Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Świnie nie uchronią się same. Ale hodowcy owszem

Pora przestać obchodzić się z hodowcami trzody jak z jajkiem i przyznać, że jeśli sami nie zadbają o to, by ASF nie trafiał do ich chlewni, to nic im nie pomoże
Atmosfera wokół rozprzestrzeniania się wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) staje się coraz bardziej irytująca. Co kilka lat pojawiają się nowe fale zachorowań na tę śmiertelną dla trzody chlewnej chorobę. Zagraża ona nie tylko poszczególnym gospodarstwom, ale całej branży. Wirus dotarł niedawno do województwa łódzkiego, a poza Polską do Belgii. Kto jest winny? Gdy rozmawia się z rolnikami i politykami którzy ubiegają się o ich głosy – wszyscy, tylko nie hodowcy. Lobby domaga się szybkiego pokonania groźnej choroby. I politycy chętnie to podchwytują, proponując coraz to bardziej kuriozalne „rozwiązania”. Zarzucono już na szczęście ideę budowy muru na granicy z Białorusią – być może ktoś uświadomił ministra rolnictwa, że byłoby to nie tylko bardzo drogie, ale i zupełnie nieskuteczne, choćby dlatego, że...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Zastępca dyrektora "Nowej Konfederacji". Politolog, dziennikarz, tłumacz, stały współpracownik "Do Rzeczy", publicysta Polskiego Radia Lublin. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Polskiej Codziennie", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym", "Frondzie"; i portalu Rebelya.pl. Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem" i "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz