Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Referendum nie dla obywateli

Próba odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz pokazała, że bez silnych organizacji obywatelskich instytucja referendum jest tylko dodatkowym narzędziem realizacji partyjnych interesów
Próba odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz pokazała, że bez silnych organizacji obywatelskich instytucja referendum jest tylko dodatkowym narzędziem realizacji partyjnych interesów. O wynikach warszawskiego referendum przesądziły decyzje sztabowców dwóch głównych partii. Nie byłoby to możliwe, gdyby w Polsce istniały silne instytucje obywatelskie, prawo ułatwiało partycypację wyborców w życiu publicznym, a politykę prowadziło się w prawdziwym świecie, a nie w mediach. Jeżeli – jak chciałby Rafał Matyja – kolejne wybory i referenda mają być okazją do sformułowania innego pomysłu na politykę samorządową, to potencjalni nowi aktorzy lokalni powinni poniższe wnioski rozważyć poważnie. Duopol ma się dobrze Po pierwsze, potęga duopolu PO-PiS nie byłaby tak przemożna, gdyby polska polityka opierała się na uczestnictwie „dołów” w życiu partii. Jeśli ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego liczyłoby się z...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zarejestruj się
członek zarządu Klubu Jagiellońskiego. Redaktor naczelny portalu klubjagiellonski.pl. Pracował dla organizacji obywatelskich, instytucji publicznych, biznesu i polityków. Mąż Karoliny, ojciec Leona.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz