Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Bajka o Bolandzie

PiS jest niemal całkowitym zawodem, a kierunek, w jakim prowadzi państwo, jest w najlepszym przypadku błędny, a najgorszym – groźny. Choć nie z powodów, które najczęściej podnosi oszalała część opozycji
Wesprzyj NK
W pewnej monarchii konstytucyjnej, zwanej Bolandą, rządził zły Don Aldo. Rządził co prawda na podstawie wygranych wyborów, ale rządził fatalnie i lud był coraz bardziej niezadowolony. Widząc, że czas beztroski się kończy, Don Aldo spakował manatki i czmychnął za granicę, żeby zostać urzędnikiem na dworze cesarskim. Na posterunku zostawił wierną, ale niezbyt mądrą Evitę Digger. I to była szansa dla hrabiego de Canard, przywódcy Ligi Prawdy i Porządku, który od dawna próbował z Don Aldem wygrać, ale mu nie wychodziło. Hrabia de Canard obiecywał skończyć z wieloma nagannymi cechami rządów złego Don Alda. Obiecał ludowi, że nie będzie podwyższał podatków. Obiecał, że będzie słuchał głosu ludu, a jak lud będzie chciał jakiegoś referendum, to referendum będzie. Obiecał nawet, że ludzie...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Autor jest publicystą tygodnika „Do Rzeczy”

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

4 odpowiedzi do “Bajka o Bolandzie”

  1. Leszek pisze:

    Ten artykuł to też na zamówienie ambasady RFN i przez nią opłacony? Przy tamtym artykule nie było informacji o sponsoringu, więc i przy tym można mieć uzasadnione wątpliwości. Nie mam nic przeciwko głupim w mojej ocenie poglądom Warzechy, ale chciałbym mieć jednak gwarancję, że mam do czynienia z głupcem typu pożyteczny idiota, a nie cynikiem co formatuje swoje poglądy za kasę

  2. TFZ pisze:

    Niech Pan napisze wprost, czy Pana zdaniem rządy PO były lepsze od rządów PiS (disclaimer: nie oceniam powyższego artykułu).

  3. Tomasz K. pisze:

    Panie Łukaszu. Mamy bardzo podobne poglądy na sprawy krajowy, czyli jesteśmy umiarkowanymi konserwatystami odrzucającymi metody rewolucyjne. To co nas nieco różni, to sprawy zagraniczne. Ja jestem euro entuzjastą, a pan uznaje członkostwo w UE za korzystne, ale bez entuzjazmu. Ta mała różnica powoduje, że zdecydowanie wolę Don Alda i Evitę Digger niż de Canarda. Pański powyższy tekst w opisie rzeczywistości jest w pełni zbieżny z moją oceną. Natomiast wnioski pan wyciąga zbyt optymistyczne (moim zdaniem). Po pierwsze, de Canard nie prowadzi błędnej polityki. On świadomie „postawił krzyżyk” na takich ludziach jak Pan. Liczą się tylko wierni wykonawcy z rewolucyjną gorliwością (szczerą bądź udawaną). Po drugie, panu się wydaje, że uczestniczy pan w jakiejś intelektualnej dyskusji na temat konserwatyzmu. Obawiam się jednak, że pana rewolucyjni koledzy po piórze mają raczej na względzie bardzo wymierny interes. Liczą na pogłębienie rewolucji i przejęcie wpływów z reklam umieszczanych w poczytnych pismach, które w swych gospodach chowa pod spodem O’Byteck. Cały czas naciskają na tzw. „repolonizację” mediów z czysto merkantylnych powodów. Po trzecie, mi się wydaje, że katastrofa gospodarcza w Polsce jest już przesądzona. Trzy lata obłędu socjalistycznego podlanego demagogią antyniemiecką i antyunijną czynią nas bezbronnymi wobec krachu na Wall Street, który zbiegnie się w czasie z ograniczeniem środków z UE oraz ze zmianą na stanowisku kanclerza w Niemczech. Nawet wygrana opozycji nie uchroni nas od krachu. Zbyt dużo brudnej wody już się wylało. Ale, obym się mylił.

  4. Dariusz Handzel pisze:

    To jest wreszcie porządna analiza z komentarzem, jakiej brakowało. Patriotyzm to nie tylko wzniosłe słowa, ale i umiejętne zarządzanie państwem, gdzie obecna władza zawodzi. Serdecznie dziękuję, Panie Łukaszu 🙂

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo