Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Filipiny mogą wstrząsnąć światem

Kraj jest strategicznie położony i z tej racji odgrywa istotną rolę w planach USA. Wypadnięcie Manili z obozu amerykańskich sojuszników wywróci regionalną architekturę bezpieczeństwa do góry nogami
Wesprzyj NK
W przeddzień czwartkowej wizyty w Chinach prezydent Filipin Rodrigo Duterte stwierdził, że pora „powiedzieć żegnaj” Stanom Zjednoczonym oraz ogłosił, że „Ameryka przegrała”. Otoczenie głowy państwa po raz kolejny musiało tłumaczyć, co prezydent „tak naprawdę chciał powiedzieć”, a Waszyngton po raz pierwszy okazał irytację. Działania Duterte zaczynają komplikować plany USA, chociaż z punktu widzenia Filipin w tym szaleństwie jest metoda. Wszystko oczywiście kręci się wokół Morza Południowochińskiego, gdzie Chiny i państwa regionu rywalizują o archipelagi małych wysp, a pośrednio o kontrole nad złożami ropy naftowej i szlakami handlowymi. Filipiny są pod każdym względem najsłabszym z uczestników sporu. Już podczas kampanii prezydenckiej Chiny wyraźnie kokietowały ówczesnego burmistrza Davao, a ten ze swojej strony deklarował możliwość rozwiązania konfliktu na drodze bilateralnych rozmów, czyli...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, doktorant na wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu Wiedeńskiego, publicysta, tłumacz, redaktor portalu Konflikty.pl. Związany z Instytutem Boyma, gdzie zajmuje się sprawami bezpieczeństwa, konfliktami oraz zbrojeniami.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo