Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Na Białorusi nie będzie politycznego dialogu

Społeczeństwo białoruskie buntuje się, domaga się zmian, jednak pozbawione jest przywództwa politycznego. Triumwirat kobiet ze Swiatłaną Cichanouską na czele nie odegrał – i wydaje się, że już nie odegra takiej roli
Wesprzyj NK
Nie ulega wątpliwości, że skala – a wręcz masowość – protestów społecznych, które wybuchły w niedzielny wieczór na Białorusi, zaraz po tym, jak oficjalne media podały jawnie niewiarygodne sondaże, potwierdzone w poniedziałkowe przedpołudnie przez Centralną Komisję Wyborczą, świadczy o tym, że w sensie społecznym mamy do czynienia z nową jakością. Dochodzą do nas szczątkowe informacje na temat protestów w niemal czterdziestu miejscowościach, również w prowincjonalnych ośrodkach, gdzie nigdy w przeszłości nie obserwowano podobnych wydarzeń. Ponad 2 tys. osób, w świetle oficjalnych danych, zostało aresztowanych, wielu uczestników protestów jest rannych, niestety są też doniesienia o dwóch ofiarach śmiertelnych. Stopień determinacji białoruskiego społeczeństwa, walczącego o prawa obywatelskie, poszanowanie procedur demokratycznych, czy po prostu lepszą przyszłość kraju zdaje się, jeśli można pokusić się...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Współpracownik „Nowej Konfederacji”, historyk i manager. Obecnie pracuje w prywatnym biznesie. Wcześniej dziennikarz. Publikował na łamach m.in. „Życia”, „Nowego Państwa”, „Wprost”, „Życia Gospodarczego”, „Rzeczypospolitej”. Członek kolegium redakcyjnego „Polityki Polskiej” oraz „Kwartalnika Konserwatywnego” (1997-2000). W latach 1997-2001 doradca ministra Szefa Kancelarii URM oraz ministra finansów.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
1 750 / 26 000 zł (cel miesięczny)

6.73 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo