Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Stoimy nad przepaścią

Według brytyjskich naukowców z Imperial College London, Polska ma trzeci najwyższy współczynnik reprodukcji wirusa w Europie, tuż za Armenią i Wielką Brytanią. Oznacza to, że epidemia wymknęła się spod kontroli

Sytuacja epidemiczna w Polsce jest dramatyczna. Przyrost nowych zachorowań na COVID19 staje się za duży, by system zdrowotny mógł w najbliższym czasie wydolnie walczyć z chorobą. Czarny scenariusz jest bardziej prawdopodobny niż kiedykolwiek.

Wydolność systemu ochrony zdrowia zależy nie tylko od liczby respiratorów i łóżek dedykowanych chorym. To także wypadkowa czynnego personelu, którzy może poświęcić się w pełni opiece nad pacjentem. W tym zakresie Polska na długo przed epidemią miała poważne problemy. I to oczywiście nie zmieniło się w ostatnich miesiącach. A gdy chorują obywatele, to dotyczy to także personelu medycznego. W skrajnej sytuacji, przy obecnej eskalacji epidemii, problem zakażeń dotknie szeroko także lekarzy, pielęgniarek i ratowników.

Dlatego ponownie jedyną metodą walki z wirusem jest powrót do tzw. wypłaszczania krzywej zachorowań w celu ochrony szpitali przed zalewem nowych przypadków COVID-19. W tym celu rząd ogłosił cały kraj żółtą strefą, wprowadzając „miękki lockdown”, w tym nakaz noszenia maseczek w sferze publicznej i godziny dla seniorów w sklepach. Decyzja ta była konieczna. Niestety wszystko wskazuje na to, że nowe obostrzenia zostały wprowadzone za późno, by powstrzymać naturalną transmisję choroby.

Wypełnia się więc najczarniejszy scenariusz rozwoju epidemii ze swoim szczytem w czasie jesienno-zimowym i powolnym wygaszaniem na wiosnę. Taki rozwój sytuacji nie był zaskoczeniem dla nikogo, kto śledził modele epidemiczne. Także dla rządzących. Dlaczego zatem postawiono na tak szeroko idące rozluźnienie społeczne w czasie wakacyjnym i na początku roku szkolnego? Przecież jeszcze, gdy Polacy korzystali masowo z uciech lata, kolejne kraje – jak choćby Izrael – wprowadzały ponowne obostrzenia dla swoich obywateli.

Czekają nas dalsze wzrosty przypadków (nawet jeśli nie na tak wysokim poziomie, jak aktualne rekordy 5 tys. przypadków dziennie, to nadal liczone w tysiącach). A co za tym idzie, wzrost śmiertelności

Widocznie – gdy trzeba było zrównoważyć ograniczenie transmisji choroby i minimalizowanie strat ekonomicznych – przeważyło podejście technokratyczne, wyznawane szczególnie przez młode pokolenie polityków. Obrazu dopełniły tłoczne wiece wyborcze, odbywające się po obu stronach politycznej barykady, przypominające ekspertom do spraw zdrowia współczesny danse macabre. Nasza ostrożność została uśpiona, a wirus wraz z powrotem „normalności”, zaczął rozprzestrzeniać się ze zdwojoną siłą.

Czy możliwe jest jeszcze powstrzymanie jego transmisji? Matematyczne modele nie pozostawiają złudzeń. Czekają nas dalsze wzrosty przypadków (nawet jeśli nie na tak wysokim poziomie, jak aktualne rekordy 5 tys. przypadków dziennie, to nadal liczone w tysiącach). A co za tym idzie, wzrost śmiertelności. Według brytyjskich naukowców z Imperial College London, Polska ma trzeci najwyższy współczynnik reprodukcji wirusa w Europie (R=1,4), tuż za Armenią i Wielką Brytanią. Oznacza to, że epidemia wymknęła się spod kontroli.

Dlatego dziś, podobnie jak w wielu innych trudnych momentach w naszej historii, wszystko ponownie jest w rękach obywateli. Gdy wydajność aparatu państwowego wyczerpuje się, tylko od nas zależy, czy powstrzymamy rozwój epidemii, czy stoczymy się z urwiska prosto w przepaść zdrowotnego chaosu. Maseczka, dezynfekcja i dystans, rozumiany jako minimalizowanie ilości kontaktów z innymi. To prymitywna i na razie jedyna dostępna w Polsce szczepionka.

 

 

 

Ekspert NK ds. zdrowia, adiunkt w Collegium Medicum UWM w Olsztynie, doktor socjologii, członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, wykładowca socjologii zdrowia i medycyny dla studentów kierunków medycznych. W swojej pracy naukowej podejmuje problemy socjologii klinicznej w tym jakości życia i funkcjonowania chorych na choroby neurodegeneracyjne, zachowań zdrowotnych i komunikacji. Autor publikacji m.in. na temat etiologii SLA, społecznego kontekstu wykorzystania embrionalnych komórek macierzystych, opieki farmaceutycznej.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz