Eksperyment z rezusami. O krok za daleko

Modyfikacja genetyczna rezusów przez chińskich naukowców budzi poważny sprzeciw moralny. Można ją krytykować z pozycji etyki chrześcijańskiej, ruchów obrony praw zwierząt i świata naukowego, który odpowiedzialnie traktuje swój zawód
Sensacyjne wiadomości, które od kilku dni zapełniają szpalty działów „nauka i wynalazki” w wysokonakładowej prasie i na portalach internetowych budzą zaskoczenie nawet u laików, którzy raczej nie pasjonują się nowymi odkryciami powstającymi za murami laboratoriów. Sympatyczne makaki królewskie, które co prawda nie podbiły w Polsce sieci społecznościowych i nie stały się bohaterami memów o „somsiadach”, tak jak członkowie tej samej rodziny koczkodanowatych – nosacze sundajskie, padły ofiarą osobliwego eksperymentu. Naukowcy z chińskiej prowincji Yunnan stworzyli właśnie zmodyfikowaną wersję tego gatunku, w której zmieniono ssakom strukturę DNA mózgu. Dodano do niego występujące w ludzkim genomie białko o nazwie mikrocefalina, oznaczane symbolem MCPH1. Według specjalistów, jest ono jeszcze stosunkowo słabo poznane i zbadane, a działa tylko w okresie życia płodowego. Naukowcy szacują, że...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, filozof polityki, dziennikarz, publicysta. Współpracuje m. in. z „Laboratorium Więzi”, „Magazynem Kontakt”, Aleteia.pl oraz Polskim Radiem24.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Eksperyment z rezusami. O krok za daleko”

  1. nic takiego strasznego pisze:

    Moralność jest w istocie bardzo pragmatyczna, chroni nas przed zrobieniem sobie kuku – na pewien czas o tym zapomnieliśmy, ale teraz jak dostaliśmy do łapek narzędzia o takiej mocy, to nawet naukowcy, którzy odkrycia, parcie do przodu przedkładają nad wszystko zaczęli się zastanawiać jakie będą tego skutki.

    Jestem laikiem, ale według mojego rozeznania – dyskusje etyczne toczą się coraz częściej, właśnie w aspekcie pragmatycznym.

    Moratorium na pewne badania – z jednej strony powoduje, że zostajemy z tytułu (dotychczas był to argument za bezkompromisowym parciem do przodu), ale dzięki temu, że zostajemy kilka kroków z tyłu możemy zobaczyć jakie skutki, konsekwencje i koszty ponoszą ci co są na czele, uniknąć ich błędów czy nawet katastrof.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz