fbpx
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Rosjanie dostali nowe narzędzie propagandy. Czas na (dyplomatyczny) krok do tyłu

Incydent z oblaniem ambasadora Rosji czerwoną cieczą to błąd lub niedopatrzenie władz polskich i naszych służb. Brzemię odpowiedzialności spada na polską stronę – i tyle
Protokół dyplomatyczny, który od lat wykładam, jest jednoznaczny i powołuje się na artykuł 28 Konwencji wiedeńskiej z 1961 r.: „Osoba przedstawiciela dyplomatycznego jest nietykalna. (...) Państwo przyjmujące będzie traktować go z należytym szacunkiem i przedsięweźmie wszelkie odpowiednie kroki, aby zapobiec wszelkiemu zamachowi na jego osobę, wolność lub godność”. W takim – prawnym i dyplomatycznym – wymiarze, incydent z ambasadorem Federacji Rosyjskiej w Warszawie Siergiejem Andriejewem jest także jednoznaczny: to błąd lub niedopatrzenie władz polskich i naszych służb. Tertium non datur. Nieważne, czy była to prowokacja, czy komuś puściły nerwy, czy też ktoś zaniedbał swe obowiązki. Brzemię odpowiedzialności spada na polską stronę – i tyle. Wykreowaliśmy bohatera Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia – panującej w stosunkach między państwami żelaznej zasady...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 12,90 zł

politolog i sinolog, profesor. Dyrektor Centrum Europejskiego UW w latach 2016-2020. Był również ambasadorem Polski na Filipinach, w Tajlandii oraz w dawnej Birmie w latach 2003-2008. Zajmuje się stosunkami międzynarodowymi we współczesnym świecie. Specjalizuje się w tematyce Chin. Bogdan Góralczyk pracował jako profesor wizytujący na zagranicznych uniwersytetach, w tym na terenie Chin i Indii. Autor wielu pozycji poświęconych Państwu Środka, w tym książki "Wielki Renesans. Chińska transformacja i jej konsekwencje" oraz "Nowy Długi Marsz. Chiny w erze Xi Jinpinga"

Komentarze

6 odpowiedzi na “Rosjanie dostali nowe narzędzie propagandy. Czas na (dyplomatyczny) krok do tyłu”

  1. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy pisze:

    Nie zgadzam się z Panem Góralczykiem – po pierwsze to sprawa incydentu ukraińskiej dziennikarki. Po drugie MSZ dało ostrzeżenie – a rosyjska ambasada nie posłuchała i poniosła tego skutki. A propagandzie Kremla nie potrzeba żadnych pretekstów – kierują się bieżącymi potrzebami w wojnie informacyjnej, a preteksty [w razie ich braku] świadomie fabrykują bez żenady i bez zahamowania – toż już przed incydentem antypolska machina propagandowa była ustawiona na “najwyższy bieg” w kłamstwach i antypolskiej oczerniającej nas histerii. Dla Rosjan ten incydent jest WSTYDLIWY – pokazuje ich jako SŁABYCH – nagle “namiestnik cara” jest tylko żałosny. Ewentualne repulsje – włącznie z działaniami sabotażowymi – dałyby reakcję kosztującą nieporównanie WIECEJ Rosję – która “nagle” i “niespodziewanie” zderzyła się z faktem, że również Ukraińcy mogą atakować strategiczne obiekty w Rosji – a Rosja jest kompletnie nieprzygotowana. Zmobilizują ludzi do ochrony strategicznej infrastruktury? – to w ZBYT wielkiej Rosji bardzo trudne na tak wielkim obszarze – i zwyczajnie NIEOPŁACALNE [jako zablokowanie i “zamrożenie” zasobów ludzkich do biernej obrony na “froncie wewnętrznym”] dla Rosji w kalkulacji koszt/efekt – i to w momencie, gdy dramatycznie brak rezerw i dla załatania dziur na froncie zwija się kontyngent z Syrii… Każdy krok wstecz zostanie odczytany na Kremlu jako potwierdzenie skuteczności gróźb i zastraszania – i tylko zwiększy presję Kremla – nie zdeeskaluje – tylko odwrotnie – spowoduje eskalację ze strony Kremla. To nie nasza “zdroworozsądkowa” optyka i kalkulacja decyduje w tej rozgrywce – tylko ta ODBIERANA na Kremlu. A kremlowska stafka to bardzo specyficzny twór – który działa i kalkuluje układ gry wg sygnalizacji opartej o siłę i konsekwencję, a właściwie niezłomną, świadomą swych celów długofalowych [strategicznych], determinację graczy – w tym takich graczy jak Polska. Nauczmy się w końcu grać “równo” na poziomie strategicznym – bez kompromitującej chwiejności [odbieranej jako słabość i jako brak naszego uświadomionego celowego działania w ramach długiego biegu] – bo tak to zostanie odebrane. Jeżeli Kreml podejmie np. decyzję o sabotażu w Polsce – to nie z powodu oblania farbą swego ambasadora itp. “powodów” – tylko po kalkulacji i ocenie na chłodno opcji, które od dawna są już na stole. I tylko ten poziom chłodnej kalkulacji pod kątem realizacji naszego stałego celu strategicznego marginalizacji Rosji winniśmy sami rozpatrywać – i wytrwale realizować. Wniosek – kanałami poufnymi winniśmy zakomunikować Kremlowi, że wszelkie próby “kopnięcia” Polski skończą się w naszej reakcji znacznie WIĘKSZYMI stratami dla Rosji – i to znacznie poniżej progu eskalacji jądrowej. Trzeba mówić: “popatrzcie i pomyślcie jak wielka, rozlazła, wrażliwa i trudna do obrony jest infrastruktura Rosji – jak nieporównanie więcej będzie ją kosztować za każdym razem każdy akt sabotażu na terenie Polski”. Zresztą popatrzmy realistycznie – już jesteśmy stroną wojny – jako zaplecze strategiczne [i wręcz podstawa operacyjna] dla Ukrainy – która trzyma się w dużym stopniu BEZPOŚREDNIO dzięki Polsce [dostawy z Zachodu i Polski – w tym sprzętu ciężkiego i uzbrojenia precyzyjnego, utrzymywanie Białorusi w “rozkroku” i wiązanie Obwodu Królewieckiego, przyjęcie uchodźców, możność intensyfikacji skokowej lądowej wymiany towarowej, np. zbóż, czy dostaw paliw – nie mówiąc o silnej proaktywnej polityce na rzecz Ukrainy] – de facto już działamy jako tandem. Czy za to zapłacimy? – ależ tak – wchodzimy nieuchronnie w koszty wszelkiego rodzaju, także ludzkie – skrajnie – w wojnę [ale tylko w ramach NATO i z udziałem USA i UK] na terenie Ukrainy – po to, by nie toczyła się na terenie Rosji. Czy nie zapłacimy tych kosztów w razie “kroku wstecz”? – absolutnie nie – moim zdaniem w całym rozrachunku za taki krok zapłacimy jeszcze więcej, niż dla opcji twardej, konsekwentnej linii bez kroków wstecz… Rubikon JUŻ został przekroczony przez samą dynamikę zdarzeń – a teatrzyk politycznej narracji i medialnych deklaracji jest sprawą drugorzędną… Nie znaczy to, że zachęcam do jakichś akcji propagandowych i pyskówek przeciw Kremlowi z przysłowiową “pianą na ustach” – raczej odwrotnie – do marginalizacji i lekceważenia całej “sprawy” – konfrontowanej z ogromem zbrodni Rosji na Ukrainie…pod stałym naporem TAKICH FAKTÓW [czyli MERYTORYKI nieustannego chłostania Rosji w przestrzeni medialnej jako państwa bandyckiego] – a nie bicia piany na temat pobrudzenia się ambasadora farbą- cała rzecz “umrze” szybko śmiercią naturalną – i będzie wspominana co najwyżej z politowaniem wobec Kremla… Czyli deeskalacja – przez wyśmianie – i konfrontowanie z PRAWDZIWYMI WAŻKIMI karygodnymi sprawami z winy Rosji – i to sprawami na wielką, ludobójczą skalę – a nie incydentami dyplomatycznymi w postaci…pobrudzonego garnitura i koszuli…i tak to trzeba przedstawiać – jednym zgodnym głosem…

  2. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy pisze:

    Druga rzecz – incydent z oblanym na czerwono ambasadorem to doskonała sposobność do przypomnienia [w razie potrzeby – jako poręczny kij na Kreml] wszelkich incydentów wobec pracowników i ambasady polskiej w Moskwie. Tu też [podkreślam – w razie potrzeby] możemy śmiało kontrować “na pełną tubę” we wszystkich mediach na cały świat – z wielokrotną “przebitką” na naszą korzyść w wojnie informacyjno-percepcyjnej. Nie, żebym rekomendował podjęcie takiej akcji [i to np. teraz] – po prostu scenariusz do rozważenia na chłodno i przygotowania odpowiedniego scenariusza gotowego do użycia po skalkulowaniu “za i przeciw” – razem z zestawem “triggerów” do monitorowania, które by zdecydowały w przyszłości o użyciu tego PRZYGOTOWANEGO PROFESJONALNIE scenariusza. A raczej wielu alternatywnych scenariuszy – z różna narracją [i pozycjonowaniem przekazu] – od wyśmiania nadętych uroszczeń Kremla – po faktograficzne wyliczenie ze śmiertelną powagą wszystkich zbrodniczych aktów obecnej Białej Ordy – jako właściwego punktu odniesienia. Wiele fortepianów, wiele melodii, wiele narracji – ot, widać to choćby w SKUTECZNYM ukraińskim przekazie.

  3. Paweł K. pisze:

    Nie…
    Na tych zdjęciach widać dwóch dumnych czerwonych sukinsynów /bez ochrony/, którzy udają, że nic się nie stało, szczególnie po 24.02.2022…
    Rozumie Pan?!

  4. Dr. Paul Kopetzky pisze:

    Niech się Pan Profesor tak nie boi, odwagi… i jesteśmy wolnymi ludźmi – w przeciwieństwie do nich!

  5. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy pisze:

    Nasza narracja w tej sprawie [oblanego na czerwono ambasadora FR] może być np. taka: “Cmentarz żołnierzy radzieckich to miejsce spoczynku ludzi wielu narodowości – w tym Rosjan i Ukraińców. Zatem ten akt to wyraz WEWNĘTRZEGO rozliczenia między podmiotami obecnie reprezentującymi Rosjan i Ukraińców – ale także AKTUALIZACJI historycznej oceny wkładu żołnierzy radzieckich, do czego Ukraińcy mają prawo z definicji – oceny z punktu widzenia obecnej, bandyckiej wojny Rosjan przeciw Ukraińcom, gdzie powoływanie się Kremla na ZAWŁASZCZANIE całej pamięci II wojny światowej – ma na celu przesłaniać obecne, skrajnie karygodne, ludobójcze działania wojenne.” Sumując: to klin do zniszczenia kremlowskiej narracji “zasług oswobodzicielskich” na rzecz realistycznej AKTUALIZACJI. Gdzie Polacy, Litwini, Estowie, Łotysze, ale i Białorusini czy Ukraińcy czy Finowie czy Rumuni – mają swoje ważkie zdanie na temat obecnego kłamliwego zawłaszczania historii – i pomijania choćby faktu, że nie byłoby II wojny światowej i 50 mln ofiar – gdyby nie pakt Stalina z Hitlerem – gdzie Stalin w okresie 1939-1945 nie tylko dał wolne pole podbojom Hitlera, ale ze wszystkich sił wspierał surowcami strategicznymi jego machinę wojenną. Dlatego powoływanie się na wysiłek WSZYSTKICH NARODÓW ZSRR przez Kreml – jest w tej chwili nie tylko do “rozparcelowania” na poszczególne WOLNE narody i PAŃSTWA – ale także kieruje na Kreml cały ciężar winy rozpętania II wojny światowej – stąd wszelkie akty “pamięci i zasług” Kremla winny być odpowiednio kontrowane przez WSZYSTKICH uczestników – którzy winy za II wojnę światową nie ponoszą – i to tworzy zasadniczą asymetryczną różnicę. Dyplomacja polska winna sobie te słowa wziąć do serca – i przekuć w konkrety na wszelkich obchodach “zasług i pamięci”. Ot choćby tak celebrowany co roku międzynarodowo dzień “wyzwolenia” Auschwitz – gdzie właśnie należy mocno zaznaczyć wkład Kremla w powstanie obozu śmierci Auschwitz przez pakt Kremla z Berlinem – ale także ABSOLUTNĄ FIKCYJNOŚĆ owego “wyzwolenia” [pomijając, że opanowano mury i teren], bo WSZYSCY więźniowie Auschwitz [co do jednego] byli wtedy daleko w niemieckim konwoju, de facto [biorąc pod uwagę ówczesne bardzo silne styczniowe mrozy – ale i brak żywności] – w MARSZU ŚMIERCI. Dokładnie przemyślane scenariusze – i w stosownych momentach można zniszczyć na oczach świata narrację Kremla – opartą na półprawdach – czyli całych kłamstwach…

  6. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy pisze:

    Errata – nie: “gdzie Stalin w okresie 1939-1945 nie tylko dał wolne pole podbojom Hitlera, ale ze wszystkich sił wspierał surowcami strategicznymi jego machinę wojenną” – a winno być: “gdzie Stalin w okresie 1939-1941 nie tylko dał wolne pole podbojom Hitlera, ale ze wszystkich sił wspierał surowcami strategicznymi jego machinę wojenną”. Dodajmy, że Ukraińcy mają wyjątkowe prawo do SKORYGOWANIA “zasług” Kremla – na rzecz jego nadrzędnego zbrodniczego oblicza – prawdopodobnie NAJWIĘKSZEGO ludobójstwa XX wieku – właśnie na Ukrainie – czyli Hołodomoru.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz