem, a przy okazji przetestował na sobie eksperymentalne terapie (obiecał, że zostaną niebawem „za darmo” udostępnione Amerykanom) – ma spore szanse przekonania do siebie mniej wyrobionych politycznie, a wciąż wahających się wyborców.

W cieniu wydarzeń kampanijnych, w USA planowane są zmiany militarne. Sekretarz obrony Mark Esper przedstawił szczegóły swojego planu przekształcenia amerykańskiej marynarki wojennej: opiera się on na stopniowej rezygnacji z wielkich lotniskowców, zwiększeniu liczby okrętów podwodnych i przede wszystkim na szybkiej rozbudowie segmentu niewielkich i szybkich aparatów bezzałogowych.

Rządy USA i Rosji sfinalizowały porozumienie rozszerzające i zmieniające warunki importu uranu z Rosji na kolejne 20 lat

Także w mijającym tygodniu rządy USA i Rosji sfinalizowały porozumienie rozszerzające i zmieniające warunki importu uranu z Rosji na kolejne 20 lat, co – jak powiedział sekretarz handlu Wilbur Ross – pomoże ożywić krajowy przemysł jądrowy oraz umożliwi amerykańskim, komercyjnym firmom wzbogacania uranu konkurowanie w skali globalnej „na uczciwych warunkach rynkowych”.

Globalna rywalizacja chińsko-amerykańska nie słabnie. W związku z azjatycką podróżą sekretarza stanu Mike’a Pompeo, ewidentnie obliczoną na tworzenie wokół Chin „kordonu sanitarnego” (wezwał m.in. do tworzenia „zjednoczonego, antychińskiego frontu Stanów Zjednoczonych, Japonii, Indii i Australii”), Pekin oświadczył, że „Stany Zjednoczone powinny zaprzestać niesprowokowanych ataków i oskarżeń przeciwko Chinom” oraz „złośliwego tworzenia politycznej konfrontacji”. Tymczasem akurat podczas wizyty Pompeo w Tokio Kenji Okamura, japoński wiceminister finansów, przestrzegł przed skutkami tworzenia przez Ludowy Bank Chin własnej waluty cyfrowej. „Cyfrowy renminbi rozwija się w stosunkowo szybkim tempie, prawdopodobnie Chiny dążą do uzyskania przewagi pierwszego gracza” – powiedział. Zdaniem wielu analityków, ta cyfrowa waluta banku centralnego, zyskując na popularności w międzynarodowym handlu i płatnościach, może osłabić status dolara jako faktycznej waluty w handlu światowym i w konsekwencji osłabić wpływy Stanów Zjednoczonych.

Sporo działo się także na morzach: kanadyjska korweta przepłynęła przez Cieśninę Tajwańską (kontynentalne Chiny zwyczajowo uznają takie rejsy za akt wrogi), Stany Zjednoczone wyraziły zaniepokojenie domniemanym planem udostępnienia przez Kambodżę swej największej bazy morskiej Ream na rzecz ChRL, natomiast marynarki wojenne Chile i Peru czujnie monitorowały ruchy wielkiej flotylli chińskich statków rybackich u swych wybrzeży, „w celu ochrony suwerenności swej wyłącznej strefy ekonomicznej”, ale także z powodu podejrzeń o wyrzucanie do morza odpadów. W wymianę oświadczeń w tej sprawie zaangażowały się m.in. placówki dyplomatyczne USA w Ameryce Południowej.

Z kolei o pozycji Europy wobec globalnej rywalizacji z Chinami – szerzej w niedawno opublikowanym przez NK wywiadzie Jaremy Piekutowskiego mówi prof. Andrew A. Michta.

Kenji Okamura, japoński wiceminister finansów, przestrzegł przed skutkami tworzenia przez Ludowy Bank Chin własnej waluty cyfrowej. „Cyfrowy renminbi rozwija się w stosunkowo szybkim tempie, prawdopodobnie Chiny dążą do uzyskania przewagi pierwszego gracza”

Dwa poważne ciosy otrzymał koncern Huawei, formalnie niezależny od władz, ale faktycznie będący jednym z kluczowych narzędzi ChRL w walce o globalną dominację w świecie cyfrowym. Komisja obrony brytyjskiego parlamentu oświadczyła w czwartek, że znalazła wyraźne dowody na to, że telekomunikacyjny gigant „jest w zmowie” z chińskim państwem, a w konsekwencji Wielka Brytania może być zmuszona do usunięcia całego sprzętu Huawei wcześniej niż planowano. Jednocześnie operatorzy telekomunikacyjni Orange Belgium i Proximus zdecydowali się na stopniową wymianę sprzętu mobilnego wyprodukowanego przez Huawei w Belgii i Luksemburgu na sprzęt Nokii. Komentarze wyraźnie akcentują polityczny kontekst tej decyzji, a zwłaszcza troskę o bezpieczeństwo zlokalizowanych na terenie Beneluksu kluczowych organów i instytucji Unii Europejskiej oraz NATO.

Immunitet dla Alaksandra Łukaszenki zamiast ewentualnego procesu, być może nawet przed międzynarodowym trybunałem – to rozwiązanie, jakie zasugerowała liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska jako możliwość przełamania politycznego impasu na Białorusi. W niedzielę znów dziesiątki tysięcy demonstrantów protestowały w tym kraju przeciw sfałszowanym wyborom prezydenckim, a policja jak zwykle brutalnie pacyfikowała manifestacje, używając m.in. armatek wodnych i aresztując tym razem co najmniej 317 osób. Kolejne sankcje, nakładane przez kraje Zachodu na funkcjonariuszy reżimu, nie odnoszą bezpośrednich skutków, a Łukaszenka przy dyskretnym wsparciu Moskwy wciąż próbuje „przeczekać” kryzys.

A przy okazji zamieszania swoją pieczeń pieką rosyjskie służby specjalne – lub, jeśli ktoś chce wierzyć w wersje oficjalne, niezależni dowcipnisie. We wtorek grupa duńskich parlamentarzystów z komisji polityki zagranicznej przez 40 minut w dobrej wierze konferowała przez łącza internetowe z kimś, kto podawał się za Cichanouską, choć nie widzieli tej osoby i nie mieli wiarygodnego potwierdzenia jej tożsamości. Po zdementowaniu jej udziału w spotkaniu przez otoczenie białoruskiej liderki przeprowadzono śledztwo, które wykazało powiązania żartownisia z Rosją.

Prezent dla Władimira Putina na jego 68 urodziny od rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego – to udany test hipersonicznego pocisku manewrującego Cyrkon. Z satysfakcją meldował o tym prezydentowi szef Sztabu Generalnego, gen. Walerij Gierasimow. Pocisk, wystrzelony z okrętu „Admirał Gorszkow”, operującego na Morzu Białym, pokonał ok. 450 kilometrów, osiągając prędkość 8 machów, i trafił w cel na Morzu Barentsa. Putin przywiązuje dużą wagę zarówno do akcentowania rosyjskiej obecności wojskowej w Arktyce, jak i do rozwoju nowych generacji uzbrojenia – dlatego prezent można uznać za podwójny. Dodatkowy kontekst dla wydarzenia tworzą toczące się na paru poziomach, trudne rozmowy amerykańsko-rosyjskie o kontroli zbrojeń.

Choć testy Cyrkona znajdują się w fazie początkowej, a do realnego wprowadzenia tych pocisków i uzbrojenia nimi rosyjskich sił droga jest jeszcze daleka – bez wątpienia wspomniany sukces będzie wykorzystany w walce informacyjnej, czyli jako straszak na zachodnią opinię publiczną, a więc w pewnym stopniu także narzędzie nacisku na zachodnich decydentów. „Nie drażnić niedźwiedzia, bo przecież ma broń hipersoniczną” – taka nuta już pobrzmiewa w przekazie rosyjskim.

„Nie drażnić niedźwiedzia, bo przecież ma broń hipersoniczną” – taka nuta już pobrzmiewa w przekazie rosyjskim

Bank Światowy podał, że koronawirus może do końca 2021 r. doprowadzić do skrajnego ubóstwa aż 150 milionów osób. Z kolejnych krajów napływają coraz bardziej alarmujące wieści dotyczące rozwoju pandemii, ale wśród doniesień agencyjnych trafiła się też jedna w miarę optymistyczna: rząd Węgier uzgodnił z Węgierską Izbą Lekarską znaczną podwyżkę płac dla personelu medycznego, co ma zapobiec krachowi systemu ochrony zdrowia. Pozostaje mieć nadzieję, ze stanie się to inspiracją dla rządzących w innych zagrożonych krajach.

UE musi przeciwstawić się Rosji, gdy ta łamie międzynarodowe normy – oświadczyli ministrowie spraw zagranicznych Francji i Niemiec. Dodali jednak, że decyzja o nałożeniu sankcji za próbę otrucia opozycyjnego wobec Kremla polityka Aleksieja Nawalnego „nie zakończyła dialogu” z Moskwą. O powadze sytuacji i zmieniającym się nastawieniu europejskich elit politycznych może jednak świadczyć wypowiedź szefa komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norberta Röttgena (CDU) dla tygodnika “Der Spiegel”. Röttgen wezwał, w kontekście zamachu na Nawalnego, do natychmiastowego wstrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2. Analitycy spierają się jednak, czy to twarde stanowisko nie jest grą pozorów, ewentualnie propagandowym alibi dla wstrzymania projektu w obliczu skutecznych amerykańskich sankcji.

Do wymiany poglądów na temat proponowanego przez Komisję paktu migracyjnego doszło podczas wideokonferencji ministrów spraw wewnętrznych UE. Pakt de facto zobowiązuje każdy kraj UE do przyjęcia uchodźców i migrantów. Obok problemu powiązania dostępu do unijnych funduszy z kwestiami praworządności (Parlament Europejski przyjął właśnie rezolucję w tej sprawie), powracający nacisk na przymusową relokację stanowi dziś przedmiot jednego z najważniejszych sporów wewnątrz Unii.

Boris Johnson jest gotów na opuszczenie UE bez porozumienia, po zakończeniu okresu przejściowego. Tak stwierdził jego rzecznik w przeddzień wizyty europejskiego negocjatora Michela Barniera oraz przed przyszłotygodniowym spotkaniem przywódców UE, które ma być poświęcone m.in. brexitowi.

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że masowa inwigilacja jest niezgodna z prawem. Może to stanowić krok do ograniczenia uprawnień agencji wywiadowczych i kontrwywiadowczych w krajach unijnych. Trybunał stwierdził, że gromadzenie i przechowywanie takich danych może być dozwolone tylko wtedy, gdy rządy stoją w obliczu “poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego”, zaś pełny dostęp do danych użytkowników telefonów i Internetu powinien być ograniczony do “absolutnie niezbędnego” okresu, Orzeczenie jest wynikiem czterech spraw dotyczących Francji, Belgii i Wielkiej Brytanii, w których to państwach rządy podjęły działania w kierunku rozszerzenia narzędzi nadzoru, oficjalnie „w celu ochrony swoich obywateli”.

Prezydent Kirgistanu Sooronbaj Dżeenbekow jest gotowy do rezygnacji po powołaniu nowego rządu. Takie oświadczenie zostało przekazane w konsekwencji zamieszek i opanowania przez zwolenników opozycji wielu budynków rządowych. Niepokoje społeczne w środkowoazjatyckim kraju, graniczącym z Chinami i będącym miejscem lokalizacji ważnej rosyjskiej bazy wojskowej, rozpoczęły się w niedzielę, po zakwestionowaniu przez 11 partii opozycyjnych wyników oraz prawidłowości przebiegu wyborów parlamentarnych. Opozycja walczy nie tylko z obozem rządzącym, ale jest też poważnie skłócona wewnętrznie – i na jej brak porozumienia co do stworzenia spójnego gabinetu zapewne liczy Dżeenbekow.

Komisja obrony brytyjskiego parlamentu oświadczyła w czwartek, że znalazła wyraźne dowody na to, że telekomunikacyjny gigant „jest w zmowie” z chińskim państwem, a w konsekwencji Wielka Brytania może być zmuszona do usunięcia całego sprzętu Huawei wcześniej niż planowano

Ukraina i Wielka Brytania podpisały umowę o partnerstwie, która obejmuje przede wszystkim zapisy o wolnym handlu. Premier Boris Johnson obiecał jednak przy tej okazji współpracować z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim również w zwalczaniu „złowrogich wpływów” Rosji i zaoferował wsparcie dla obronności i bezpieczeństwa Ukrainy.

Stany Zjednoczone nałożyły nowe sankcje na irański sektor finansowy. Są one wymierzone w 18 irańskich banków i mają na celu dalsze odcięcie Iranu od globalnego obiegu pieniądza. Rosnąca presja Waszyngtonu na Teheran rykoszetem uderzy w banki krajów trzecich, w tym europejskie, a także – zdaniem niektórych analityków – może zaburzyć zdolność Iranu do płacenia za dostawy np. towarów służących walce z pandemią.

Indonezyjska policja zatrzymała prawie 400 demonstrantów podczas protestów związanych z próbą wprowadzenia nowego, kontrowersyjnego prawa pracy. Niektórzy z zatrzymanych byli uzbrojeni w koktajle Mołotowa i ostrą broń.

Pokojowa Nagroda Nobla 2020 dla Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Żywności. Głód jest problemem dotykającym, wedle ostrożnych szacunków, jedną na dziewięć osób na świecie. „Jedzenie jest najlepszą szczepionką przeciwko chaosowi” – to fragment uzasadnienia tej decyzji. Organizacja, mająca swą siedzibę w Rzymie, każdego roku pomaga około 97 milionom ludzi w około 88 krajach.

Chcesz nam pomóc w wydawaniu Niezbędnika Zagranicznego? Zostań naszym patronem na Patronite

Witold Sokała
Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, przewodniczący Rady oraz ekspert Fundacji Po.Int. W przeszłości pracował jako dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny, menedżer w sektorze prywatnym oraz urzędnik państwowy, a także jako niezależny konsultant w zakresie m.in. marketingu i wywiadu konkurencyjnego. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej; stopień doktora w dziedzinie nauk o polityce uzyskał na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz