Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Syria – wojna, którą przegrywają wszyscy

Syria była wielkim finałem i wielką katastrofą Arabskiej Wiosny. Po tej wiośnie nie było już lata, a od razu przyszły jesień i zima. Jaki jest dotychczasowy bilans konfliktu w tym kraju?
English version below O wojnie w Syrii słyszymy coraz rzadziej, bo i ciszej rozbrzmiewają jej złowrogie pomruki, i trwa już tak długo, że dziennikarze i politycy zdążyli się do niej przyzwyczaić. Przestała interesować międzynarodową opinię publiczną, która od początku narzuciła ton wojennej narracji. Syryjska wojna domowa miała być podmuchem arabskiej wiosny, który przyniesie demokrację do kraju rządzonego od lat przez rodzinę Asadów. Tymczasem przyniosła pół miliona ofiar, miliony uchodźców i destabilizację regionu. Dziś trudno powiedzieć o zwycięstwie którejkolwiek ze stron zbrojnego sporu o Syrię i ich sojuszników, ponieważ tę wojnę przegrali prawie wszyscy. A konflikt pomimo likwidacji Państwa Islamskiego wciąż trwa. Syryjscy chrześcijanie od lat szukają sposobów na poprawę swojego losu. Przetrwali pomimo burzliwej historii regionu i dominacji islamu Przegrany...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się
współpracownik NK, doktor nauk humanistycznych, z wykształcenia historyk, politolog i dziennikarz. Miłośnik przyrody i Wileńszczyzny. Obecnie wspiera działania Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze i prowadzi Magazyn Poświęcony Przyrodzie natropie.tv [1]. Zajmuje się również tematyką afrykańską i interesuje bliskowschodnią, w kontekście niemuzułmańskich społeczności Bliskiego Wschodu.

Komentarze

4 odpowiedzi na “Syria – wojna, którą przegrywają wszyscy”

  1. dziwak1 pisze:

    Sukces odniosla Syria, pewnie Rosja też. Tak to jest w naszych mediach, że jeśli Rosja odnosi jakiś sukces, to natychmiast należy pisać , że jest nie sukces a kleska. Śmieszne są te zamawiane próby, widoczne z pierwszych słów tekstu.
    Oczywiscie , w Syrii nie ma bezpieczństwa militarnego i społecznego, ale cóż w tym dziwnego, po takiej wojnie.
    Czy w Iraku, Afganistanie, Libii jest lepiej?
    Nawet na Ukrainie, Majdan spowodował upadek kraju.

  2. fomaamof pisze:

    klawisz “drukuj” nie działa 🙁 poprawcie to plissssss

  3. masatur pisze:

    Wreszcie, ktoś zdobył się na rzetelną analizę toczącej się od ponad ośmiu lat krwawej wojny. Chwała autorowi za dobrą znajomość bliskowschodnich realiów, za bezstronniczość i trafną ocenę. Bliskim Wschód miałby być powtórką Jugosławii – nastawienie wszystkich przeciwko wszystkim. Ciekaw jestem, dokąd wrócą tysiące rodzin dżihadystów – Turkmenów, Czeczenów, Azerów, Ujgurów i innych, którzy usadowili się w północno-zachodniej Syrii, wyrugując mieszkańców. Bastiony tych “nielegalnych imigrantów” są ostatnio odbijane, jeden za drugim. Dziękuję autorowi także za to, że wspomniał dramat Asyryjczyków, o których polska prasa prawie nic nie pisze, pomimo że nazwa “Syria” od ich nazwy się wzięła, a językiem, którym mówią, był kiedyś językiem całej Syrii, w czasie, kiedy nikt o Kurdach nie słyszał, a Arabowie żyli daleko na południu. Widać, że nowe fale przybyszów-nachodźców są godni uwagi i troski bardziej niż rdzenna ludność. To obserwujemy dziś także w Europie.

  4. Buridan pisze:

    Świetny, rzetelny i obiektywny artykuł. Powiew świeżości w polskiej prasie piszącej o Syrii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz