Rosja i Chiny: związek niepartnerski

Miłośnicy rozprawiania o zderzeniu cywilizacji w książce Lubiny znajdą wywód o kulturowych determinantach polityki międzynarodowej. Wizjonerzy gospodarczej wojny o panowanie nad światem – szczegółowy opis gry o surowce i dominację ekonomiczną

 

Ten artykuł powstał dzięki hojności Darczyńców NK. Zostań jednym z nich!

 

Tematyka dalekowschodnia od paru lat cieszy się w Polsce rosnącym powodzeniem. Rejon wschodniej Azji i Pacyfiku przybliżają zainteresowanym między innymi Centrum Studiów Polska-Azja czy państwowy Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. Ich działalność wychodzi naprzeciw zrozumiałej chęci poznania obszaru świata, który w ostatnim czasie – przede wszystkim, choć nie wyłącznie, za sprawą Chin – zyskuje wyraźnie na znaczeniu w każdym możliwym wymiarze, od gospodarczego i politycznego poczynając, na sportowym skończywszy. W ten sposób luka poznawcza między azjatycką rzeczywistością a jej polską świadomością powoli, lecz stale się zamyka – możemy sobie życzyć jedynie przyspieszenia owego procesu.

Zawartość książki Lubiny to nie tylko kulturowe determinanty stosunków chińsko-rosyjskich, lecz także wyczerpujący i ciekawy opis ostatnich trzech dekad historii owych stosunków

Równocześnie z pozoru dobrze znana Polakom tematyka rosyjska pozostaje zaniedbana, a przynajmniej tak sądzi prof. Bronisław Łagowski i nie ma powodów, by mu nie wierzyć. „Nie znajdzie pan na Zachodzie książek o Rosji polskich autorów. (…) Nikt nie znajduje niczego interesującego w polskim piśmiennictwie o Rosji” – mówił dziennikarzowi w wywiadzie przeprowadzonym w 2014 r. Oczywiście nie brakuje ekspertów do spraw Europy Wschodniej, lecz ich dorobek nieczęsto przedostaje się do świadomości dziennikarzy, publicystów i ludzi kultury, o jeszcze szerszym gronie odbiorców nie wspominając. Wyjątkowo rzadko mówi się przy tym o Rosji jako o kraju azjatyckim, a przynajmniej – zważywszy na jej położenie – w sprawy Azji w naturalny sposób zaangażowanym.

Obu powyższym wyzwaniom stawia czoło Michał Lubina swoją książką „Russia and China. A political marriage of convenience – stable and successful”, wydaną przez Barbara Budrich Publishers. Książka, jak wskazuje tytuł, dotyczy stosunków Pekinu z Moskwą i obejmuje okres (w przybliżeniu) minionego ćwierćwiecza. Publikacja dostarcza wiedzy unikatowej: z jednej strony naświetla kulturowe podstawy chińskiej polityki, z drugiej – pozwala spojrzeć na Rosję z słabo znanego w Polsce punktu widzenia, uwzględniającego całość światowych interesów wschodniego mocarstwa. Napisana, o ile wyżej podpisany potrafi to ocenić, obiektywnie i bez uprzedzeń, jest wciągającym opracowaniem ważnego wycinka współczesnej internacjologii, wymagając jednakże od czytelnika skupienia i znajomości podstawowych faktów najnowszej historii powszechnej.

Zderzenie charakterów

Na samym początku autor zapowiada, że stosunki rosyjsko-chińskie opisze przy zastosowaniu dwóch paradygmatów badawczych: neorealizmu, opartego na optyce „natychmiastowych interesów materialnych i militarnego bezpieczeństwa”, oraz konstruktywizmu, kładącego nacisk na przygodne aspekty kulturowo-tożsamościowe stosunków międzynarodowych, takie jak wartości, tożsamość narodowa, obyczaje, przyzwyczajenia, kody kulturowe itp. W praktyce jednak w pracy Lubiny dominuje ten drugi paradygmat. Postępowanie chińskich elit politycznych tłumaczy kompleksem kolonialnym, konwencjonalną chińską uprzejmością czy silnie zakorzenioną sinocentryczną percepcją świata. Działania rosyjskiej wierchuszki są natomiast uwarunkowane podobnym do chińskiego, choć młodszym kompleksem postsowieckiej słabości i uległości wobec Zachodu, pędem do mocarstwowości i ideą „ruskiego świata”. Nie bez znaczenia jest również długotrwała indoktrynacja społeczeństwa w duchu cnót wojennych.

Szeroko pojęte czynniki kulturowe kształtują długoterminowe cele polityki międzynarodowej obu mocarstw. Szczególnie w przypadku Rosji widać, że mowa o celach niekoniecznie hobbesowskich – własnym przetrwaniu i siłowym zdominowaniu rywali – lecz bardzo często wizerunkowych i symbolicznych, jak gdyby przekonanie świata o mocarstwowości Moskwy (nawet wbrew faktom) było koniecznym warunkiem narodowej dumy. Element realistyczny pojawia się w wywodzie Lubiny dopiero w charakterystyce środków polityki międzynarodowej. Potencjały obu krajów: antropogeniczny – przedsiębiorczość, instytucje, prawo, oraz naturalny – surowce, ludność i położenie geograficzne, ograniczają swobodę manewru dyplomacji i doraźnie decydują o dynamice relacji Rosji i Chin. Mimo to świat stosunków międzynarodowych opisany przez Lubinę przypomina raczej zderzenie cywilizacji Huntingtona aniżeli globalną partię szachów.

Z książki wyłania się obraz strukturalnie niewydolnej Rosji, trawionej oligarchicznością, korupcją, pogonią za rentą, etatyzmem i despotyzmem

Wiszenie na ramieniu

Zawartość książki Lubiny to jednak nie tylko kulturowe determinanty stosunków chińsko-rosyjskich, lecz także wyczerpujący i ciekawy opis ostatnich trzech dekad historii owych stosunków. Czytelnik może dokładnie prześledzić ewolucję nastawienia rosyjskich elit politycznych do Chin, a nawet do wszystkich ważnych podmiotów polityki międzynarodowej, od czasów smuty, przez upadek Związku Sowieckiego i czas nieudanych prób zbliżenia z Zachodem, poprzez początek epoki Putina, kilkukrotne zmiany orientacji z proeuropejskiej na antyeuropejską i odwrotnie, aż do kryzysu ukraińskiego i najnowszej rundy współpracy na osi Moskwa-Pekin. Wydarzenia takie jak podpisanie długo wyczekiwanych kontraktów na dostawę surowców przedstawione są zarazem zwięźle i z uwzględnieniem ogólnoświatowego kontekstu polityki międzynarodowej obu mocarstw.

Część historiograficzna, chociaż objętościowo stanowi najdłuższą część książki, nie jest jedynie wykładem współczesnych dziejów relacji Moskwy z Pekinem: przyświeca jej określona interpretacja wydarzeń. W opinii Lubiny współczesny model stosunków chińsko-rosyjskich powrócił do stanu znanego z XVII w. Mniejsza zresztą o historyczne analogie, bo nie one są tu najważniejsze: Lubinie chodzi o to, że współpraca obu mocarstw, oparta dzisiaj na wspólnej opozycji wobec działań USA, dążeniu do ustanowienia policentrycznego porządku światowego, rosnącej i politycznie sterowanej wymianie handlowej, sprzedaży sprzętu wojskowego i okazjonalnych, choć w ostatnich latach coraz częstszych wspólnych ćwiczeniach wojskowych, przynosi każdej ze stron korzyści różnej natury. Chiny, aspirujące do zastąpienia Stanów Zjednoczonych w roli światowego hegemona, lecz wciąż znajdujące się w cieniu Ameryki, wykorzystują współpracę z Rosją do doraźnego umocnienia się versus USA. Rosja natomiast, nie posiadając możliwości (ani rzeczywistej woli politycznej) zachowania statusu z czasów sowieckich, korzysta z pomocy Chin w celu utrzymania się w gronie pierwszoligowych graczy globalnej polityki. Kiedy Chińczycy z pomocą Rosji wspinają się na wyżyny polityki światowej, rosyjskie elity rządzące chcą opóźnienia degradacji Moskwy i jak najdłuższego zachowania statusu równorzędnego partnera Waszyngtonu i Pekinu.

Stabilność takiego układu jest pytaniem otwartym – Lubina nie snuje wizji dalszego rozwoju sytuacji. Jednak niektóre odpowiedzi narzucają się same: o ile Moskwa, przynajmniej hipotetycznie, może kontynuować postępowanie w myśl opisanej strategii nieomal w nieskończoność (ogranicza ją jedynie zasobność złóż surowców naturalnych, które kiedyś się wyczerpią), po stronie chińskiej rzeczy wyglądają zgoła inaczej. Gdyby Pekin rzeczywiście przejął pozycję supermocarstwa od USA i samodzielnie się na niej umocnił, jego zainteresowanie kontynuacją dotychczasowej kooperacji z Moskwą prawdopodobnie znacząco by zmalało. Nie potrzeba wiele wyobraźni, by uświadomić sobie możliwe konsekwencje równoczesnej symbolicznej i faktycznej degradacji Rosji, w końcu mocarstwa atomowego dysponującego również ogromną siłą konwencjonalną.

Nierówne relacje

Z książki wyłania się obraz strukturalnie niewydolnej Rosji, trawionej oligarchicznością, korupcją, pogonią za rentą, etatyzmem i despotyzmem. Czytelnik odnosi wrażenie, że większość z tych zjawisk ma źródła w specyficznej kulturze polityczno-gospodarczej Rosji, która utrwala najbardziej patologiczne wzorce, zamiast ulegać powolnej ewolucji w kierunku indywidualnej autonomii i odpowiedzialności, decentralizacji czy rządów prawa, zwiększając w ten sposób materialną zasobność Moskwy i pośrednio podnosząc jej znaczenie na arenie międzynarodowej. Z Chinami rzecz ma się odwrotnie: z charakterystyki Lubiny wynika, że Chińczycy są bardziej umiarkowani i powolni, a przez to nieskorzy do przedwczesnego zgłaszania ambicji mocarstwowych, za to są chętni do stopniowego podnoszenia poziomu życia w swoim kraju, gdyż rozumieją jego znaczenie dla siły politycznej. Lubina daje do zrozumienia, że chińska kultura nastawiona jest na długotrwałą i mozolną pracę, która nie przynosi natychmiastowych rezultatów, lecz uwzględnia długi horyzont planowania.

Kontrast między elitami Państwa Środka a notablami Kremla jest wyraźnie widoczny: gdy Chińczycy mozolnie kupowali i kopiowali zachodnie technologie, stawiali na inwestycje w przemysł, a także budowali (wprawdzie silnie zetatyzowany) kapitalizm, by stać się produktywną, bogatą nacją, Rosjanie postawili na gospodarkę surowcową, siłą rzeczy skazując się na destabilizację w dłuższym okresie. Jest rzeczą oczywistą, że gdy renta surowcowa się wyczerpie, Rosję dotknie tzw. choroba holenderska – brak wypracowanych kompetencji spoza przemysłu wydobywczego odbije się negatywnie na międzynarodowej konkurencyjności rosyjskiej gospodarki.

Relacje Pekinu z Moskwą stają się coraz bardziej asymetryczne na korzyść pierwszej ze stolic

Można pokusić się o stwierdzenie, że każde z mocarstw odpowiedziało w inny sposób na porażkę z Zachodem: Chińczycy stopniowo wzmacniali rolę rozwiązań, które ekonomista Albert Hirschman, opisujący możliwe odpowiedzi na kryzysy w organizacjach, nazwał exit oraz voice – w przypadku polityki oznaczające odpowiednio prawo do opuszczenia kraju (tutaj: przez kapitał, co jest oczywistym rewersem względnej otwartości na inwestycje zagraniczne) oraz prawo wpływania na kraj od wewnątrz (względny pluralizm, tutaj: odwilż polityczna). Oba rozwiązania – komplementarne względem siebie – tworzą system motywacji sprzyjający budowie miejsc lepszych do życia: exit jest niczym innym jak groźbą ucieczki w razie złego traktowania, więc wymusza dobre traktowanie; voice pozwala natomiast wywierać wpływ na otoczenie, stanowiąc wentyl bezpieczeństwa chroniący przed tyrańską uznaniowością władz. Tymczasem w Rosji rola exit oraz voice w ostatnich dwudziestu pięciu latach wcale nie rosła (a nawet malała), pozostawiając obywateli wobec ostatniej z Hirschmanowskich możliwości, jaką jest loyalty – lojalne trwanie we własnej beznadziejnej sytuacji.

Nic więc dziwnego, że relacje Pekinu z Moskwą stają się coraz bardziej asymetryczne na korzyść pierwszej ze stolic. Lubina w zwięzły, lecz dosadny sposób uświadamia czytelnikowi, w czym tkwią źródła pogłębiających się dysproporcji i między wierszami sugeruje, że należy oczekiwać dalszego ich pogłębienia. W tej sytuacji kluczowa wydaje się rola USA, które być może powstrzymają Chińczyków przed realizacją marzeń o światowej supremacji. Pytania i hipotezy można by mnożyć: na podobne rozważania naprowadzony zostanie każdy, kto uważnie zapozna się z pracą Lubiny. To nie tylko książka wciągająca, ale również pozostawiająca czytelnika w stanie długotrwałego zafrapowania, co jest chyba wystarczającą rekomendacją, by po nią sięgnąć.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz