Newsletter

Nieśmiertelny Netanjahu

Kolejna kadencja Netanjahu oznacza kontynuację twardego kursu wobec Palestyńczyków. Wspierany będzie rozwój osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu, nie mówiąc już o zapowiedzi przyłączania osiedli

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Benjamin Netanjahu bezlitośnie ograł swoją polityczną konkurencję. Plotki o jego politycznej śmierci okazały się przesadzone. Izraelczycy uznali, że to dotychczasowy premier poprzez swoją bezkompromisową postawę zapewni im bezpieczeństwo. Jego ugrupowanie, Likud, wraz ze swoimi prawicowymi sojusznikami posiada ponad 60 mandatów w 120-osobowym Knesecie, i jeżeli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, Netanjahu zostanie najdłużej urzędującym premierem w historii Izraela. Zwłaszcza że o tym, kto otrzyma misję tworzenia rządu, zdecyduje wywodzący się z Likudu prezydent Izraela.

Opozycja uzyskała gorszy wynik niż przypuszczano, a w ostatnich tygodniach premier Netanjahu nadawał ton wydarzeniom, skutecznie wykorzystując tematykę bezpieczeństwa. Prowadził akcje militarne przeciwko Palestyńczykom (m.in. w związku z ostrzelaniem Tel Awiwu z terytorium Strefy Gazy), uzyskał deklaracje od prezydenta Trumpa w sprawie uznania za terytorium Izraela Wzgórz Golan, zajętych przez Izrael w 1967 roku, zadeklarował, że rozważane jest anektowanie izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu. Lidera opozycji, gen. Gantza, szanowanego izraelskiego wojskowego, pytał, jak może on zapewnić bezpieczeństwo Izraela, skoro nie był w stanie nawet zabezpieczyć swojego telefonu komórkowego („przypadkiem” do prasy przedostała się informacja o tym, że telefon Gantza został zhakowany przez Irańczyków). Netanjahu twierdził także, że jego rywale powinni się określić, czy zamierzają wchodzić po wyborach w koalicję z partiami arabskimi, a nie zaszkodziły mu nie tylko problemy z prawem i postawione zarzuty o charakterze karnym, ale też wypowiedzi o tym, że Izrael jest państwem narodowym Żydów, a nie państwem wszystkich swoich obywateli.

Próg wyborczy wynosi w Izraelu 3,25%, czego skutkiem jest to, że system partyjny jest bardziej rozdrobniony niż w np. w Polsce. Zwycięstwo Likudu nie byłoby pełne, gdyby dobre wyniki przyszłych koalicjantów (np. Partii Szas czy Zjednoczonego Judaizmu Tory). To większa zdolność koalicyjna daje przewagę Netanjahu, bo Likud uzyskał 36 mandatów, a jego główny rywal – Niebiesko-Biali – 35.  Dlatego w kampanii w Izraelu ważne jest, aby zadbać, by koalicjanci „przeszli” próg wyborczy.  Co prawda progu nie pokonała Nowa Prawica, ale premierowi Netanjahu powinno się udać uformować koalicję.

Rząd izraelski nie jest dziś zainteresowany powstaniem niepodległej Palestyny, gdyż w jego ocenie powstanie takiego państwa stworzyłoby stałe zagrożenie dla egzystencji Izraela. Koszmarem każdego izraelskiego wojskowego byłyby np. irańskie bazy na Zachodnim Brzegu Jordanu

Kolejna kadencja premiera Netanjahu oznacza kontynuację twardego kursu wobec Palestyńczyków i trudno podzielać optymizm Donalda Trumpa, że ten wynik wyborczy oznacza większe szanse na pokój na Bliskim Wschodzie. Benjamin Netanjahu i stojąca za nim prawicowo-religijna koalicja nie wydają się skłonne do kompromisu w tak kluczowych sprawach jak granice, kwestia statusu Jerozolimy, granic, militaryzacji lub demilitaryzacji Palestyny, ewakuacji osiedli z Zachodniego Brzegu Jordanu. Należy się też spodziewać, że wspierany będzie rozwój osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu, nie mówiąc już o zapowiedzi przyłączania osiedli. Trzeba pamiętać o tym, że osadnicy są twardym elektoratem rządzącej koalicji i bez wsparcia rządu w zakresie bezpieczeństwa i pomocy finansowej, nie byliby w stanie funkcjonować.

Rząd izraelski nie jest dziś zainteresowany powstaniem niepodległej Palestyny, gdyż w jego ocenie powstanie takiego państwa stworzyłoby stałe zagrożenie dla egzystencji Izraela. Koszmarem każdego izraelskiego wojskowego byłyby np. irańskie bazy na Zachodnim Brzegu Jordanu. Nic się nie zmieni w tej kwestii.  Obecnie jesteśmy w sytuacji, gdy strony nie wyobrażają sobie istnienia obok siebie dwóch państw, bo nie są nawet ze sobą poważnie rozmawiać, ale także nie ma nadziei, że może to się odbywać w ramach jednego państwa. Z tego względu Izrael stawia na politykę faktów dokonanych w kwestii osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu, a także maksymalnego ograniczenia praw Palestyńczyków. Społeczeństwo taki kurs popiera, czego dowodem są ostatnie wyniki wyborów parlamentarnych. Pokój byłby możliwy tylko w przypadku poczynienia wzajemnych ustępstw, które byłyby niezwykle kosztowne politycznie, a obecnie żadna ze stron nie wydaje się gotowa na takie rozwiązanie.  Dlatego charakter konfliktu nie zmieni się.

Masz dość bzdur i propagandy?

Wspieraj niezależny i ambitny ośrodek myśli

Solennie zobowiązuję się przemyśleć czy stać mnie na wsparcie serwisu Nowa Konfederacja stałym zleceniem przelewu dowolnej kwoty

przykładowe kwoty:

  • 16 zł - latte z dodatkami w kawiarni
  • 50 zł - bilet ulgowy do teatru
  • 150 zł - bilet do opery
  • 500 zł - zostań mecenasem polskiej myśli politycznej