Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Polarny koncert mocarstw

Chiny coraz silniej starają się o rolę rozgrywającego w Arktyce. Jeśli im się uda, mogą wytyczyć i udrożnić korytarz do Europy
W tle zamieszek pod Kapitolem rozkręca się rywalizacja wokół Arktyki. 4 stycznia ustępujący szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo opublikował na twiterze wpis, w którym użył bardzo ostrych słów, nazywając status Chin jako „państwa przyarktycznego” „komunistyczną fikcją”. Do swojego tweeta dołączył mapkę, pokazującą iż Państwo Środka jest oddalone od koła podbiegunowego około 900 mil (1450 km). W odpowiedzi Hua Chunying, rzeczniczka chińskiego MSZ i przedstawicielka młodego pokolenia chińskiej dyplomacji (nazywanego „wilczymi wojownikami”) ironicznie napisała: „Pan Pompeo jest niezły w kalkulowaniu dystansu, skoro obliczył, że Chiny znajdują się 900 mil (1450 km) od Arktyki, ale czy policzył, jaka odległość dzieli Morze Południowochińskie od kontynentalnej Ameryki”? Po czym w kolejnym wpisie poinformowała, iż jest to 8300 mil (13 360 km) od zachodniego wybrzeża USA...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Kierownik studiów „Biznes chiński” na Akademii L. Koźmińskiego. Komentator, konsultant, doradca i ekspert ds. Azji, były prezes think-tanku Centrum Studiów Polska-Azja i były przedstawiciel RP w globalnych instytucjach z siedzibą w regionie Azji i Pacyfiku

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz