Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Czy jest alternatywa dla „motoru” francusko-niemieckiego?

Włochy z Polską próbują równoważyć współpracę francusko-niemiecką. Prawdopodobieństwo zrównoważenia tego tandemu jest jednak niewielkie
Sojusz francusko-niemiecki ciągnie się od początku procesów integracyjnych po II wojnie światowej, ale przełomowe znaczenie miał Traktat Elizejski z 1963 roku. 22 stycznia 2019 roku współpraca między obu państwami została pogłębiona traktatem podpisanym w Akwizgranie. Wspomniane porozumienie dotyczy zarówno pogłębienia współpracy bilateralnej, w tym na poziomie rządowym, jak i w ramach współpracy transgranicznej w zakresie transportu, energetyki, służby zdrowia i edukacji. Oba kraje zamierzają pogłębić dwustronną współpracę w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i przeciwdziałania terroryzmowi. Ponadto, będą zmierzać do harmonizacji regulacji gospodarczych i koordynacji polityki gospodarczej. Bardzo istotnym aspektem tego traktatu jest wzmocnienie wspólnych działań na arenie europejskiej. Dotyczy to przede wszystkim kształtowania regulacji na rynku wewnętrznym zgodnie z rozwiązaniami przyjętymi wcześniej w ramach współpracy bilateralnej, a więc w dużym stopniu...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się
Współpracownik „Nowej Konfederacji”, socjolog, politolog i historyk. Jest profesorem na Uniwersytecie Warszawskim. Ekspertem Instytutu Sobieskiego i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w analizie polityk gospodarczych w UE i w państwach członkowskich, a także w zarządzaniu publicznym. Ostatnio opublikował „W objęciach europeizacji” (ISP PAN, Warszawa 2012) oraz zredagował książkę „Między polityką a rynkiem. Kryzys Unii Europejskiej w analizie ekonomistów i politologów” (Uczelnia Łazarskiego, Warszawa 2013).

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Czy jest alternatywa dla „motoru” francusko-niemieckiego?”

  1. Realista pisze:

    A ja bym powątpiewał w trwałość sojuszu Paryża z Berlinem. Bo o ile jest on w interesie lewicowych elit francuskich to zupełnie nie jest on w interesie Francji jako państwa, które się wasalizuje wobec Niemiec. Pół biedy gdyby to miało pozytywne skutki ekonomiczne dla Francuzów, ale ma ewidentnie negatywne, czemu wyraz dają żółte kamizelki, otwarcie na transparentach pisząc, że Macron jest uległy jak Vichy.
    Lewicowe francuskie elity, bojąc się uderzyć w Niemcy, przyczyn problemów upatrują w ucieczce firm do Europy Wschodniej i liczyły, że za niemieckie pieniądze da się to zmienić, a przy okazji stworzyć “twarde jądro”, oddzielając Niemcy od głównego źródła ich prosperity. Ale to jest utopia, bo trudno sobie wyobrazić by Niemcy zgodziły się płacić za industrializację Francji i przy okazji zrezygnowały ze swojego zaplecza w Europie Wschodniej. Zatem sojusz francusko-niemiecki jest oparty o porozumienie elit, a nie realne interesy. I tylko pod warunkiem ich nienaruszonego przetrwania może trwać dalej. Czy owe elity dadzą radę nie zmienić kursu? Wątpię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz