Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Świat zerowych kosztów krańcowych

System Rifkina niesie na barkach społeczeństwo obywatelskie, wyrwane w swej utopijnej wersji zarówno z okowów politycznej, jak i ekonomicznej konieczności
System Rifkina niesie na barkach społeczeństwo obywatelskie, wyrwane w swej utopijnej wersji zarówno z okowów politycznej, jak i ekonomicznej konieczności Takie książki to samograj. Wystarczy być bystrym obserwatorem rzeczywistości, zauważyć pewien trend – który jest widoczny także dla ewentualnego czytelnika – po czym założyć, że będzie on stały i będzie rozwijał się w tempie wykładniczym. Efekt, który znacząco odbiega od tego, z czym mamy dziś do czynienia, należy przedstawić jako coś nieuniknionego, zaś wątpiących z pobłażliwością traktować jako sentymentalistów, którzy nie chcą pogodzić się z upływającym i nadgryzającym wszystko czasem. Czytelnik nie będzie chciał zostać w tyle, jak niegdyś przeciwnicy maszyn parowych czy tezy, iż „kanalizacja miasta Warszawy [to] narzędzie judaizmu i szarlatanerii w celu zniszczenia rolnictwa polskiego oraz wytępienia...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Zastępca dyrektora "Nowej Konfederacji". Politolog, dziennikarz, tłumacz, stały współpracownik "Do Rzeczy", publicysta Polskiego Radia Lublin. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Polskiej Codziennie", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym", "Frondzie"; i portalu Rebelya.pl. Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem" i "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.
Świat intelektualny – od uniwersytetów po media – nie nadąża dziś za gwałtownymi przemianami rzeczywistości politycznej, gospodarczej i społecznej, opisując je za pomocą kategorii z poprzednich epok. To zasadniczo obniża jakość rządzenia, które musi rozstrzygać dylematy przy użyciu wiedzy dostępnej w danej chwili. Deficyt tej ostatniej zwiększa ryzyko decyzji błędnych lub wręcz katastrofalnych, jak również – dominacji fałszywych ideologii. Polski dotyczy to w stopniu szczególnym, ze względu na trudne położenie geopolityczne i słabość intelektualną (uniwersytetów, mediów, think tanków).

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Świat zerowych kosztów krańcowych”

  1. Autor ma całkowitą rację, że książki Rifkina to zręcznie napisane „samograje”. Ale zarówno Rifkin, jak i Pan Sękowski popełniają kilka podstawowych błędów.
    Po pierwsze, nie ma co się zastanawiać nad tym, czy prywatność ma ustąpić przejrzystości. Czy era przejrzystości nastąpi, czy nie. Ona już jest! Już dzisiaj operatorzy sieci komórkowych i wielkie portale internetowe wiedzą o nas więcej, niż my sami wiemy o sobie! Internet rzeczy to jedynie kolejny etap tego procesu.
    sieć wolności
    Wprawdzie wiedza ta nie jest jeszcze uporządkowana i jej posiadacze nie bardzo jeszcze wiedzą co z nią zrobić, ale to się błyskawicznie zmienia.
    W jaki sposób Trump wygrał wybory
    albo
    Internet jako pole walki
    Nie mają także jeszcze środków technicznych do pełnego wykorzystania wszystkich posiadanych informacji, ale to tylko kwestia czasu. Ta wiedza to ogromny kapitał. I ta wiedza jest głównie w rękach prywatnych. Mrzonką jest więc druga teza, że kapitalizm w sposób pokojowy ulegnie rozkładowi. Kto posiada taką wiedzę, ma nieograniczoną władzę nad ludźmi i ich umysłami. Większą niż przewidywali to Orwell czy Huxley. To jest kapitalizm w czystej postaci! Tutaj przechodzimy płynnie do kolejnego punktu – roli państwa. Zarówno Rifkin, jak i Pan Sękowski przeceniają jego rolę. Państwo już dawno zostało sprywatyzowane! Rządy nie są na usługach wyborców. Demokracja już od dawna jest fikcją! Owszem państwo jest jarzmem, ale to jarzmo zakłada ktoś inny – bezosobowy kapitał. I tutaj dochodzimy do kolejnego punktu, który jest kompletnie nierozumiany przez wszystkich. Moim zdaniem jest to sedno wszystkich naszych obecnych bolączek – do pieniądza, a właściwie do systemu monetarnego. Pan Sękowski pisze: „Rifkin nie rozumie, że w kapitalizmie pieniądz nie jest sednem sprawy: jest tylko pośrednikiem w ramach dobrowolnej umowy”. Zarówno pseudonauka, jaką jest ekonomia, jak i my wszyscy nie rozumiemy tego, że pieniądz nie jest ani neutralnym pośrednikiem, ani jednostką miary. W obecnej postaci jest głównym elementem kształtującym cały system gospodarczy, a co za tym idzie, także wszystkie systemy społeczne! Więcej! Jest elementem kształtującym nasz proces myślenia i postrzegania otaczającej nas rzeczywistości! Dlatego w ogóle nie rozumiemy czym właściwie jest kapitalizm! Że jego powszechnie używana, marksistowska definicja prywatnej własności środków produkcji, tylko w niewielkim stopniu oddaje jego istotę. Między innymi dlatego właśnie, zarówno Rifkin, jak i Pan Sękowski nie rozumieją czym jest tak zwana Share Economy, której najbardziej znanymi przedstawicielami są Uber, Airbnb, Parship, Netflix czy Spotify. To nie są zaczątki żadnych spółdzielni!

    Przyznaję, niełatwo to wszystko pojąć i jest to temat na całą bibliotekę. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś tę bibliotekę zacznie wypełniać. Na pewno nie będzie to Pan Rifkin!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz