Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Rosja ma ambicje do bycia równym partnerem Chin – ale nie ma środków. Przynajmniej w bilateralnych stosunkach z Chinami. Zmianę relacji Rosja-Chiny może przynieść tylko nadrzędna zmiana w układzie przynajmniej Azji. Wielka wojna Izraela, teoretycznie tylko przeciw Iranowi, w istocie rozleje się na Bliski Wschód, niszcząc dostawców ropy i gazu. I o to idzie Rosji, na to niecierpliwie czeka. Iran już zdradzony – konferencja w Jerozolimie była tylko przyklepaniem układu strategicznego, ustalonego już w 2018. Rosja werbalnie osłania Iran – ale realnie dała już zgodę na wojnę przeciw Iranowi. Realnie nie zrobi nic w obronie Iranu. Bo ta wojna spowoduje wzrost cen baryłki do 120-150 dolarów [oby nie 180-200], a braki na rynku zapełni Rosja – przyjmowana przez odbiorców na czerwonych dywanach. W tym w Pekinie, który PRZEJŚCIOWO będzie musiał robić dobrą minę do złej gry i wytrzymywać typowe „puszenie się” Rosji. Długofalowo ta sytuacja będzie dla Chin absolutnie nieakceptowalna. Chiny nie mogą zostać hegemonem świata, nim PRZEDTEM nie zostaną hegemonem Azji. A tu Rosja – zamiast zostać półperyferyjnym „feudalnym” posłusznym poddanym [wedle koncepcji Wallersteina, dobrze widzianej w Pekinie], stanie Chinom ością w gardle. Rosja przełamie sankcje [i być może nawet dostanie koncesję na uderzenie przeciw nader niewygodnej Turcji – co teraz wydaje się co najmniej dziwne – ale z punktu różnych widzenia interesów Izraela, USA, Rosji – ma niestety sens]. To właśnie ta sytuacja spowoduje wpisanie Rosji na czarną listę państw do likwidacji. Oczywiście przesłanki dla tej decyzji będą już wcześniej – zgoda Rosji na uderzenie w Iran będzie przecież skutkowało przerwaniem najważniejszej strategicznej nitki Jedwabnego Szlaku i połączeń z portami „sznura pereł” Oceanu Indyjskiego. No i wpędzeniem Chin w olbrzymie problemy po drastycznej zwyżce ropy i gazu [Chiny to importer globalny nr 1], a to generalnie jest kij w szprychy chińskiej gospodarki, na której opiera się polityka i zamierzenia Pekinu. Chiny nie pójdą na pomoc Iranowi, nie zaryzykują blamażu daleko od kraju – nie mają jeszcze takich zdolności militarnych. Ale wykorzystają fakt złamania silnych państw Bliskiego Wschodu – i dadzą Pakistanowi i zielone światło – i zabezpieczenie przed Indiami od wschodu – i wsparcie do marszu Pakistanu na zachód. Atomowego Pakistanu – czyli nietykalnego pochodu – zapewne pod sztandarem Talibów – jako wygodnej ideologiczno-religijnej i ponadnarodowej [a na pewno ponadpaństwowej] spójni dla świata islamu. Czyli nowy Kalifat – który wykorzysta złamanie Iranu, by dojść przynajmniej do Morza Śródziemnego – a jak okrzepnie, to pewnie i dalej wzdłuż Afryki Północnej. W sumie efekt wielkiej geostrategicznej kontry Pekinu rękami Pakistanu będzie tragiczny dla Izraela [ale pewnie na końcu i dla Europy Śródziemnomorza], a Rosja – a przynajmniej Syberia i Arktyka [czyli geostrategiczna Strefa Severskyego] – zostaną przejęte przez Chiny. Chiny stworzą sobie z połączonego świata islamu [1,5 mld ludzi] strategicznego sojusznika, strategicznego odbiorcę chińskiej produkcji [traktowanej preferencyjnie] i strategicznego dostawcę surowców. Oraz pomost lądowy dla Jedwabnego szlaku – dla skomunikowania Wyspy Świata. Czyli nie tylko odwrócą skutki wielkiej wojny Izraela [robionej dla złamania islamskich pretendentów i dla uzyskania głębi strategicznej], odwrócą skutki zdrady Rosji, zniszczenia dostaw z Zatoki, odwrócą skutki zniszczenia południowego Jedwabnego Szlaku – ale z nawiązką „nadrobią” wszystkie te straty „na plus” – odwracając całkowicie sytuację i ekonomiczną i geostrategiczną. Powstanie nowy układ sił geostrategicznych – komplementarny sojusz 1,5 mld Chin i nowego gracza – 1,5 mld świat islamu [nowego Kalifatu – atomowego – więc nietykalnego]. Ale – to rzecz na tuzin lat w gambicie Wyspy Świata. Czy ten scenariusz mógłby zostać odwrócony, a konfrontacja zastąpiona pokojem? Tak. Ale to by wymagało od Rosji, by dogadała się z Chinami odnośnie sprzedaży większości Syberii i Arktyki. Nie całej – ale większości. Rosja by zyskała środki na modernizację państwa, na odbudowę demografii i społeczeństwa [bardziej etnicznie rosyjskiego], Chiny byłyby zajęte zagospodarowaniem Syberii i Arktyki, siła rzeczy świat islamu byłby zostawiony odłogiem. W nowym układzie mógłby się wytworzyć stan równowagi – dzięki Indiom i Europie, które siłą rzeczy zbliżyłyby się do USA. Niestety – na Kremlu taki scenariusz nie jest brany pod uwagę. Są tylko scenariusze oparte na konfrontacji, na wzroście terytorium, nawet jeżeli już teraz nie są w stanie zagospodarować istniejącego terytorium. Z punku widzenia militarnego Rosji wystarczyłaby strefa buforowa 2-3 mln km2 za Uralem – siła defensywna państwa na „skróconym froncie” byłaby większa i bardziej operatywna. A Rosja generalnie zeszłaby „z celownika” obu potęg, które przez konfrontację w Arktyce [w strefie Severskyego] wezmą Rosję [Syberię] w dwa ognie – między młot, a kowadło. Tyle, że w Kremlu pod pojęciem obrony widzą tylko scenariusze docelowej ekspansji terytorialnej….wg niezmiennej polityki od momentu upadku Złotej Ordy i przejęcia w 100% jej polityki ekspansji i tylko ekspansji przez Białą Ordę – co dzieje się niezmiennie od 5 wieków…. i dzieje się niezależnie, czy na Kremlu jest car, czy przewodniczący, czy prezydent….
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Słaba Rosja będzie zmuszona do współpracy z Zachodem, żeby uniknąć chińskiej pułapki
Autoryzowany przez administrację amerykańską plan pokojowy dla Ukrainy, wraz z wydarzeniami powiązanymi, krystalizuje nową sytuację geostrategiczną. Przy obecnym kształcie naszego państwa jest ona bardzo niekorzystna dla Polski.
Rosja jest coraz słabsza. Jednocześnie narasta ryzyko, że Ukraina również może nie wytrzymać tej wojny. Zbliża się przesilenie
W wyścigu o zasoby Arktyki Polska nie bierze udziału nawet jako statysta, a przecież tak być nie musi
Tylko razem nasze kraje mają wystarczająco duży potencjał, by złożyć cywilizacyjną propozycję sobie nawzajem, Europie i światu
Zjednoczona Europa miała stać się drugim obok USA biegunem świata i dać jej czołowym potęgom możliwość negocjacji z Waszyngtonem jak równy z równym. Rzeczywistość szybko sprowadziła te śmiałe plany na ziemię
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie