Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Brakuje zrozumienia dla odrębności językowej czy kulturowej Śląska. W odpowiedzi na godnościowe postulaty Ślązaków wciąż niczym diabeł z pudełka wyskakują stereotypy „V kolumny” czy separatyzmu.
Jerzy Gorzelik, a przede wszystkim jego ostatnie wypowiedzi wzbudziły sporo kontrowersji. Ja jednak nie przyłączę się do powszechnego na prawicy chóru oburzenia i nie będę eksploatował już i tak wyeksploatowanej rytualnej figury świętego oburzenia. Bowiem nie o zabawę w dekonstrukcję retoryki tu chodzi czy o nawet zwykłą polemikę, lecz o godność. Czyją? Oczywiście Ślązaków, którym skutecznie odmawia się prawa do stowarzyszania, ochrony własnego języka, a nawet zgłaszania pewnych propozycji ustrojowych (autonomia regionalna), rozsądnych czy nie, to już kwestia dyskusji.
W całej sprawie dziwi brak zrozumienia dla odrębności językowej czy kulturowej. Za każdym razem jako odpowiedź, niczym diabeł z pudełka, wyskakują wyświechtane stereotypy „V kolumny” czy separatyzmu. Skąd wzięło się to endeckie i zarazem centralistyczne zawężenie myślenia? Skąd bierze się w Polsce lęk, że oto następuje zamach na integralność terytorialną państwa, a homogeniczny naród polski zostanie rozhermetyzowany przez agresywne mniejszości i ich emancypacyjne postulaty. Chłodniejsze spojrzenie pokazuje zupełnie inny obraz, bliższy atmosferze z komedii pomyłek lub psychodramy, której protagoniści nie panują nad emocjami.
Bo cóż dziwnego jest w fakcie, że grupa ponad 800 tys. ludzi, a konkretnie jej reprezentanci, domaga się prawa do zrzeszania się i instrumentów (w których posiadaniu jest państwo) dla ochrony języka, którym się posługuje. Gdy opadnie bojowy kurz i rozbroimy kilka zgrabnych bon motów używanych przez obie strony sporu, sprawa staje się dużo bardziej poważna, niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Choć zarazem z perspektywy średniej wielkości europejskiego kraju jej rozwiązanie w sensie politycznym wydaje się dziecinnie proste.
Wystarczy znowelizować ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych, przyznając Ślązakom status grupy etnicznej, a językowi śląskiemu rangę języka regionalnego, i po sprawie
Wystarczy znowelizować ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych, przyznając Ślązakom status grupy etnicznej, a językowi śląskiemu rangę języka regionalnego, i po sprawie. Zatem nie o Jerzego Gorzelika tu chodzi ani nawet o retorykę polityczną, ani nawet o autonomię (o której warto bez emocji rozmawiać), ale o godność ponad 800 tys. obywateli Rzeczypospolitej.
Jałowe przerzucanie się inwektywami i straszenie niemieckim zagrożeniem niczego w dłuższej perspektywie nie rozwiązuje, przynosi jedynie krótkotrwałe korzyści politykom, którzy grając tą sprawą, wykorzystują ją do swoich partykularnych interesów. Skutek zaś jest odwrotny do zamierzonego, ponieważ Ślązacy czują się coraz bardziej ignorowani, a ich godnościowe postulaty będą artykułowane przy użyciu coraz bardziej agresywnej retoryki.
Z perspektywy właściwie rozumianego interesu narodowego Polska powinna przestać ignorować postulaty sporej grupy swoich obywateli. Przykładu nie trzeba daleko szukać: choćby Wielka Brytania, która kilka dni temu przyznała status mniejszości narodowej Kornwalijczykom. Potrzeba więcej odwagi i zrozumienia zamiast emocji i pustych gestów. Więcej racjonalności czy wręcz chłodnej politycznej kalkulacji, a cały dotąd jałowy spór nabierze innego znaczenia i znajdzie swoje pozytywne rozwiązanie.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Bartłomiej Radziejewski ostrzega: narracja o „skradzionych wyborach” może posłużyć jako pretekst do bezprecedensowego nacisku na Sąd Najwyższy i delegitymizacji prezydenta elekta
Program konferencji obejmował siedem paneli dyskusyjnych, koncentrujących się na priorytetach polskiej prezydencji w UE w kontekście Zielonego Ordokonserwatyzmu.
Jeżeli teraz mamy problemy z łącznością i komunikacją, to aż strach pomyśleć, jak będzie w sytuacji realnego niebezpieczeństwa
Czy Indie zmieniają bieg światowej polityki? Jak wyglądają relacje międzynarodowe z perspektywy jednego z najważniejszych graczy w Azji?
Jaką rolę odgrywają Indie w dynamicznie zmieniającym się ładzie światowym? Dlaczego ich pozycja w geopolityce Azji jest kluczowa dla przyszłości globalnych relacji międzynarodowych? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w najnowszej książce Shivshankara Menona byłego Sekretarza Spraw Zagranicznych Indii.
„Ostatni Etap” to nie tylko analiza polityczna – to także historia współczesnej Polski i jej miejsca na mapie świata.
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie