Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Miłe w UE początki

Oszacowanie kosztów i korzyści z członkostwa w Unii zależy od horyzontu czasowego. Przykład Grecji powinien stanowić dla nas zaproszenie do refleksji, jak to będzie wyglądać za lat 10
Aleksander Surdej Ekonomista, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie     Oszacowanie kosztów i korzyści z członkostwa w Unii zależy od horyzontu czasowego. Przykład Grecji powinien stanowić dla nas zaproszenie do refleksji, jak to będzie wyglądać za lat 10.   Rząd rozpoczął kampanię promującą 10-lecie obecności Polski w Unii Europejskiej. Są orliki, stadiony, autostrady i uśmiechnięci ludzie. Władza wydaje się przekonywać Polaków, że Unia to najlepsze, co nam się mogło przydarzyć. Czy rzeczywiście obraz jest tak jednostronnie pozytywny? Nie jest jednoznacznie pozytywny. Pytanie, czy celem rządu powinno być czarowanie ludzi, czy dostarczenie im pełnej informacji na temat korzyści i kosztów płynących z naszego członkostwa w UE. Takie zmasowane uderzenie propagandowe w obywateli tuż przed wyborami rozzłości tych, którzy oczekują czegoś więcej...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zarejestruj się
publicystka wPolityce.pl, członek zarządu Fundacji Macieja Rybińskiego. Urodzona w epoce późnego Gierka, zmuszona do emigracji za Jaruzelskiego, dorastała za Kohla w Niemczech i Thatcher w Wielkiej Brytanii. Zanim los zaprowadził ją nad Sekwanę, za pierwszej kadencji Chiraca. Wróciła nad Wisłę za rządów Jarosława Kaczyńskiego. Ukończyła studia magisterskie z zakresu polityki unijnej i prawa unijnego na Narodowym Instytucie Nauk Politycznych w Paryżu (Sciences-Po). Pracowała m.in. w niemieckim „Welt am Sonntag”, „Der Tagesspiegel”, a także w „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”. Interesuje się wszystkim, co polityczne, w Polsce i za jej granicami. Oraz ekonomią, kulturą i historią. Wciąż czeka na drugą Irlandię i rozpad strefy euro. W międzyczasie żyje sobie spokojnie i biega z psem po lesie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz