Młodzi tęsknią za silnym przywódcą

Tylko co czwarty młody Polak patrzy z optymizmem w przyszłość. Młodzi w Europie Środkowej i Wschodniej mało interesują się polityką, ale dla bezpieczeństwa nieraz gotowi są „zawiesić” demokrację – wskazują badania ENRS i UKSW

Wyobcowani, zatomizowani, pozbawieni wsparcia społecznego. Raczej niemający autorytetów. Mało zainteresowani polityką, choć jeśli już – nieco częściej prawicowi niż lewicowi. Popierający demokrację, ale bez większego przekonania. Sprzeciwiający się co do zasady ingerencji państwa w osobistą wolność, ale dopuszczający zawieszenie zasad demokracji w sytuacji zagrożenia i tęskniący za silnym przywódcą. Odwieczny dylemat „wolność kontra bezpieczeństwo” rozstrzygają bez większych wątpliwości na korzyść bezpieczeństwa. Pesymiści, obawiający się masowego napływu imigrantów i terroryzmu, oczekujący charyzmatycznego przywódcy. Wreszcie: w niewielkiej, ale niepokojącej części skłonni do popierania postulatów pretotalitarnych. Taki obraz młodzieży z wybranych krajów Europy Środkowej i Wschodniej wyłania się z wydanego niedawno raportu „Totalitaryzm w epoce postmodernizmu”.

O ile w Niemczech i w Austrii młodzi skłaniają się bardziej ku lewicy, o tyle – paradoksalnie – poparcie lub przyzwolenie na działania eugeniczne jest silniejsze w Europie Środkowo-Wschodniej

Badanie, sfinansowane przez Instytut Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność (ENRS), a zrealizowane przez zespół badawczy Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, oparte jest przede wszystkim na ankiecie wśród dużej (3117 osób łącznie), reprezentatywnej próby młodzieży w wieku 18-24 lat z Austrii, Czech, Niemiec, Polski, Rumunii, Słowacji i Węgier. „Celem było ustalenie, na ile nasi respondenci są uodpornieni na totalitarną pokusę w jej postmodernistycznej wersji” – czytamy we wprowadzeniu. „Z uwagi głównie na prodemokratyczną socjalizację młodzieży, nie spodziewaliśmy się deklaracji otwartego poparcia totalitaryzmu. Raczej odpowiedzi wskazujących na istnienie postaw pretotalitarnych”. Takich postaw autorzy upatrują w pragnieniu przemiany obecnego człowieka w człowieka nowego, pragnieniu, by, jak pisała Chantal Delsol, „człowiek sam tworzył wszystko, co jest ważne, wszystko, co go dotyczy”. Wśród poglądów pretotalitarnych badano zatem przekonania antydemokratyczne, ale także proeugeniczne (np. eutanazja dzieci za zgodą rodziców, obowiązkowe badania genetyczne). To jednak tylko część obszernego badania, które diagnozowało młodzież w sposób wszechstronny.

Niepokoi stopień atomizacji społecznej młodzieży. W większości młodzi ludzie uważają, że nie mogą liczyć na bliskość i wsparcie kogokolwiek poza rodziną, i (w przypadku Polaków, Austriaków i Niemców) kolegami z pracy i szkoły. Nie liczą na wsparcie sąsiadów (możliwość takiego wsparcia deklaruje 20,4% Polaków, podobny odsetek występuje w innych krajach), stowarzyszeń, wspólnot, ruchów, a już zwłaszcza narodu czy państwa (od 8,2% (Słowacja) do 17,1% (Węgry)). Autorzy raportu zwracają uwagę, że wraz z postępującym na Zachodzie rozpadem tradycyjnej rodziny jej roli – wbrew przewidywaniom niektórych badaczy – nie przejęły inne struktury. Wsparciem nie jest też religia – jej rolę w społeczeństwie jako pozytywną ocenia 45% Polaków, ale już tylko 21,5% Czechów i niecałe 26% Austriaków.

Pod względem zainteresowania polityką mamy do czynienia z wyraźnym rozróżnieniem między Niemcami i Austrią, gdzie to zainteresowanie jest stosunkowo większe, a pozostałą częścią, czyli krajami dawnego bloku wschodniego (wśród młodych Rumunów tylko 23% deklarowało takie zainteresowanie). Podobny podział na byłe kraje kapitalistyczne i komunistyczne występuje też na skali prawica-lewica. Choć wśród młodych dominują poglądy centrowe, to wyraźnie w lewą stronę wychylone są Niemcy, nieznacznie – Austria, zaś najsilniej prawicowi są młodzi Polacy, Rumuni i Słowacy. Negatywna ocena demokracji zdarza się rzadko (stosunkowo najczęściej na Słowacji (21,6%)), ale już 41,6% Słowaków, 40,1% Rumunów, 31,9% Niemców i 30% Polaków uważa, że w życiu narodów mogą mieć miejsce sytuacje, w których słuszna jest rezygnacja z demokracji i wolności. Taką sytuacją jest zdaniem około połowy młodych badanych zagrożenie terrorystyczne (może więc całkiem zasadna była wizja przetrwania PRL-u po atakach terrorystycznych w serialu „1983” Agnieszki Holland?) i zagrożenie militarne ze strony zewnętrznego wroga, ale też na przykład masowy napływ imigrantów (uważa tak od 25% Czechów do 36,1% Polaków). Co więcej, wśród młodych widoczna jest wyraźnie tęsknota za silnym przywódcą – 65% wszystkich badanych uważa, że obecna sytuacja w ich kraju wymaga zaistnienia osoby charyzmatycznego wodza, który lepiej niż inni rozumie sprawy i potrafi je zdecydowanie rozwiązać niezależnie od akceptacji wszystkich obywateli.

O ile w Niemczech i w Austrii młodzi skłaniają się bardziej ku lewicy, o tyle – paradoksalnie – poparcie lub przyzwolenie na działania eugeniczne jest silniejsze w Europie Środkowo-Wschodniej. Zdecydowanie więcej zwolenników niż przeciwników ma pomysł obowiązkowych badań genetycznych rodziców w celu wyeliminowania chorób i wad dziedzicznych (np. zespołu Downa). Taki program popiera aż 75,4% młodych Rumunów, 66% Węgrów, ale i 52,5% Polaków. Wbrew silnej polskiej tradycji pro-life, aż 35,9% badanej młodzieży z Polski wskazało, że z przestrzeni publicznej za pomocą instrumentów prawnych należy wyeliminować poglądy antyaborcyjne (co ciekawe, mniej badanych popierających taką eliminację było wśród Niemców i Austriaków, w państwach których aborcja jest od dawna możliwa w dużo większym zakresie). Mniej młodych uważa za właściwą eutanazję dziecka za zgodą rodziców, choć zwolenników takiego poglądu jest zaskakująco dużo w Czechach (29,1%), Słowacji (25,4%) i… w Polsce (23,8%).

Najbardziej niepokojący wydaje się wynik dotyczący wizji przyszłości. Odsetek respondentów uważających, że sytuacja w ich kraju zmierza w dobrym kierunku, był we wszystkich krajach niewielki. Jedynie w Niemczech zbliżył się on do 1/3, w Polsce optymistycznie patrzy w przyszłość co czwarty młody człowiek, ale już na Słowacji czy w Rumunii pozytywną wizję przyszłości ma tylko około 8% badanych. Raport UKSW prezentuje więc dość przygnębiającą wizję erozji zachodniego, demokratycznego optymizmu, znanego z drugiej połowy XX wieku. Owszem, optymizm ten nie uległ jeszcze całkowitemu załamaniu, ale daje się widzieć pęknięcia, niestabilność i zdezorientowanie młodzieży. Jej poglądy często nie są spójne i pewne. Z badań wyłania się obraz klęski instytucji, mających wspierać młodzież i włączać ją w szerszą wspólnotę, co częściowo tłumaczy tęsknotę za silnym przywództwem. To, czy w przyszłości nieznaczne na razie skłonności antydemokratyczne i antyliberalne rozwiną się, zależy w dużej mierze od tego, czy będziemy potrafili stworzyć wspólnotę, do której młodzi będą możliwie jak najpełniej należeć, i będą czuli się w niej bezpieczni. W przeciwnym razie historia może udzielić nam bolesnej lekcji.

 

główny ekspert do spraw społecznych Nowej Konfederacji, socjolog, publicysta (m.in. "Więź", "Tygodnik Powszechny"), współwłaściciel Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, współpracownik Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Fundacji Pole Dialogu i Ośrodka Ewaluacji. Główne obszary jego zainteresowań to rozwój lokalny i regionalny, kultura, społeczeństwo obywatelskie i rynek pracy. Autor i współautor wielu publikacji, np. "Pomysłowość miejska. Studium trajektorii realizacji oddolnych inicjatyw mieszkańców Warszawy"(Fundacja Pole Dialogu 2017). Autor powieści biograficznej "G.K.Chesterton", eSPe 2013).

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz