Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Szczyt nowej ery

Końcowe ustalenia pierwszego szczytu G7 w epoce „po Trumpie i Brexicie” (dzisiaj dodalibyśmy, że w początkach czasów popandemicznych) wydają się pozytywnym sygnałem. Osłabiony podziałami politycznymi ostatnich lat świat Zachodu powraca do dawnej jedności
Szczyty G7 do niedawna wydawały się często mało ekscytującym dyplomatycznym rytuałem. Wszakże sama grupa siedmiu największych potęg gospodarczych świata nigdy nie miała charakteru oficjalnej organizacji międzynarodowej. Nie oznacza to oczywiście, że była ona pozbawiona sprawczości. Współczesny system relacji międzynarodowych ulegał przez ostatnie trzy dekady znacznym przemianom. Sekwencja tej transformacji nie przebiegała w sposób prosty. Od zimnowojennej rywalizacji pomiędzy Zachodem i Wschodem, poprzez krótkotrwały interwał lat dziewięćdziesiątych i początku XXI wieku, gdy próbowano znaleźć równowagę pomiędzy polityką „konsensusu waszyngtońskiego” i multilateralizmem (poprzez otwarcie grupy na tzw. gospodarki wschodzące), aż po czasy zajęcia Krymu, Brexitu i prezydentury Trumpa, pokazujące, że jedność polityczna Zachodu i świata nowoczesnych demokracji stała się iluzoryczna. Zaczął ją zastępować koncert i tak już podzielonych mocarstw i coraz wyraźniejszy,...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, filozof polityki, dziennikarz, publicysta. Współpracuje m. in. z „Laboratorium Więzi”, „Magazynem Kontakt”, Aleteia.pl oraz Polskim Radiem24.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz