Uderzenie w Huawei. Koniec globalizacji, jaką znaliśmy

Chiny wciąż zazdrośnie strzegą własnego rynku przed dostępem zagranicznych podmiotów. USA dostosowują do tej strategii własne zachowanie. Transnarodowe korporacje stanowią w tej rozgrywce jeden z kluczowych instrumentów
Ostatni tydzień przyniósł kolejną odsłonę wojny handlowej między USA a ChRL, tym razem toczoną na płaszczyźnie technologicznej. Obecnie zdolność gospodarki danego państwa do samodzielnego wyprodukowania flagowego modelu smartfona jest również wskaźnikiem jego pozycji międzynarodowej. Zbudowanie i sprzedaż tych urządzeń jest niezwykle skomplikowanym i wielowarstwowym procesem wymagającym koordynacji, na który składa się m.in. produkcja komponentów, tworzeniem oprogramowania oraz globalna sprzedaż. Decyzja prezydenta Trumpa przyspieszy tylko stworzenie przez chińskiego giganta własnego systemu operacyjnego (oraz towarzyszącego mu ekosystemu usług). Podobno prace takie trwają już od 2012 roku, a pierwsza wersja ma być dostępna już jesienią tego roku By lepiej zrozumieć dynamikę ostatnich wydarzeń, warto odtworzyć kilka faktów z ostatnich dni. 10 maja miała miejsce kolejna tura negocjacji amerykańsko-chińskich, które zakończyły się fiaskiem. Pięć...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
Dr Błażej Sajduk - politolog i historyk myśli politycznej, adiunkt w Zakładzie Myśli Politycznej Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, senator UJ. W latach 2010–2017 prorektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera. Uczestnik licznych kursów z zakresu zarządzania i biznesu (m.in. w: Zeppelin Universität, Ivey Business School) i szkoleń poświęconych militarnym aspektom wykorzystania nowoczesnych technologii (m.in. prowadzonych przez Joint Special Operations University). Ekspert ds. bezpieczeństwa i edukacji Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego oraz współpracownik Nowej Konfederacji. Zainteresowania badawcze: wymiary etyczny i społeczny wykorzystania najnowszych technologii, analiza polityczna oraz filozofia polityki. Autor monografii oraz kilkudziesięciu opracowań, artykułów naukowych i popularnonaukowych z zakresu współczesnej politologii i stosunków międzynarodowych oraz dydaktyki akademickiej i polskiej myśli politycznej. Opublikował m.in. jako współautor (z Rafałem Matyją): Wybory 2014–2015 a przemiany elit politycznych Trzeciej Rzeczypospolitej (2017); e-książkę: Nowoczesna dydaktyka akademicka. Kto kogo uczy? http://dydaktyka-akademicka.pl/ (2014); Socjologię tłumu, psychologię narodów i historiozofię w myśli społeczno-politycznej Jana Karola Kochanowskiego (2011).

Komentarze

2 odpowiedzi na “Uderzenie w Huawei. Koniec globalizacji, jaką znaliśmy”

  1. Georealista pisze:

    85% rynku surowców strategicznych [ziem rzadkich – koniecznych dla high-tech – także branży militarnej] jest w ręku Chin. Podniesienie cen – zwłaszcza selektywne “cła wywozowe” względem USA – i gra na “dziel i rządź” USA względem UE może dać nowy poziom wymiany ciosów. W tym wojnę walutową, ale nawet selektywną blokadę US Navy względem morskiego handlu światowego z/do Chin. Pytanie, czy US Navy jest w stanie tę blokadę utrzymać…. Moim zdaniem ma za mało okrętów do misji policyjnych. Należałoby zdyscyplinować sojuszników i zaprzęgnąć ich floty. Z Royal Navy, czy marynarka australijską, nie będzie problemu, gorzej np. z flotą Niemiec czy Francji czy…Italii. Wbrew pozorom Japonia nie jest już 100% pewnym sojusznikiem USA – od roku stara się deeskalować i czyni kroki zbliżenia do Pekinu – zaczęło się od układu w sprawie Arktycznego Jedwabnego Szlaku. No i Indie – bardzo, ale to bardzo zjeżone ze względu na zakaz importu ropy z Iranu. W każdym razie blokada Iranu będzie tak naprawdę pierwszą “przymiarką” i swoistą “sondą” do ustawienia blokady Chin – próbą generalna do realizacji planu ewentualnościowego w razie embarga ziem rzadkich przez Chiny – lub odpowiedzią na wojnę walutową. Gdzie niekoniecznie wojna walutowa [a właściwie finansowa] musi ograniczyć się do dewaluacji waluty. To może być tez szereg uderzeń w transakcjach HRT, które w sumie by dały duży wolumen finansowy, a z racji automatycznych transakcji łatwo “zwalić” winę na “błędy” lub “cyberatak strony trzeciej” i inne “hybrydowe” rozmydlanie stron konfliktu. Chiny mają jeszcze broń ostateczną jednorazowego użytku – rzucenie 3 bilionów dolarów na rynki walutowe dla załamania dolara, by się nie podniósł po wszczętej panice wyprzedaży dolara w układzie reakcji łańcuchowej. Ale – to byłoby opatrzone bardzo, bardzo dużym ryzykiem twardego odwetu [nawet sił strategicznych] – a na pewno także kosztami własnymi z tytułu utraty rezerw i chaosu na świecie – a właściwie załamania czy nawet dłuższego kollapsu gospodarki światowej – z której Chiny żyją. Poniekąd obie strony są jak w pojedynku na beczkach prochu w prochowni – broń jest w pogotowiu- tylko czy opłaca się ją użyć? Stąd dużo sygnalizowanych gróźb – i mimo wszystko “wstrzemięźliwe” skalowanie akcji i reakcji obu stron. Jak w “Trylogii” – “złapał Kozak Tatarzyna – a Tatarzyn za łeb trzyma”…

  2. to było nieuniknione pisze:

    Ograniczenie rozszalałej, drapieżnej globalizacji przychodzi w sposób jakiego pewnie można było się spodziewać – kolejny konflikt i zagrożenie. Dla zwykłych ludzi dobrze się dzieje, zwinięcie globalizacji, ograniczenie rynków. Będą dwa światy i rywalizacja między nimi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz